Były prezydent Lech Wałęsa podczas niedzielnej konwencji Koalicji Obywatelskiej wywołał skandal mówiąc, że wybaczył szefowi Solidarności Walczącej zmarłemu w miniony poniedziałek Kornelowi Morawieckiemu, bo "po chrześcijańsku należy to zrobić".

"A co oni z niego robią? - bohatera. A on w środku - stan wojenny, atakują nas ze wszystkich stron, a on kozak zakłada Solidarność Walczącą. Co to było? Zdrada proszę panów. Zdrajca. Taka jest prawda" - krzyczał.

Dziś w Polsat News Małgorzata Kidawa-Błońska próbowała przekonywać, że - niektóre - słowa Wałęsy przyjęła z ubolewaniem.

Parę rzeczy, które Lech Wałęsa mówił na konwencji, przyjęła z dużym ubolewaniem. Żałuję, że pan prezydent używał takich słów i mówił w taki sposób

– przekonywała dziś Kidawa-Błońska.

Od razu pojawiły się komentarze internautów i przypomnienie, jak na stojąco oklaskiwała Wałęsę.