CBOS: Polacy mówią stanowcze "nie" związkom partnerskim. Większość jest też przeciwna aborcji

/ sharon mc cutcheon

  

55 proc. Polaków jest przeciwna wprowadzeniu związków partnerskich dla osób tej samej płci. 30 proc. popiera to rozwiązanie - wynika z sondażu CBOS. 40 proc. badanych uważa, że generalnie aborcja powinna być zakazana, zaś 29 proc. opowiada się za jej prawną dopuszczalnością.

Z badań CBOS wynika, że 57 proc. badanych popiera progresywną skalę podatkową, zaś 27 proc. preferuje podatek liniowy.

Niemal powszechne jest przekonanie, że państwo powinno zapewnić swoim obywatelom wysoki poziom świadczeń społecznych, takich jak np. opieka zdrowotna i szkolnictwo (wyraża je 81 proc. badanych). 63 proc. respondentów jest za ograniczeniem prywatyzacji i uważa, że znaczna część przedsiębiorstw powinna pozostać w rękach państwa.

Z badań wynika, że opinie na temat relacji państwo–Kościół są podzielone. Tyle samo osób - po 40 proc. - jest zdania, że państwo nie powinno wyróżniać żadnego z wyznań ani Kościołów, a konkordat między Polską a Stolicą Apostolską jest niepotrzebny, ile sądzi, że państwo powinno współpracować z Kościołem katolickim, do którego należy większość społeczeństwa.

55 proc. Polaków jest przeciwna prawnemu umożliwieniu zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci. Za prawną instytucjonalizacją jednopłciowych związków partnerskich opowiada się 30 proc. badanych.

40 proc. badanych uważa, że generalnie aborcja powinna być zakazana, zaś 29 proc. opowiada się za jej prawną dopuszczalnością. Zwolennikami edukacji seksualnej w szkołach jest 67 proc. badanych, a przeciwnikami – 19 proc.

Badania prowadzone były w terminach: 22–29 sierpnia na reprezentatywnej próbie losowej 974 dorosłych Polaków oraz 12–19 września na reprezentatywnej próbie losowej 936 dorosłych Polaków. Oba badania przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face to face) wspomaganych komputerowo.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Korytarz życia” i jazda „na suwak”– co dadzą nowe przepisy? Minister infrastruktury zabrał głos

Zdjęcie ilustracyjne / Zrzut ekranu z youtube.com

  

- Dzięki wprowadzeniu "korytarzy życia" i jazdy "na suwak" poprawi się bezpieczeństwo na polskich drogach - wyjaśnił na konferencji prasowej minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Obowiązek tworzenia tzw. "korytarza życia" i jazdy "na suwak" wprowadza nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, która została w środę przyjęta przez Sejm.

Minister wyraził jednocześnie nadzieję, że zmiany w przepisach zostaną dziś zaakceptowane przez Senat.

"Wprowadzając te przepisy chcemy, aby każdy z kierowców miał świadomość tego, że zdrowie i życie poszkodowanych często zależy od jego zachowania. Często zależy od tego, czy kierowca umożliwi samochodom ratunkowym przejazd czy nie"

- powiedział Andrzej Adamczyk.

Znowelizowane Prawo o ruchu drogowym, wprowadzające do przepisów tzw. "korytarz życia" i jazdę "na suwak" mają wejść w życie po 21 dniach od ogłoszenia.

[polecam:https://niezalezna.pl/293386-jazda-na-suwak-i-korytarz-zycia-racjonalnymi-propozycjami-nie-dla-petru-czy-scheuring-wielgus]

Celem nowych rozwiązań jest zapewnienie krótszego czasu przejazdu służb ratowniczych do poszkodowanych oraz zmniejszenie zatorów drogowych i poprawa bezpieczeństwa w przypadku wykonywania manewru zmiany pasa ruchu.

Podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji wyjaśnił, że "korytarza życia nie robimy wówczas, kiedy widzimy pojazdy uprzywilejowane za nami. Robimy go już wtedy, kiedy nie mamy możliwości przejazdu, bo jest wypadek".

"Od samego początku, kierowcy pierwszych pojazdów, którzy widzą, że nie przejadą, bo coś się wydarzyło, powinni zjechać na boki i ten korytarz zainicjować. Jeżeli chodzi o korytarze życia, to Polacy naprawdę już umieją je robić, dlatego nie przewidujemy w tym zakresie lawiny mandatów"

- dodał.

Policjant nadmienił, że czasem znajdują się osoby, które nie stosują się do reguł, "teraz my, jako egzekwujący przepisy, będziemy mieli więcej możliwości przekonywania takich kierowców, że nie warto tak robić".

Policjant będzie miał możliwość zastosowania tzw. dowolności w mandacie za niestosowanie przepisu - kara może wynosić od 20 do 500 złotych.

W rozmowie z PAP podinspektor odniósł się do nowelizacji dotyczącej jazdy na tzw. "suwak".

"Przy jeździe >>na suwak<< trzeba zaznaczyć wyraźnie, że ten, kto jedzie pasem bez utrudnień ma obowiązek umożliwić wjechanie kierowcy z tego pasa, gdzie utrudnienie wystąpi"

- powiedział policjant, który dodał, że najbardziej istotną kwestią jest to, by kierowca dojechał do miejsca z utrudnieniem, a nie zjeżdżał wcześniej, a inny kierowca go wpuścił. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl