Premier Morawiecki nie ma złudzeń. "Unia Europejska nie jest kochającą się rodziną państw"

/ Twitter.com/Kancelaria Premiera (@PremierRP)

  

- Unia Europejska nie jest kochającą się rodziną państw, tylko twardo realizujących swoje interesy komisarzy Komisji Europejskiej - powiedział podczas spotkania z przedstawicielami biznesu w Jasionce w ramach Kongresu 590 premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że "przez zachodnią część UE coraz częściej jesteśmy traktowani jako konkurent"

Pracownicze Plany Kapitałowe są pierwszą próbą wygenerowania polskich oszczędności - mówił premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu z przedstawicielami biznesu w Jasionce, zachęcając do uczestnictwa w programie. Bolączką makroekonomiczną był do tej pory brak krajowych oszczędności - dodał.

W swoim wystąpieniu podczas spotkania z przedstawicielami biznesu w Jasionce pod Rzeszowem w ramach Kongresu 590 premier podkreślił, że ewidentnie wokół nas jest "sytuacja gospodarczego spowolnienia".

- W strefie euro to widać, w gospodarce niemieckiej - również - dodał.

- Po raz pierwszy od 30 lat mamy jednak sytuację taką, że polski wzrost gospodarczy, PKB nie spada proporcjonalnie do tego, jak spada wzrost niemiecki, eksport niemiecki. Nie chcę przez to powiedzieć, że jesteśmy zupełnie odłączeni od tego podstawowego trendu, broń Boże nie; z pokorą podchodzimy do rzeczywistości gospodarczej, ale chcę zauważyć, że po raz pierwszy od wielu, wielu lat potrafiliśmy wypracować nasze wewnętrzne - że tak powiem - soki żywotnego wzrostu, które pozwalają nam utrzymać wzrost na bardzo wysokim poziomie w porównaniu do krajów ościennych

 - mówił premier.

Jego zdaniem podstawową bolączką makroekonomiczną był do tej pory brak krajowych oszczędności.

- Stąd też chciałem bardzo gorąco państwa poprosić - jako przedsiębiorców, właścicieli firm, prezesów - o zachęcanie do programu Pracowniczych Planów Kapitałowych, dlatego że to jest de facto pierwsza próba wygenerowania autentycznie polskich oszczędności. Do tej pory zawsze było tak, że mieliśmy szczupłość kapitału, w związku z tym zapraszaliśmy ten kapitał z zewnątrz, sprzedawaliśmy mu czasami najlepsze kąski - mówił szef rządu. 

Premier Morawiecki podkreślał też, że eksport polskich produktów i usług "jest najlepszą metodą importu kapitału do Polski bez dodatkowego uzależnienia się od kapitału zagranicznego".

Poinformował, że w latach 2016-2018 eksport polskich produktów i usług rósł dwa razy szybciej niż eksport całego świata. Zaznaczył, że ma na myśli eksport brutto.

Jak mówił premier przedstawicielom biznesu, "dzięki waszym działaniom i waszych pracowników, produktywność Polski jest rosnąca, wydajność pracy pracowników jest na tyle wysoka, że potrafiliśmy mimo relatywnie szybkiego przyrostu płac, rosnąć dwa razy szybciej w eksporcie naszych produktów i usług niż reszta świata".

Mateusz Morawiecki mówił również o biznesowych regulacjach.

- Często mówicie, że za dużo mamy regulacji. Na pewno tak jest, choć chciałbym, żebyście wiedzieli, że 70 proc. naszych regulacji pochodzi z Unii Europejskiej i że jesteśmy przez zachodnią część UE coraz częściej traktowani jako konkurent

 – powiedział szef rządu.

Jak mówił, Unia Europejska nie jest "kochającą się rodziną państw", "tylko twardo realizujących swoje interesy komisarzy Komisji Europejskiej". 

- Rzuciliśmy rękawice naszym konkurentom, ale i partnerom i nasza siła została dostrzeżona. Teraz musimy się mierzyć na podstawowym poziomie – dodał.

Ten podstawowy poziom, jak mówił Morawiecki, to poziom regulacyjny.

- Konkurencja dzisiaj między państwami w dużym stopniu odbywa się na poziomie regulacyjnym. Konkurencja smart regulators - sprytnych regulatorów: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Komisja Nadzoru Finansowego, wszystkiego rodzaju urzędy komunikacji elektronicznej czy regulacji sektora energetycznego. I oczywiście ministerstwa w swojej funkcji regulacyjnej – wskazał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Von der Leyen niebawem szefem KE

Ursula von der Leyen / flickr.com/ European Parliament/CC BY-SA 2.0

  

Przewodnicząca elekt KE Ursula von der Leyen spodziewa się, że w przyszłym tygodniu Parlament Europejski przegłosuje jej kolegium i będzie ono mogło zacząć działać od 1 grudnia. Wszystko wskazuje na to, że zignorowany zostanie brak kandydata z Wielkiej Brytanii.

"Jeśli wszystko będzie dobrze przebiegało Parlament Europejski przyjmie skład nowej Komisji w przyszłym tygodniu, tak byśmy mogli kontynuować naszą pracę"

- powiedziała podczas kongresu Europejskiej Partii Ludowej w Zagrzebiu von der Leyen.

Wysoko postawione źródło z KE przekazało dziennikarzom, że nie ma przeszkód prawnych, by głosowanie nad KE odbyło się podczas przyszłotygodniowej sesji w Strasburgu, mimo tego że w składzie kolegium nie ma przedstawiciela Wielkiej Brytanii.

Zgodnie z decyzją Rady Europejskiej Komisja wraz przewodniczącym ma liczyć tyle osób ile państw członkowskich. Tymczasem kolegium von der Leyen przez brak Brytyjczyka będzie liczyć 27 osób.

Teoretycznie teraz ruch należy do Rady UE, czyli przedstawicieli państw członkowskich, którzy mogą przyjąć proponowany skład komisji i przekazać go do PE pod głosowanie. Eksperci wskazują jednak, że decyzje tak powołanej KE mogą być później kwestionowane prawnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl