Synod amazoński przyniesie rewolucję w Kościele? Pewne założenia budzą wiele kontrowersji

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/Wengen

  

Viri probati - możliwość dopuszczenia do święceń kapłańskich żonatych mężczyzn, cieszących się we wspólnotach dużą estymą - jest kwestią, która wzbudza największe kontrowersje w związku z rozpoczynającym się dzisiaj synodem amazońskim. Dużo poruszenia budzi także propozycja dotycząca wyznaczenia kobietom nowych ról w Kościele.

Viri probati i nowa rola kobiet w Kościele

Propozycja viri probati - dopuszczenia do święceń kapłańskich tzw. viri probati, czyli starszych żonatych mężczyzn szanowanych we wspólnotach, gdzie brakuje księży - będzie jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii poruszonych podczas rozpoczynającego się dzisiaj synodu biskupów dotyczącego Amazonii.

Wikariusz apostolski Puyo w Ekwadorze bp Rafael Cob Viri podkreśla, że viri probati - wypróbowani mężowie - są koniecznością na tych ziemiach, gdzie wierni zwykle mogą uczestniczyć w mszy św. zaledwie raz w roku.

- Brak księży wymaga przemyślenia sposobu ewangelizacji w Amazonii

- wyjaśnia hierarcha.

Zaznacza, że nie tylko brakuje tam księży, ale również zmniejszyła się liczba misjonarzy gotowych do osiedlenia się na tych trudno dostępnych obszarach. Niełatwo też o zrodzenie się tam powołań kapłańskich. Zdarzało się to w przeszłości, ale bardzo rzadko.

Jednak nie wszyscy kandydaci do kapłaństwa byli w stanie przyjąć wymóg celibatu, którego ludy tubylcze nie rozumieją - tłumaczy bp Cob.

Dlatego trzeba rozważyć inne możliwości, „dając twórcze odpowiedzi”. Ewentualnymi kandydatami do święceń byliby więc mężczyźni starsi, żonaci, darzeni szacunkiem przez wspólnotę, w której przewodniczą nabożeństwom słowa Bożego, towarzyszą rodzinom i młodzieży, koordynują pracę duszpasterską, faktycznie pełniąc „rolę proboszczów”. Chodziłoby więc właściwie o „potwierdzenie istniejącej już sytuacji”. Nie oznaczałoby to likwidacji celibatu w Kościele, gdyż chodzi jedynie o „konkretną rzeczywistość Amazonii, która ma skomplikowaną sytuację geograficzną”.

Wikariusz apostolski Puyo wskazuje też na rolę, jaką w Kościele w Amazonii odgrywają kobiety, którym należy dać „wsparcie instytucjonalne” dla zadań, które wypełniają. Mogłyby być np. administratorkami parafii, „co zdarzyło się już w Chile”. Kobiety bywają także nadzwyczajnymi szafarzami Eucharystii.

- Dlaczego nie uczynić ich zwyczajnymi? - pyta bp Cob.

Zaznacza, że rola kobiet będzie jednym z zasadniczych tematów zgromadzenia synodalnego, gdyż znajdują się one „na pierwszej linii ewangelizacji” w Amazonii

.Prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa kard. Beniamino Stella dodaje, że jedna ze studiowanych możliwości to święcenie „starszych” wskazanych przez wspólnotę wierzących, służących jej uświęceniu poprzez sprawowanie sakramentów, którzy nadal troszczyliby się o swoją rodzinę, a ich posługa łączyłaby się z pracą zawodową i dotyczyłaby wyłącznie miejsca zamieszkania. Natomiast kapłani celibatariusze mieliby odpowiadać za większe obszary, a także formację wspólnot wierzących i samych „starszych”.

Mocna krytyka

Wyraźnej krytyce kwestie dotyczące "viri probati" oraz nowych ról dla kobiet poddali dwaj kardynałowie - Niemiec Walter Brandmüller i Amerykanin Raymond Burke. 

Zdaniem kard. Brandmüller „proponowane utworzenie nowych posług kościelnych dla kobiet, a zwłaszcza proponowane święcenia kapłańskie tzw. viri probati budzą silne podejrzenie, że zostanie podważony także celibat kapłański”.

- Musimy zmierzyć się z poważnymi wyzwaniami dotyczącymi integralności depozytu wiary, sakramentalnej i hierarchicznej struktury Kościoła i jego Tradycji apostolskiej. Wszystko to stworzyło sytuację, której nigdy wcześniej nie widziano w historii Kościoła, nawet podczas kryzysu ariańskiego w IV i V wieku

 - przestrzegł były przewodniczący Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych w liście skierowanych pod koniec sierpnia do kardynałów. Zaznaczył, że wszyscy kardynałowie muszą rozważyć, w jaki sposób zareagują na „wszelkie ewentualne heretyckie wypowiedzi lub decyzje Synodu”.

Obawy Brandmüllera podziela kard. Burke, mocno krytykując "Instrumentum laboris" (dokument stanowiący punkt wyjścia do dyskusji podczas synodu). Do grona krytyków dołączył także inny niemiecki duchowny, kard. Gerhard Mueller. Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, uważa, że „Instrumentum laboris” wprowadza „wielkie zamieszanie”, szczególnie gdy rozważa możliwość święcenia żonatych mężczyzn i wprowadzenia oficjalnych posług kościelnych dla kobiet. Apeluje on o krytyczne podejście do dokumentu roboczego i przypomina, że "tekst ten nie ma nic wspólnego z magisterium papieża".

Zdaniem niemieckiego purpurata wokół Synodu dla Amazonii uaktywniły się środowiska, dla których ma on być pretekstem do wprowadzenia zmian w Kościele. Nie brakuje zarzutów o nadmierne zwrócenie się w stronę ekologizmu oraz "wsłuchiwania się" w rdzenne kultury amazońskiego, co zdaniem niektórych, może prowadzić do pogaństwa.

Krytykiem wytycznych zawartych w "Instrumentum laboris" jest także bp José Luís Azcona, przez kilkadziesiąt związany ze strukturami kościelnymi w Amazonii. Jest on zdania. że dokument "nie odzwierciedla aktualnego oblicza Amazonii" i stanowi pewnego rodzaju nostalgię za krainą, której już nie ma.

Doktryna pozostanie niezmienna?

Bliscy współpracownicy papieża Franciszka, kard. Baldisseri oraz kard. Sarah podkreślają, że doktryna Kościoła pozostaje niezmienna, a papież nie zgadza się na zniesienie celibatu. Ponadto, to nie synod, a papież ma głos decydujący w takich kwestiach. 

Sam papież Franciszek dość wyraźnie zaznaczył, że nie chce w Kościele katolickim schizm.

- Nie obawiam się schizm, modlę się, aby ich nie było, bo zagrożone jest zdrowie duchowe wielu ludzi

 - stwierdził Ojciec Święty.

Papież zaapelował o dialog, zaznaczając że schizma jest czymś sprzecznym z chrześcijaństwem. Zachęcił do wsłuchania się w głos ludu Bożego i zauważył, że wspólną cechą schizmatyków jest oderwanie się od ludu Bożego.

- Schizma jest zawsze elitarnym odłączeniem spowodowanym ideologią oderwaną od doktryny – powiedział Franciszek.

Komentarz ten związany jest z mocno korelującą z zagadnienia synodu amazońskiego dyskusją w niemieckim Kościele, dotyczacą tzw. drogi synodalnej. Zwolennikiem pewnych istotnych reform w Kościele w Niemczech jest przewodniczący tamtejszego episkopatu, kard. Reinhard Marx,który nie wyklucza możliwości kapłaństwa kobiet i przyjęcia przez synod amazoński zniesienia celibatu.

Dość ostro krytykuje to arcybiskup Kolonii, kard. Rainer Maria Woelki, który uważa, że "tematy wiary i Kościoła poddaje się pod dyskusję, by później demokratyczną większością głosów wprowadzić tak zwaną reformę Kościoła, za którą nie kryje się często nic innego jak tylko dopasowanie do myślenia świata". Jego zdaniem, byłaby to zdrada Kościoła względem samego siebie, ponieważ "został on założony przez Chrystusa, a nie przez człowieka".

Intensywne dyskusje o reformie Kościoła prowadzone w Niemczech, kard. Woelki komentuje jako mogące stanowić zagrożenie schizmą.

- W najgorszym razie ryzykujemy nawet jedność z Kościołem powszechnym i staniemy się niemieckim Kościołem narodowym - powiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: KAI, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wiceminister zapowiada: w 2020 r. 27 mld dla niepełnosprawnych

/ pixabay.com/CC0/stevepb

  

Łączne środki, które rząd przeznaczy na wsparcie osób niepełnosprawnych w przyszłym roku wyniosą 27 mld zł; w 2014 r. było to 14 mld zł - wskazywał w Sejmie wiceszef MRPiPS Stanisław Szwed w debacie nad projektem ws. finansowania tzw. trzynastych emerytur.

Wiceminister zaznaczył, że choć jest to poselski projekt, to w debacie pojawiły się także pytania do przedstawicieli rządu.

- Mam wrażenie, że mówicie państwo o projekcie, którego w ogóle nie ma. Ani jednej rzeczy, o której państwo mówiliście, w tym projekcie nie ma. Nikomu nic nie zabieramy, a tym bardziej nie zabieramy osobom niepełnosprawnym. To absolutne kłamstwo, nieprawda i proszę tego nie powtarzać. Żerujecie na osobach niepełnosprawnych, to jest niegodne, co robicie

 - mówił Szwed, zwracając się do posłów opozycji.

Szwed wskazywał, że z Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych (SFWON) finansowane są m.in. usługi opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych, opieka wytchnieniowa, centra opiekuńczo-mieszkalne, usługi asystenta osobistego osoby niepełnosprawnej.

Podkreślił, że pieniądze na te cele są zagwarantowane także w przyszłym roku.

Dodał, że ze SFWON finansowane jest także świadczenie uzupełniające dla osób niesamodzielnych w kwocie do 500 zł. "W tym roku przeznaczamy na to 811 mln zł, w przyszłym roku - 4,5 mld zł i to jest kwota z Funduszu Solidarnościowego. Nikomu nic nie zabieramy, a dokładamy" - podkreślił Szwed.

Zaznaczył, że łączne środki, które rząd przeznaczył na wsparcie osób niepełnosprawnych w 2020 r. wyniosą 27 mld zł. "W 2014 r. było to 14 mld zł." - dodał.

- Problemów jest dużo, próbujmy je rozwiązać razem, bo osoby niepełnosprawne potrzebują wsparcia, ale nie taką demagogią, jaką państwo tutaj uprawialiście

 - powiedział wiceminister rodziny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl