Leśne owoce – kalina koralowa

kalina koralowa / Kenraiz; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0

  

Wczesna jesień w lesie to czas dostatku. Dojrzewają owoce wielu drzew i krzewów. Zwierzęta objadają się, aby przybrać na wadze przed zimą, chociaż nie we wszystkich owocach gustują. Są takie, których pomimo ciężkich mrozów nie ruszają. Warto poznać wiedzę o leśnych owocach.

Kalina koralowa, gatunek krzewu, pospolity na terenie całego kraju z wyjątkiem Tatr. Rośnie w wilgotnych, lasach i zaroślach, zarówno w podszycie jak i na skrajach. Często w łęgach wzdłuż rzek, strumieni i nad brzegami jezior, także w grądach i rzadziej w olsach, nierzadko na brzegach śródleśnych i podleśnych torfowisk niskich. Spotykana jest też pod okapem drzewostanów mieszanych i sosnowych posadzonych na żyznych glebach. 

Jest gatunkiem wskaźnikowym wysokiej wilgotności, tolerancyjnym wobec zasolenia, odpornym na zapylenie i zanieczyszczenie powietrza. W miejscach nasłonecznionych lepiej kwitnie i owocuje. Jest odporna na mróz (znosi dobrze mrozy do -25 °C) i ocienienie. 

Wśród gałęzi kaliny często wiją swoje gniazda słowiki. Owoce spożywają najczęściej drozdy, rudziki (te gatunki mają udział w rozsiewaniu nasion), poza tym 20 innych gatunków ptaków. Żywią się nimi także wspinające się po pędach gryzonie. Kalina koralowa dostarcza pokarmu 17 gatunkom owadów. Korą, pędami, liśćmi i owocami żywi się 11 gatunków ssaków (m.in. nornik bury, bóbr, kuna leśna).

Jest rośliną leczniczą stosowaną głównie w leczeniu chorób kobiecych, związanych z problemami zdrowotnymi i bolesnościami w czasie menstruacji. Owoce są jadalne, choć surowe są w dużych ilościach szkodliwe dla dzieci i na ogół nie są cenione ze względów smakowych. W krajach byłego Związku Radzieckiego uprawia się jednak odmiany o owocach pozbawionych goryczy i tam mają one większe znaczenie spożywcze. Ze względu na efektowne kwiatostany, długo utrzymujące się owoce oraz intensywne przebarwianie jesienne liści – kalina jest cenioną rośliną ozdobną.

Wiosną zbiera się kwiaty, we wrześniu na krzewach kaliny pojawiają się piękne, szkarłatne owoce – kolejny surowiec lecznicy.
 
Kora kaliny zawiera m.in. garbniki, trójterpeny, fitosterole, sole mineralne i olejki eteryczne. Podobny skład mają owoce, które dodatkowo zawierają saponiny, będące w większych ilościach trujące. Na zawarte w owocach trujące saponiny wrażliwe są małe dzieci, także bydło i konie, przy czym objawy zatrucia występują tylko po spożyciu dużych ilości owoców. 

Przetwory z kory i owoców kaliny wykazują działanie rozkurczowe na macicę i hamują niewielkie krwawienia. W związku z tym współczesna fitoterapia poleca ich stosowanie przy bolesnym miesiączkowaniu, zbyt obfitych miesiączkach, dodatkowych krwawieniach okresu przekwitania, jak również przy hemoroidach. Ze względu na zawartość garbników i właściwości antybakteryjne stanowią także sprawdzony środek na biegunkę oraz na chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy. Poza tym – ze względu na zawartość fitosteroli – obniżają poziom cholesterolu. Natomiast sok z owoców kaliny z miodem złagodzi kaszel. 

Kalina koralowa – zastosowanie w kuchni    

Z owoców kaliny koralowej można przyrządzić dżemy, konfitury, marmolady, a także galaretki, soki i nalewki. Owoce należy spożywać po przemrożeniu i po obróbce termicznej, gdyż wówczas tracą goryczkę i swoje trujące właściwości, wynikające z zawartości saponin. Jedzone surowe w większych ilościach mogą spowodować zatrucie, którego objawami są zawroty głowy, wymioty i utrata przytomności.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Uwaga! Tak działają oszuści

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/iAmMrRob/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Kaliszanka straciła kilka tysięcy euro. Jej pieniądze miały pomóc marynarzowi przebywającemu na misji w USA, który chciał na stałe zamieszkać w Kaliszu – poinformowała dziś rzecznik prasowy kaliskiej policji Anna Jaworska-Wojnicz.

Do zdarzenia doszło we wrześniu, ale kaliszanka dopiero teraz zgłosiła się na policję.

"60-letnia kobieta była przekonana, że przez wiele tygodni koresponduje za pomocą komunikatorów z marynarzem, który jest na misji w USA. Ten wyznał, że ma zgromadzone na życie oszczędności, które chce przesłać do Polski i na stałe zamieszkać w Kaliszu. Firma, która miała przesłać pieniądze potrzebowała środków na przesyłkę, a on tego nie może zrobić, bo właśnie jest na morzu. Kobieta postanowiła pomóc i przelała na wskazane przez niego konto kilka tysięcy euro" - powiedziała Anna Jaworska-Wojnicz.

Po wpłaceniu pieniędzy mężczyzna zniknął i urwał się z nim kontakt.

Dopiero po kilku tygodniach od zdarzenia kobieta zgłosiła się na policję, po tym, jak o wszystkim w końcu opowiedziała rodzinie.

"Przestępcy potrafią przez wiele miesięcy rozmawiać z osobami za pośrednictwem różnego rodzaju komunikatorów i budować zaufanie do siebie. Sprawca nawiązuje kontakt przez portal społecznościowy i koresponduje z osobą podszywając się pod marynarza, żołnierza czy lekarza stacjonującego gdzieś na misji"

– powiedziała rzecznik policji.

Anna Jaworska–Wojnicz apeluje, żeby nie wierzyć w to, co wypisują różne osoby w internecie.

"Nie każda osoba, która przedstawia się za kogoś, faktycznie nią jest. Nie można bezgranicznie ufać człowiekowi, którego nigdy nie widzieliśmy na oczy, a jeżeli mamy jakieś wątpliwości porozmawiajmy z bliskimi" – przestrzega rzecznik kaliskiej policji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl