Gliński: Bezprecedensowy wzrost wydatków na kulturę. W 4 lata wydatki na kulturę wzrosły o 34%

Piotr Gliński / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Wydatki z budżetu państwa na kulturę w latach 2015-2019 wzrosły o 34 procent - powiedział wicepremier, minister kultury Piotr Gliński podczas konferencji podsumowującej cztery lata działalności MKiDN. Jak mówił, "to jest wzrost bezprecedensowy".

W poniedziałek w warszawskim kinie Kultura w Warszawie odbyła się konferencja prasowa pt. "Dziedzictwo, pamięć, przyszłość" podsumowującą działania MKiDN w latach 2015-2019. W konferencji uczestniczyli m.in. wicepremier Gliński oraz wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

Gliński poinformował, że wydatki z budżetu państwa na kulturę między 2015 a 2019 rokiem wzrosły o 34 proc. Jego zdaniem, "jest to wzrost bezprecedensowy". "Gdy wliczymy rok 2020, przyszły budżet, który jest już zapięty, to jest po raz pierwszy ponad 5 mld złotych (wg projektu budżetu na 2020 r. – 5 mld 175 mln zł - przyp. PAP) i to jest ponad 40 proc. wzrostu" - dodał.

Zdaniem ministra kultury, "jest to wciąż jeszcze za mało, ale takich wzrostów, jeżeli chodzi o wydatki na kulturę, nie było". Przypomniał, że "poprzednia ekipa mocowała się z przejściem progu 1 procent".

Szef resortu kultury dodał, że ministerstwo "instytucjonalizuje polską pamięć, zwłaszcza w tych obszarach, które były zapomniane". "Obecnie rozbudowujemy, współprowadzimy jako nowe instytucje blisko 30 różnego typu muzeów, miejsc pamięci" - powiedział.

Wymienił m.in. Muzeum Historii Polski na warszawskiej Cytadeli, które - jak mówił - jest największą inicjatywą i największą inwestycją w ostatnich latach.

To jest coś z niczego. Nic nie było przygotowane. Blokowane to było dziewięć lat, udało nam się przełamać tę niemoc i inwestycja w tej chwili jest realizowana

- podkreślił. Gliński przywołał także kilkanaście innych placówek na terenie całego kraju. 

Wiceminister Sellin ocenił, że wszystko to, co MKiDN przedstawia oznacza, że podeszli oni do polityki historycznej państwa polskiego w sposób "systemowy i systematyczny". "Wtedy mogą być efekty, jeżeli będą trwałe instytucje, które tą polską polityką pamięci będą się zajmować" - wskazał.

Jak mówił, w Polsce mamy około 1 tys. muzeów, ale tych dedykowanych polskiej historii "wcale nie jest tak dużo".

My dopiero teraz nadrabiamy bardzo poważne zaległości, te wszystkie instytucje, które wicepremier wymienił są tego dowodem, bo dzisiaj muzea historyczne to jest nie tylko wystawa stała, to są wystawy czasowe, seminaria, konferencje, publikacje książkowe, publikacje czasopism, robienie filmów dokumentalnych, robienie nawet filmów fabularnych i tym wszystkim się dzisiaj nowoczesne muzea historyczne, zajmują

- powiedział Sellin.

Minister kultury powiedział, że resort instytucjonalizuje nasze dziedzictwo także poprzez funkcjonowanie innych instytucji, m.in. takich jak powołany przez MKiDN Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego (w połowie września otwarto oddział IP w Berlinie, planowane jest także otwarcie oddziałów w Nowym Jorku i Izraelu). Szef MKiDN przywołał także Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA.

Sellin mówił z kolei o Programie Wieloletnim "Niepodległa", realizowanym w latach 2017-2022. "Chcieliśmy w ramach tego programu przypomnieć wszystkie ważne wydarzenia, które wiązały się z tym odzyskaniem sto lat temu niepodległości" - wyjaśnił Sellin. Przypomniał, że na program w perspektywie sześciu lat przeznaczonych jest 240 mln zł.

Gliński dodał, że MKiDN tworzy i ratuje ważne dla polskiego dziedzictwa instytucje kultury, angażuje się we współprodukcję filmów historycznych, wzbogaca kolekcję dzieł sztuki, chroni zabytki i cmentarze oraz wspomaga artystów i szkoły artystyczne.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

NOWE FAKTY ws. udaremnienia przemytu kokainy. "Sukces jest nasz!"

Zdjęcie ilustracyjne / policja.pl

  

Kolumbijski statek, na którym polskie służby wykryły przemyt kokainy, był wcześniej bez skutku sprawdzany w Holandii. Sukces jest nasz - podkreślono na konferencji KAS i CBŚP w Gdyni. W sprawie rozbitej grupy przestępczej, odpowiedzialnej za przemyt, cały czas prowadzone są działania operacyjne.

W piątek w gdyńskim UCS zorganizowano konferencję prasową na temat udaremnienia przemytu kokainy. O udanej akcji służb w czwartek poinformował premier Mateusz Morawiecki. Funkcjonariusze KAS i CBŚP przejęli blisko dwie tony kokainy o czarnorynkowej wartości ponad 2 mld zł. Narkotyki wykryto w dwóch kontenerach - oficjalnie z kredą - na statku, który przypłynął do Gdyni z Kolumbii.

Przy ujawnieniu w gdyńskim porcie kluczową rolę odegrały m.in. mobilne urządzenia skanujące oraz przeprowadzenie fachowej analizy ryzyka. Funkcjonariuszom KAS z Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni pomógł również pies służbowy - Edek, przeszkolony do wykrywania środków odurzających.

Naczenik CBŚP w Gdańsku podinsp. Przemysław Domagała na piątkowej konferencji wyjaśnił, że funkcjonariusze CBŚP - po wykryciu narkotyków i włączeniu się w akcję - podjęli działania ukierunkowane na ustalenie wszystkich osób odpowiedzialnych za przemyt kokainy z Kolumbii do Polski. Jak wskazał, w czynnościach brało udział blisko stu policjantów CBŚP wspomaganych przez funkcjonariuszy garnizonu wielkopolskiego i KAS.

W wyniku tej sprawy zabezpieczono 1 850 kg kokainy, została także ujawniona fabryka, w której były przerabiane narkotyki.

"W fabryce zatrzymano siedem osób, w tym czterech Kolumbijczyków, obywatela Iranu obecnie pochodzenia niemieckiego i dwóch obywateli Polski"

- relacjonował Domagała. Narkotyki miały trafić do Europy Zachodniej i Skandynawii oraz być rozpowszechniane w Polsce.

Rozbita grupa przestępcza - jak wyjaśnił szef gdańskiego CBŚP - była pod obserwacją służb od kilku miesięcy. Na pytanie, czy rozbita została cała grupa, naczelnik pomorskiego UCS w Gdyni Izabela Pilachowska odparła, że trwają działania operacyjne. "Liczymy, że to jest dopiero początek tej całej zawiłej konstrukcji" - podkreśliła.

Naczelników podczas konferencji zapytano, czy istnieje hipoteza, że przez Polskę przeprowadzony jest szlak przemytniczy. Szefowa UCS wskazała, że kierunek kolumbijski jest cały czas monitorowany. Podinsp. Domagała wskazał natomiast, że CBŚP monitoruje wiele grup przestępczych w Polsce.

Naczelnik UCS w Gdyni wskazała ponadto, że kontenery, w których usiłowano przemycić narkotyki, były bezskutecznie sprawdzane także przez Holendrów, co pokazuje stopień zakamuflowania.

Polska kontrola - podkreśliła - nie była pierwszą, lecz okazała się bardziej rzetelna. "Sukces jest nasz" - dodała.

Funkcjonariusz KAS, pragnący zachować anonimowość, powiedział PAP, że narkotyki trafiły do Polski w październiku, a kontenerowiec, na którym były przewożone odbywał regularny rejs.

"Zazwyczaj przeprowadzamy analizę dokumentów, listów przewozowych. Jeżeli z nich wynika, że ładunek pochodzi z tzw. +krajów wysokiego ryzyka+, przeprowadzamy analizę pogłębioną. Z tej analizy wyciągnęliśmy bardzo ciekawe wnioski, dlatego mieliśmy bardzo dużą motywację, by skontrolować ładunek w każdy możliwy sposób"

- podkreślił.

Śledztwo w sprawie przemytu prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że zatrzymani mężczyźni niebawem usłyszą zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemytu oraz produkcji narkotyków znacznej ilości. Tego typu przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 lat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl