Postępy postępu – miejskie farmy

  

Nieraz w tej rubryce pisałem o „nowoczesności”, co to sięga do rozwiązań, które świat przerabiał od wieków. Kolejnym na to przykładem jest moda na miejskie farmy. Duże miasta inwestują w uprawę warzyw np. na dachach biurowców, zakładają też miejskie pasieki itp.

Jeszcze niedawno można by mówić, że „robią z miasta wiochę”, ale teraz to nowoczesność. Nagle Zieloni odkryli, że farmy to fajna rzecz, z tym, że w... mieście, bo na wsiach, zwłaszcza jeśli zajmują się hodowlą bydła ziejącego metanem, im nadal przeszkadzają. Tymczasem niczego nowego nie wymyślili. W latach 50. np. w blokach Nowej Huty na balkonach zakładano już minihodowle królików, a w wannach można było czasami znaleźć nawet tucznika. I tylko głupia socjalistyczna władza zjawisko zwalczała i nie wiedziała, że owi chłoporobotnicy byli naprawdę „awangardą postępu”.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl