Wśród kandydatów do Sejmu RP jest wiele osób, dla które na pierwszym miejscu stawiają problemy rodziny. Jedną z takich kandydatek jest aktorka i radna sejmiku województwa mazowieckiego Dominika Chorosińska, która kandyduje z 24. miejsca na liście Prawa i Sprawiedliwości w okręgu podwarszawskim (nr 20). W rozmowie z portalem Niezalezna.pl Chorosińska podkreśla, że rodzina jest dla niej najwyższą wartością.

"Dla mnie to jest powód, dla którego zajęłam się polityką i startuję do Sejmu. Ja przede wszystkim chciałabym działać na rzecz polskich rodzin, to jest dla mnie sprawą priorytetową. Chciałabym umacniać rodzinę, w tym co jest dobre, ale także walczyć o nowe przywileje dla niej. Rodzinę postrzegam całościowo, są w niej zarówno dzieci, są rodzice, jak i są dziadkowie. Widzę rodzinę wielopokoleniowo i takimi ludźmi chciałabym się zajmować i o nich dbać. Chciałabym chronić dzieci przed deprawacją, chronić praw rodziców do wychowania dzieci według własnych poglądów, a także bronić autorytetu rodziców, żeby nikt im tego nie odbierał i podobnie chciałabym zadbać o ludzi starszych. Oni mają swoją godność, im nie trzeba tej godności przywracać, ale należy ich chronić"

 - mówi.

Kandydatka Prawa i Sprawiedliwości w niedzielnych wyborach parlamentarnych zaznacza, że rząd przez ostatnie cztery lata zrobił dużo dobrego dla polskich rodzin, ale wciąż są problemy, z którymi należy się zmierzyć.

"Na przestrzeni ostatnich lat rząd zrobił bardzo wiele dobrego dla rodziny. Przede wszystkim rodzina odzyskała swoją godność i podmiotowość. Ja mam rodzinę wielodzietną, mam pięcioro dzieci i wiele lat temu mam wrażenie, że traktowało się takie rodziny jako coś bardziej patologicznego. Były one źle traktowane, narażone na uszczypliwe uwagi. W tej chwili zaczęto postrzegać rodzinę jako wartość. Chciałam zwrócić uwagę na to, że my wciąż nie mamy zastępowalności pokoleniowej. Brakuje 120 tysięcy nowo narodzonych dzieci, żebyśmy mieli tę zastępowalność. Z jednej strony, GUS podał dane, że w lipcu urodziło się rekordowo dużo dzieci, ale wciąż jest za mało, dlatego że ta różnica między urodzeniem a zgonami jest największa od czasów II wojny światowej. Ta demografia jest istotnym wyzwaniem i problemem, który w najbliższych latach należy rozwiązać. To będzie decydowało o przyszłości Polski"

- dodaje.

Dominika Chorosińska przestrzega również przed zapowiedziami opozycji - niektóre partie otwarcie deklarują poparcie dla związków partnerskich czy małżeństw osób tej samej płci.

"Opozycja, która rządziła długo naszym krajem, dała dowód na to, jak postrzega rodzinę. Ta rodzina była traktowana po macoszemu. Mówią otwarcie o tym, że będą wspierać związki partnerskie, związki homoseksualne, więc wciąż pokazują, że ta rodzina - w moim rozumieniu, bo trzeba też bronić definicji rodziny - nie jest dla nich wielką wartością"

- kończy.