F1: Tajfun zagraża Grand Prix Japonii

/ formula1.com

  

Zbliżający się do Japonii tajfun Hagibis może sprawić organizatorom 17. rundy mistrzostw świata Formuły 1 - Grand Prix Japonii poważne problemy. "Japońska Federacja Samochodowa monitoruje sytuację, pod uwagę brane są różne rozwiązania" - napisano w oficjalnym komunikacie. Z powodu zbliżającego się tajfunu odwołane zostały sobotnie mecze Anglia - Francja i Nowa Zelandia - Włochy w Pucharze Świata w Rugby.

Tajfun Hagibis może uderzyć w zachodnią i wschodnią Japonię w sobotę lub w nocy z soboty na niedzielę - potwierdziła Japońska Agencja Meteorologiczna. Tor znajdujący się w prefekturze Mie w mieście Suzuka będzie w strefie zagrożenia być może już w piątek, gdy zaplanowane są dwa oficjalne treningi.

Zrobimy wszystko co możliwe, aby zminimalizować możliwe zakłócenia w harmonogramie Formuły 1. Priorytetem jest bezpieczeństwo kibiców, zawodników i wszystkich osób na torze Suzuka

- potwierdzili organizatorzy oraz przedstawiciele Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA).

  Tajfun Hagibis może sprawić spore kłopoty także organizatorom wyścigu Formuły 1

Jak ujawniono, istnieje plan awaryjny, pod uwagę brane jest nawet przeniesienie wyścigu na poniedziałek, jeżeli w niedzielę warunki atmosferyczne nie pozwolą na rozegranie imprezy.

Problemy z aurą organizatorzy GP Japonii mieli już w 2014 roku, gdy 5 października 2014 roku doszło do tragicznego wypadku. W końcówce wyścigu kraksę miał Niemiec Adrian Sutil (Sauber). Kilka minut później w dźwig służący do odholowywania uszkodzonego bolidu uderzył Francuz Jules Bianchi z zespołu Marussia. To był jego 34. wyścig w karierze.

Stan 25-letniego Francuza był bardzo ciężki. Został natychmiast odwieziony do Szpitala Generalnego Prefektury Mie w Yokkaichi, gdzie przeszedł operację krwiaka mózgu. Po zabiegu przez kilka tygodni był nadal w stanie krytycznym, ale stabilnym. Później został przewieziony do kliniki w Nicei, gdzie zmarł w lipcu 2015 roku bez odzyskania przytomności.

Międzynarodowa Federacja Samochodowa - FIA uznała, że Bianchi ponosi odpowiedzialność za wypadek, w wyniku którego doznał poważnych obrażeń. Według raportu FIA francuski kierowca jechał za szybko. W raporcie FIA napisano:

Bianchi nie zwolnił na tyle, aby uniknąć utraty kontroli w tym samym miejscu trasy, w którym kłopoty miał Adrian Sutil. Bolid uderzył w dźwig z prędkością 126 km/h. Wszystkie służby ratunkowe i medyczne działały zgodnie z procedurami.

Wyścig o GP Japonii ma odbyć się w niedzielę. Start zaplanowano na godz. 7.10 czasu polskiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Europosłów nie interesuje edukacja seksualna w Polsce. Sala obrad... świeciła pustkami!

Zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska; twitter.com/ZdzKrasnodebski

  

Podczas sesji plenarnej Paramentu Europejskiego w Strasburgu punkt o "kryminalizacji edukacji seksualnej" w Polsce został wprowadzony do obrad na wniosek socjalistów. Okazało się jednak, że europosłów niewiele to interesuje, bo sala... świeciła pustkami. "Poseł Biedroń nieco osamotniony" - napisał na Twitterze prof. Zdzisław Krasnodębski.

Wniosek w sprawie wprowadzenia do porządku obrad europarlamentu dyskusji o "zakazie edukacji seksualnej w Polsce" przedstawiła liderka socjalistów i demokratów, Hiszpanka Iratxe Garcia Perez. Zrobiła to w imieniu... nieobecnego na sali europosła Roberta Biedronia. Ze źródeł Polskiej Agencji Prasowej wynika, że w listopadzie może być w tej sprawie głosowana rezolucja.

Jednak europosłowie niechętnie uczestniczą w tej debacie. Jak poinformowała na Twitterze reporterka TVP Dominika Cosic, sala plenarna Parlamentu Europejskiego była w większości pusta. Debatę toczyli między sobą głównie europosłowie z Polski.

O bardzo słabej frekwencji podczas debaty dotyczącej rzekomej kryminalizacji edukacji seksualnej w naszym kraju poinformował też prof. Zdzisław Krasnodębski.

Głos w dyskusji zabrało ponad 20 parlamentarzystów różnych frakcji, w tym najwięcej z Polski.

Europoseł Robert Biedroń powiedział, że choć jest 2019 rok, dyskusja prowadzona jest jak „w średniowieczu”.

„Rząd PiS w ostatnią środę przedstawił nowelizację projektu dotyczącego penalizacji edukacji seksualnej. Można odnieść wrażenie, że to projekt pisany pod dyktando lobby pedofilskiego. Tak naprawdę stwarza piekło dla ofiar, a otwiera niebo dla pedofilii”

– grzmiał Biedroń.

Anna Zalewska z PiS w odpowiedzi podkreśliła, że z dużą przykrością wsłuchuje się w debatę, która „oparta jest na kłamstwie”.

„Pan poseł Biedroń parlamentarzystów i Komisję Europejską po prostu okłamał. Rząd polski nie pracuje nigdzie, na żadnym poziomie, nad jakąkolwiek ustawą zakazującą edukacji seksualnej”

– stwierdziła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl