Z treści nadesłanego maila wynika, że na konferencji prasowej zjawią się m.in. Bartosz Kramek, Marcin Mycielski czy pełnomocnicy Fundacji, adwokaci Maciej Lach i Dawid Biernat.

"W ostatnich dniach złożyliśmy i składamy kolejne pozwy o ochronę dóbr osobistych przeciwko m. in. TVP, Polskiemu Radiu, grupie medialnej Fratria (tygodnik "Sieci", portal wPolityce.pl). Pozywamy także m. in. Joachima Brudzińskiego, Macieja Wąsika, Patryka Jakiego, Krystynę Pawłowicz, Ryszarda Czarneckiego, Tomasza Sakiewicza... i wielu innych czołowych europosłów, parlamentarzystów, członków rządu i prawicowych dziennikarzy"

- czytamy w mailu nadesłanym do dziennikarza naszej redakcji.

Fundacja wskazuje, że roszczenia łącznie opiewają na kilkaset tysięcy złotych. Złożono również prywatne akty oskarżenia przeciwko kilkorgu dziennikarzom tytułów prasowych wymienionych w mailu.

W sprawie zapowiedzi Fundacji, skontaktowaliśmy się z europosłem Prawa i Sprawiedliwości Ryszardem Czarneckim, uwzględnionym na „czarnej liście” Otwartego Dialogu. Polityk wskazuje, że pozew nie trafił jeszcze w jego ręce.

- To jedynie walka polityczna Fundacji, która uznała, że musi wziąć czynny udział w kampanii wyborczej. To właśnie czyni. Jedyny motyw ich działania to zadyma medialna, czego dowodem jest zwołana konferencja prasowa. Absolutnie nie zważają na rozstrzygnięcie tych postępowań

- tłumaczył Czarnecki w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

Ich pozew interesuje mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. Chodzi im tylko o zdobywanie popularności i wsparcie opozycji w kampanii. Wielkie upolitycznienie tej Fundacji to żadna nowina – mówił dalej.

Na pytanie, czy ich działania znajdą odzwierciedlenie w wyniku nadchodzących wyborów wskazał, że „elektorat Zjednoczonej Prawicy ma jednoznaczny stosunek do Otwartego Dialogu”. - Moi polityczni rywale wystarczająco nie lubią mnie bez nich – podsumował.