Debatę "Czas decyzji" w TVN 24 można w zasadzie podsumować słowami - "wszyscy na jednego". Marcin Horała, reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość, przez większość dyskusji był w defensywie, gdyż każdy z przeciwników politycznych skupiał się głównie na atakowaniu Prawa i Sprawiedliwości.

Izabela Leszczyna (Koalicja Obywatelska), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Adrian Zandberg (SLD) i Krzysztof Bosak (Konfederacja) stanęli w jednym froncie "anty-PiS". Tymczasem Marcin Horała, kiedy tylko był przy głosie, starał się "punktować" wypowiedzi przeciwników.

"Konstytucji trzeba przestrzegać, a nie nosić ją na koszulkach"

- mówił, cytując zapis ustawy zasadniczej o małżeństwie, jako związku kobiety i mężczyzny. Choć niektóre z opozycyjnych ugrupowań nazywają się obrońcami Konstytucji, to właśnie kandydat PiS jako jedyny przyniósł ją do studia.

Te i inne wypowiedzi Marcina Horały sprawiły, że internauci bardzo dobrze ocenili jego występ. Niektórzy podkreślali, że Horała powinien być częściej wystawiany przez PiS do rozmów wyborczych w takiej formule.

Dobre nastroje są również w sztabie Prawa i Sprawiedliwości. To zdjęcie zrobione zostało tuż po debacie:

Tymczasem, w studiu TVN 24 pojawili się eksperci, którzy tuż po debacie postanowili ocenić kandydatów. Nie brakowało pochwał w stronę... kandydata Konfederacji Krzysztofa Bosaka. Według jednego z ekspertów, to właśnie Bosak wygrał tę debatę. W ostatnim czasie TVN dość mocno chwali Konfederację, o czym podczas debaty wspomniał również sam Marcin Horała.

Marcin Horała podziękował za wsparcie, jakie okazano mu po debacie. "Niech ta debata będzie dobrą zapowiedzią wyników 13 października" - napisał. 

Gratulacje Marcinowi Horale złożył nawet premier Mateusz Morawiecki. "Wybory sprowadzają się do jednego: PiS albo antyPiS" - zaznaczył.