Mały ZUS, emerytury, obwodnice, zdrowie. Prezes PiS podjął zobowiązanie 100 dni na nową kadencję!

Jarosław Kaczyński / screen z TVP Info

  

Co rząd Prawa i Sprawiedliwości zamierza zrealizować przez 100 dni nowej kadencji, jeżeli wyborcy 13 października ponownie zaufają partii rządzącej? Ujawnił to w swoim oświadczeniu prezes PiS Jarosław Kaczyński. W siedzibie partii przy Nowogrodzkiej w Warszawie podjął on "zobowiązanie 100 dni".

Swoje oświadczenie prezes Prawa i Sprawiedliwości rozpoczął od zapowiedzi tego, co ma być zrealizowane w ciągu najbliższych lat, jeżeli 13 października wyborcy ponownie zaufają partii rządzącej.

"Chcieliśmy zapowiedzieć coś, co wnieśliśmy do życia publicznego i chcemy to realizować. To wiarygodność"

- rozpoczął swoją wypowiedź Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS zapowiedział, że w ciągu 100 dni, licząc od początku przyszłej kadencji - w przypadku, gdy Prawo i Sprawiedliwość wciąż będzie rządzić - zostaną podjęte konkretne działania.

"W ciągu pierwszych 100 dni albo zostaną uchwalone ustawy albo odpowiednie programy działania, programy rządowe. Dotyczy to, po pierwsze, tak zwanego małego ZUS. To poważna ulga dla małych przedsiębiorców. To także zapewnienie, że będzie 13. i 14. emerytura. Przy czym 13. emerytura będzie podtrzymana w 2020 roku, w 2021 roku będzie 14. emerytura. Chodzi także o pakiet kontrolny badań dla osób powyżej 40. roku życia. To program budowy 100 obwodnic wokół średnich i mniejszych miast, on ma być skonkretyzowany i podjęty w ciągu 100 dni. Wreszcie, plan doprowadzenia do równych dopłat dla polskich rolników. To będzie zoperacjonalizowane w różnych wariantach, odnosząc się do przyszłego budżetu Unii Europejskiej. Sposób działania może być różny, ale wpłynięcie na konta sumy w złotówkach, odpowiadającej sumom, jakie otrzymują rolnicy na zachód od Polski, będzie zagwarantowany"

- zapowiedział Jarosław Kaczyński.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Śmierć Weizsaeckera. Oto motyw zabójcy

/ Image by Ingo Kramarek from

  

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" ustalił, że zabójca Fritza von Weizsaeckera chciał dokonać spóźnionej zemsty na Richardzie von Weizsaeckerze, byłym prezydencie RFN. Obwiniał go o dostarczenie Amerykanom składników do produkcji agent orange podczas wojny w Wietnamie.

Podczas przesłuchania przez policję 57-letni Gregor Sch. miał powiedzieć, że chciał dokonać zemsty na rodzinie byłego prezydenta RFN Richarda von Weizsaeckera - pisze "Spiegel" na swojej stronie internetowej, powołując się na źródła wśród śledczych.

Nieżyjący od 2015 roku Richard von Weizsaecker miał, według zabójcy jego syna, w latach 60. ubiegłego wieku pomagać w Amerykanom w produkcji agent orange - herbicydu, którym opryskiwano podczas wojny wietnamską dżunglę, aby pozbawić Wietkong schronienia i żywności. Oprócz niszczenia roślin powodował on też raka i szereg innych chorób oraz wady wrodzone u ludzi.

Richard von Weizsäcker w latach 1962-1966 rzeczywiście był członkiem zarządu koncernu farmaceutycznego Boehringer Ingelheim. Kiedy w 1991 roku "Der Spiegel" odkrył, że agent orange był produkowany na podstawie know-how właśnie tego przedsiębiorstwa, Weizsaecker - będący już wówczas prezydentem - oznajmił, iż dowiedział się o tym "ze zdumieniem" wiele lat później.

Najwyraźniej tłumaczenie to nie przekonało Gregora Sch., który przyznał, że celowo wybrał za cel Fritza von Weizsaeckera, bo nie mógł już zabić jego ojca.

Zabójca, który dotychczas nie był notowany przez policję, został zbadany przez psychiatrów. Stwierdzili oni u niego "ciężką chorobę psychiczną". Mężczyzna przebywa w związku z tym obecnie w klinice psychiatrycznej.

Urodzony w Berlinie Gregor Sch. mieszkał w okolicy Koblencji. Jest obywatelem Niemiec.

Fritz von Weizsaecker, syn byłego prezydenta Niemiec Richarda von Weizsaeckera, został śmiertelnie dźgnięty nożem we wtorek podczas wykładu, który wygłaszał w szpitalu w Berlinie. Ciężko ranny został też policjant, który był jednym ze słuchaczy wykładu i próbował zatrzymać sprawcę. Publiczności udało się obezwładnić i oddać zabójcę w ręce policji.

Fritz von Weizsaecker był jednym z czworga dzieci Richarda von Weizsaeckera, polityka CDU, który sprawował najwyższy urząd w państwie przez dwie kadencje w latach 1984-1994: najpierw w Zachodnich, a następnie w zjednoczonych Niemczech. Wcześniej był m.in. burmistrzem Berlina Zachodniego. Zmarł w 2015 roku.

"To straszny cios dla rodziny Weizsaeckerów. Kanclerz i wszyscy członkowie rządu federalnego wyrażają współczucie dla wdowy i całej rodziny" - oświadczył rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert w środę.

Przewodniczący partii FDP, której Fritz von Weizsaecker był członkiem, Christian Lindner napisał na Twitterze:

"Lekarz z pasją i wspaniały człowiek. Ostatnio był u nas w domu na grillu. Jestem zszokowany i muszę podzielić się moim żalem. Po raz kolejny zadaję sobie pytanie, w jakim świecie żyjemy".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl