Sławomir Neumann poinformował w niedzielę, że składa rezygnację z przewodniczenia klubowi parlamentarnemu PO-KO. Decyzja ta ma związek z opublikowanymi w piątek przez TVP Info nagraniami z jego udziałem. Neumann jest "jedynką" gdańskiej listy KO w wyborach do Sejmu.

Pytany o tę kwestię w radiowej Trójce, szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Mariusz Błaszczak ocenił, że Neumann powinien zrezygnować z kandydowania do Sejmu. "Wtedy moglibyśmy powiedzieć: to właściwa reakcja" - dodał.

Podkreślił, że Neumann zrezygnował z funkcji przewodniczącego klubu parlamentarnego pod koniec kadencji.

To funkcja, która już dzisiaj nic nie znaczy, a jeżeli rzeczywiście doszłoby do wyciągnięcia konsekwencji wobec żenującego postępowania Neumanna, to powinien zrezygnować z kandydowania, ale przecież do tego nie dojdzie 

- zaznaczył Błaszczak.

Oni siebie nazywają Platforma Obywatelska, a nie mają nic wspólnego z realizowaniem oczekiwań ludzi. Oni mówią o samorządzie, a Neumann na taśmie powiedział, na czym ten ich samorząd polega: wysyła tam działacza partyjnego i nie zważa na to, czy on jest przyjmowany przez mieszkańców Tczewa czy nie. On ma być i koniec, bo taka jest wola aparatu partyjnego

- zauważył szef MON.

Do sprawy odniosła się także posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka w radiowej Jedynce.

Dziwię się, że pan Neumann jeszcze nie został zmuszony do odejścia z szefa okręgu gdańskiego, dziwię się, że nadal jest na liście PO

- powiedziała posłanka. Jak zaznaczyła, kierownictwo Koalicji Obywatelskiej mogłoby powiedzieć, że Neumann nie jest już ich kandydatem. Również, jak zauważyła, sam Neumann może zrezygnować z kandydowania oraz okręgiem gdańskim.

Tymczasem, kontynuowała Lichocka, nic takiego się nie dzieje. "Te standardy, które są na tych taśmach, to są standardy tego towarzycha" - powiedziała posłanka.

Sławomir Neumann Zapytany dzisiaj na antenie RMF FM, kiedy zapadła decyzja, o tym że rezygnuje z szefowania klubem PO-KO, odparł, że zapadła ona w niedzielę i podjął ją sam. "Nie ma tyle czasu, żeby tłumaczyć te wszystkie rzeczy, które są trochę wycinane z kontekstu i szkodzą wyraźnie w takim normalnym przekazie, więc trzeba to było też przeciąć. To były słowa, które padały w emocjach i na prywatnym spotkaniu działaczy naszej partii, trochę opisujące ich sytuację, żałuję" - podkreślił Neumann.

Neumann pytany, czy zrezygnuje z kandydowania do Sejmu, odpowiedział krótko:

Nie, akurat tak się składa, że dzisiaj można się poddać weryfikacji wyborców, za tydzień

TVP Info opublikowała w piątek nagranie rozmowy Neumanna z lokalnymi działaczami PO z Tczewa, która odbyła się pod koniec 2017 r. w Gdańsku. Polityk w wulgarny sposób wypowiada się w niej na temat sytuacji w tym mieście; rozmowa dotyczy też ewentualnych zarzutów prokuratorskich dla związanych z PO prezydentów miast. Lider pomorskiej PO deklaruje, że stanie murem za wszystkimi, którzy mają problem z prawem, warunkiem jest jednak członkostwo w Platformie.