Eksperci biją na alarm! W Polsce wzrasta śmiertelność z powodu raka piersi

/ zdjęcie ilustracyjne / Rondell Melig, pixabay

  

Polska jest jedynym krajem, w którym wzrasta śmiertelność z powodu raka piersi – podano w czwartek w Warszawie podczas kampanii „BreastFit. Kobiecy biust. Męska sprawa”. Jak wskazywali eksperci, „Polki powinny częściej wykonywać badania profilaktyczne i jak najwcześniej zgłaszać się do lekarza”.

Z przedstawionych danych wynika, że u 30 proc. kobiet z rakiem piersi dochodzi do rozwinięcia się choroby do postaci zaawansowanej, a u 5-10 proc. pacjentek od razu rozpoznawany jest on w postaci rozwiniętej, kiedy są już przerzuty do innych narządów.

Więcej kobiet niż dawniej zgłasza się w początkowej fazie choroby, z guzem poniżej 1 cm średnicy, kiedy są największe szanse na skuteczne leczenie. Nadal jednak są pacjentki, nawet w dużych miastach, takich jak Warszawa, które nie chcą się badać i zgłaszają się z zaawansowaną zmianą, o której musiały wiedzieć od dłuższego czasu, ale zwlekały z wizytą u lekarza 3, 4, a nawet 5 lat

- powiedziała dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Centrum Onkologii w Warszawie.

Polska jest jedynym krajem, w który od kilku lat wzrasta śmiertelność z powodu raka piersi. Zwiększa się też zachorowalność, w 2016 r. wykryto ten nowotwór u 19 tys. Polek. W innych krajach rozwiniętych również wzrasta zachorowalność na raka piersi, ale spada umieralność. Nam się to wciąż nie udaje

- podała Agata Polińska z Fundacji Onkologicznej Alivia.

Z przeprowadzonego w lipcu 2019 r. sondażu Instytutu ARC Rynek i Opinia na reprezentatywnej grupie 1020 Polaków wynika, że prawie połowa kobiet w naszym kraju nie wykonuje comiesięcznego samobadania piersi. Eksperci podkreślają, że badanie takie powinno się wykonywać przynajmniej raz w miesiącu. Wie o tym zaledwie 42 proc. Polaków, w tym 50 proc. kobiet i 33 proc. mężczyzn. Tylko 28 proc. ankietowanych (37 proc. kobiet i 23 proc. mężczyzn) wie, że badanie takie powinno się wykonywać między 5. i 10. dniem cyklu miesiączkowego.

Część Polek nie wykonuje zalecanych badań profilaktycznych, takich jak samobadanie piersi, USG i mammografia, ponieważ obawia się wykrycia raka. Skutkiem tego są nowotwory wykrywane w późnym, zawansowanym stadium, trudniejsze do leczenia. Niedawno zgłosiła się do mnie pacjentka już z bólami kręgosłupa, wywołanymi przerzutami raka piersi

- tłumaczyła Prof. Maria Małgorzata Litwiniuk z Wielkopolskie Centrum Onkologii w Poznaniu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Europosłów nie interesuje edukacja seksualna w Polsce. Sala obrad... świeciła pustkami!

Zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska; twitter.com/ZdzKrasnodebski

  

Podczas sesji plenarnej Paramentu Europejskiego w Strasburgu punkt o "kryminalizacji edukacji seksualnej" w Polsce został wprowadzony do obrad na wniosek socjalistów. Okazało się jednak, że europosłów niewiele to interesuje, bo sala... świeciła pustkami. "Poseł Biedroń nieco osamotniony" - napisał na Twitterze prof. Zdzisław Krasnodębski.

Wniosek w sprawie wprowadzenia do porządku obrad europarlamentu dyskusji o "zakazie edukacji seksualnej w Polsce" przedstawiła liderka socjalistów i demokratów, Hiszpanka Iratxe Garcia Perez. Zrobiła to w imieniu... nieobecnego na sali europosła Roberta Biedronia. Ze źródeł Polskiej Agencji Prasowej wynika, że w listopadzie może być w tej sprawie głosowana rezolucja.

Jednak europosłowie niechętnie uczestniczą w tej debacie. Jak poinformowała na Twitterze reporterka TVP Dominika Cosic, sala plenarna Parlamentu Europejskiego była w większości pusta. Debatę toczyli między sobą głównie europosłowie z Polski.

O bardzo słabej frekwencji podczas debaty dotyczącej rzekomej kryminalizacji edukacji seksualnej w naszym kraju poinformował też prof. Zdzisław Krasnodębski.

Głos w dyskusji zabrało ponad 20 parlamentarzystów różnych frakcji, w tym najwięcej z Polski.

Europoseł Robert Biedroń powiedział, że choć jest 2019 rok, dyskusja prowadzona jest jak „w średniowieczu”.

„Rząd PiS w ostatnią środę przedstawił nowelizację projektu dotyczącego penalizacji edukacji seksualnej. Można odnieść wrażenie, że to projekt pisany pod dyktando lobby pedofilskiego. Tak naprawdę stwarza piekło dla ofiar, a otwiera niebo dla pedofilii”

– grzmiał Biedroń.

Anna Zalewska z PiS w odpowiedzi podkreśliła, że z dużą przykrością wsłuchuje się w debatę, która „oparta jest na kłamstwie”.

„Pan poseł Biedroń parlamentarzystów i Komisję Europejską po prostu okłamał. Rząd polski nie pracuje nigdzie, na żadnym poziomie, nad jakąkolwiek ustawą zakazującą edukacji seksualnej”

– stwierdziła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl