Polska liderem w Unii Europejskiej. Ekspert przyznaje: "Stawiają nas za przykład"

Zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

"Polska jest największym beneficjentem unijnej polityki spójności. Jest stawiana w Unii Europejskiej jako przykład państwa, które dobrze sobie radzi w wydatkowaniu unijnych pieniędzy" - ocenił dziś na Kongresie 590 Filip Skawiński analityk Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.

Skawiński był jednym z uczestników debaty "Polska na tle Europy - nasz wkład w funkcjonowanie Unii Europejskiej", która odbyła się w podrzeszowskiej Jasionce w czasie drugiego dnia Kongresu 590.

Z danych przedstawionych za Ministerstwem Finansów, przez prowadzącego debatę prezesa Polskiej Agencji Prasowej Wojciecha Surmacza wynika, że od początku członkostwa w Unii Europejskiej, polski budżet zasilony został kwotą na poziomie 163 mld euro. Najwięcej, bo 103 mld euro przeznaczono na politykę spójności, a na drugim miejscu znalazła się Wspólna Polityka Rolna – z kwotą ponad 55 mld euro. Z kolei Polska od początku swego członkostwa w Unii do unijnej kasy wpłaciła 53 mld euro. Zatem saldo wynosi około 110 mld euro na korzyść Polski.

„Polska jest w specyficznej sytuacji dlatego, że zdecydowanie najwięcej korzysta z unijnej polityki spójności”

– zaznaczył Skawiński.

Jak mówił, kwota otrzymana z Unii Europejskiej obejmuje w największym stopniu infrastrukturę, ochronę środowiska, badanie i rozwój, kapitał ludzki.

„To jest około 1/3 budżetu Unii Europejskiej w tej perspektywie finansowej, w tym siedmioletnim budżecie, który jeszcze trwa. To jest około 350 mld euro, mniej więcej 1/3 całego unijnego budżetu. I Polska jest zdecydowanie największym beneficjentem”

– wskazywał Skawiński.

Zauważył jednocześnie, że temu, kto wydaje więcej jest „to trochę trudniej zrobić”. Wyjaśnił, że środki te dzielone są na ogromną liczbę projektów – co najmniej ponad 200 tys. w ciągu perspektywy finansowej.

„I mimo to, że to jest taka ogromna skala tego zadania, to Polska rzeczywiście, jeśli chodzi o procent wydanych pieniędzy, jest mniej więcej w połowie stawki, ale biorąc pod uwagę jak duża to jest kwota, to ma zdecydowanie w liczbach bezwzględnych największą wydaną”

– zaznaczył analityk.

Dodał, że Polska ma jednocześnie bardzo niski procent nieprawidłowości wykrytych przy wydatkowaniu.

„Można powiedzieć, że ogólnie jest stawiana w Unii Europejskiej jako przykład państwa, które bardzo dobrze sobie radzi w dobrym wydatkowaniu tych pieniędzy i gdzie widać, że te pieniądze przynoszą korzyści”

– ocenił Skawiński.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Europosłów nie interesuje edukacja seksualna w Polsce. Sala obrad... świeciła pustkami!

Zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska; twitter.com/ZdzKrasnodebski

  

Podczas sesji plenarnej Paramentu Europejskiego w Strasburgu punkt o "kryminalizacji edukacji seksualnej" w Polsce został wprowadzony do obrad na wniosek socjalistów. Okazało się jednak, że europosłów niewiele to interesuje, bo sala... świeciła pustkami. "Poseł Biedroń nieco osamotniony" - napisał na Twitterze prof. Zdzisław Krasnodębski.

Wniosek w sprawie wprowadzenia do porządku obrad europarlamentu dyskusji o "zakazie edukacji seksualnej w Polsce" przedstawiła liderka socjalistów i demokratów, Hiszpanka Iratxe Garcia Perez. Zrobiła to w imieniu... nieobecnego na sali europosła Roberta Biedronia. Ze źródeł Polskiej Agencji Prasowej wynika, że w listopadzie może być w tej sprawie głosowana rezolucja.

Jednak europosłowie niechętnie uczestniczą w tej debacie. Jak poinformowała na Twitterze reporterka TVP Dominika Cosic, sala plenarna Parlamentu Europejskiego była w większości pusta. Debatę toczyli między sobą głównie europosłowie z Polski.

O bardzo słabej frekwencji podczas debaty dotyczącej rzekomej kryminalizacji edukacji seksualnej w naszym kraju poinformował też prof. Zdzisław Krasnodębski.

Głos w dyskusji zabrało ponad 20 parlamentarzystów różnych frakcji, w tym najwięcej z Polski.

Europoseł Robert Biedroń powiedział, że choć jest 2019 rok, dyskusja prowadzona jest jak „w średniowieczu”.

„Rząd PiS w ostatnią środę przedstawił nowelizację projektu dotyczącego penalizacji edukacji seksualnej. Można odnieść wrażenie, że to projekt pisany pod dyktando lobby pedofilskiego. Tak naprawdę stwarza piekło dla ofiar, a otwiera niebo dla pedofilii”

– grzmiał Biedroń.

Anna Zalewska z PiS w odpowiedzi podkreśliła, że z dużą przykrością wsłuchuje się w debatę, która „oparta jest na kłamstwie”.

„Pan poseł Biedroń parlamentarzystów i Komisję Europejską po prostu okłamał. Rząd polski nie pracuje nigdzie, na żadnym poziomie, nad jakąkolwiek ustawą zakazującą edukacji seksualnej”

– stwierdziła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl