Debata "Czas decyzji". Internauci: "Horała dał radę". Eksperci TVN chwalą... Konfederację

Marcin Horała / Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Za nami debata "Czas decyzji" organizowana przez telewizję TVN. Do walki z szerokim frontem opozycyjnym, jako przedstawiciel partii rządzącej, stanął poseł Marcin Horała. Według wielu obserwatorów, był najbardziej wyrazistą postacią debaty, choć eksperci TVN "na gorąco" mieli inne zdanie. Chwalili... Krzysztofa Bosaka z Konfederacji.

Debatę "Czas decyzji" w TVN 24 można w zasadzie podsumować słowami - "wszyscy na jednego". Marcin Horała, reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość, przez większość dyskusji był w defensywie, gdyż każdy z przeciwników politycznych skupiał się głównie na atakowaniu Prawa i Sprawiedliwości.

Izabela Leszczyna (Koalicja Obywatelska), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Adrian Zandberg (SLD) i Krzysztof Bosak (Konfederacja) stanęli w jednym froncie "anty-PiS". Tymczasem Marcin Horała, kiedy tylko był przy głosie, starał się "punktować" wypowiedzi przeciwników.

"Konstytucji trzeba przestrzegać, a nie nosić ją na koszulkach"

- mówił, cytując zapis ustawy zasadniczej o małżeństwie, jako związku kobiety i mężczyzny. Choć niektóre z opozycyjnych ugrupowań nazywają się obrońcami Konstytucji, to właśnie kandydat PiS jako jedyny przyniósł ją do studia.

Te i inne wypowiedzi Marcina Horały sprawiły, że internauci bardzo dobrze ocenili jego występ. Niektórzy podkreślali, że Horała powinien być częściej wystawiany przez PiS do rozmów wyborczych w takiej formule.

Dobre nastroje są również w sztabie Prawa i Sprawiedliwości. To zdjęcie zrobione zostało tuż po debacie:

Tymczasem, w studiu TVN 24 pojawili się eksperci, którzy tuż po debacie postanowili ocenić kandydatów. Nie brakowało pochwał w stronę... kandydata Konfederacji Krzysztofa Bosaka. Według jednego z ekspertów, to właśnie Bosak wygrał tę debatę. W ostatnim czasie TVN dość mocno chwali Konfederację, o czym podczas debaty wspomniał również sam Marcin Horała.

Marcin Horała podziękował za wsparcie, jakie okazano mu po debacie. "Niech ta debata będzie dobrą zapowiedzią wyników 13 października" - napisał. 

Gratulacje Marcinowi Horale złożył nawet premier Mateusz Morawiecki. "Wybory sprowadzają się do jednego: PiS albo antyPiS" - zaznaczył. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Minister obrony USA: "Nie chcemy pasożytów w NATO"

Mark Esper / twitter.com @EsperDoD

  

Minister obrony USA Mark Esper bronił w piątek stanowiska prezydenta Donalda Trumpa, który naciska na sojuszników w NATO, by zwiększyli wydatki na obronę. "Wszystkie kraje muszą łożyć na obronność. Nie może być pasożytów" - powiedział.

Szef Pentagonu wystąpił przed ekspertami ds. bezpieczeństwa narodowego w prestiżowym think tanku Rada Stosunków Zagranicznych (CFR).

Nasze sojusze nie są oparte na transakcjach komercyjnych

- powiedział Esper o relacjach z sojusznikami w NATO.

Są oparte na wzajemnym szacunku, wspólnych wartościach i wspólnej woli występowania w ich obronie

- dodał.

Prezes CFR, były dyplomata Richard Haas, zwrócił wtedy uwagę Espera na to, że pewne kraje należące do Sojuszu nie są przekonane, czy USA będą skłonne ich bronić w przypadku obcej agresji, jeśli nie wydają odpowiednio dużo na obronę, co oznacza, że relacje z partnerami stają się właśnie "bardziej transakcyjne".

Nie sądzę, by była to transakcja. To jest zobowiązanie (...). USA wydają 3,5 swojego PKB, by bronić siebie i swoich partnerów. Wiele krajów wydaje mniej niż 1 proc. na swą obronę

 - odparł Esper.

Wszystkie kraje muszą łożyć na obronność. Nie może być pasożytów. Nie może być redukcji. Dotyczy to nas wszystkich

- dodał.

Po powrocie z niedawnego szczytu NATO w Londynie Trump powiedział, że USA mogą użyć presji handlowej wobec krajów NATO, które jego zdaniem nie wydają odpowiednich kwot na budżety obronne.

Trump ocenił, że wiele państw NATO zbliża się do wymogu przeznaczania na obronność 2 proc. PKB rocznie.

Ale niektóre naprawdę nie są blisko (tego celu), a my możemy podjąć działania handlowe. To nie jest uczciwe, że dostają ochronę USA i nie dokładają swoich pieniędzy

 - dodał Trump.

Trump regularnie wzywa kraje Sojuszu do przeznaczania dwóch procent PKB na obronność. Za zbyt małe wydatki najczęściej krytykuje Berlin. Jego administracja grozi Niemcom m.in. wprowadzeniem karnych ceł na eksportowane przez ten kraj samochody.

Przywódcy 29 państw członkowskich NATO podczas zakończonego 4 grudnia jubileuszowego szczytu z okazji 70-lecia powstania Sojuszu potwierdzili zobowiązanie do kolektywnej obrony i zwiększania wydatków na obronność.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl