Miejscowość Polonia w Kanadzie

/ Napoleon Milejszo/polonika.pl

  

Ślady obecności Polaków rozsiane są po całym świecie. Odnajdziemy je nawet w najodleglejszych zakątkach, np. w jednej z preriowych prowincji Kanady – Manitobie. Przybywający tam już od początku XIX w. Polacy skupiali swoje społeczności wokół zakładanych przez siebie parafii i budowanych bądź przejmowanych po poprzednich osadnikach kościołów. Jednym z pierwszych takich obiektów jest kościół pw. św. Elżbiety w miejscowości Polonia – pisze na swojej stronie Instytut Polonika.

Istniejący do dziś w miejscowości Polonia (gmina wiejska Rosedale) kościół pw. św. Elżbiety został zbudowany przez polskich osadników w 1902 r. Nie jest to jednak pierwszy kościół na tym terenie. Wcześniejszy powstał w 1887 r. i służył zasiedlającym pierwotnie te okolice grupom Słowaków i Węgrów, przybyłym z terenu ówczesnej monarchii Austro-Węgierskiej. O istnieniu tej pierwszej świątyni informuje pomnik usytuowany na terenie pobliskiego cmentarza. Miejscowość, nazywana wówczas Huns Valley, była stopniowo zasiedlana przez polskich imigrantów pochodzących głównie z terenów Wielkopolski. Ich stały napływ sprawił, że z czasem stali się najliczniejszą grupą narodową na tym terenie. W 1917 r. mieszkało tu około 100 polskich rodzin. W 1930 r. nadano miejscowości obowiązującą do dziś nazwę Polonia.

Kościół pw. św. Elżbiety jest obiektem drewnianym, o skromnej, jednonawowej bryle, z wieżą usytuowaną na osi fasady. Zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz pozbawiony jest właściwie dekoracji, co jednak wydaje się być typowe również dla pozostałych kościołów budowanych przez polskich imigrantów w preriowych prowincjach Kanady. W świątyni do dziś zachowały się związane z polskimi osadnikami elementy wyposażenia, z których najważniejszym jest umieszczona w ołtarzu głównym kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

Za pierwszych Polaków w Manitobie uważa się 10 byłych żołnierzy szwajcarskiego pułku De Meuron, którzy w 1817 r. dołączyli do Lorda Selkirka – założyciela osady w dolinie rzeki Red River. Mimo iż niewielu z nich pozostało na stałe w kolonii, to fakt ten godny jest odnotowania w kontekście roli polskich osadników w procesie budowania społeczności prowincji Manitoba. Za podstawę współcześnie istniejącej Polonii uznać należy przybyszów napływających na kanadyjskie prerie na przełomie XIX i XX w. Były to głównie pozbawione kwalifikacji osoby pochodzenia wiejskiego (z terenów Wielkopolski oraz Galicji), które w Kanadzie zdobywały pracę jako robotnicy rolni i służba domowa oraz przy budowie kolei bądź karczowaniu lasów.

W 1901 r. w Manitobie mieszkało 1674 Polaków, a już dziesięć lat później ta liczba wzrosła do 12 321. Jeszcze do lat 70. XX w. miasto Winnipeg, będące stolicą prowincji Manitoba, uchodziło za drugie co do wielkości skupisko polskie na terenie Kanady.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: polonika.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Kim są zwolennicy brutalnej kampanii, a kto oczekuje argumentów? Opublikowano ciekawy sondaż

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Prezydencka kampania wyborcza zapowiada się niestety dość ponuro. Zanim się na dobre rozpoczęła, doszło już do brutalnych ataków na Andrzeja Dudę, a także na szefową jego kampanii Jolantę Turczynowicz-Kieryłło. Z opublikowanego dziś sondażu wynika że zwolennikami brutalnej kampanii są głównie wyborcy ugrupowań opozycyjnych. Zdecydowana większość wyborców chce jednak merytorycznej i spokojnej kampanii.

Początek wyścigu o fotel prezydenta RP obfituje w bezceremonialne ataki na Andrzeja Dudą i jego sztab. W trakcie niedawnych uroczystości związanych z aktem odnowienia zaślubin Polski z morzem w puckim porcie, miało miejsce okolicznościowe przemówienie prezydenta Dudy, które w ordynarny sposób zakłócała grupka pikietujących z KOD-u. Sytuacja ta wywołała powszechne oburzenie wielu środowisk politycznych, z wyjątkiem Platformy Obywatelskiej.

Do podobnej sytuacji doszło podczas czwartkowego spotkania z prezydentem RP Andrzejem Dudą w Łowiczu, gdzie również pojawiła się grupa manifestantów, która wznosiła okrzyki przeciwko prezydentowi. 

[polecam:https://niezalezna.pl/312244-kuriozalne-tlumaczenie-hejtu-w-stosunku-do-a-dudy-mamy-wolnosc-przemieszczania-sie-w-polsce]

Politycy opozycji i sprzyjające im media nie oszczędziły także szefowej kampanii A. Dudy. W piątkowej "Gazecie Wyborczej" ukazał się artykuł poświęcony Jolancie Turczynowicz-Kieryłło, w którym mężczyzna twierdził, że "kiedy próbował ją zatrzymać, podczas rzekomego rozklejania ulotek w trakcie ciszy wyborczej w listopadzie 2018 r., ta „ugryzła go w rękę".

Jak wskazał w rozmowie z Niezalezna.pl mąż szefowej kampanii prezydenta RP Andrzej Kieryłło, napastnik mógł nieprzypadkowo wybrać jako ofiarę jego żonę, a „Wyborcza” opublikowała „niekompletną i tendencyjną informację, która nie zawierała najistotniejszych dla sprawy faktów”.

- Żona ulotek ani żadnych innych materiałów nie roznosiła. Straż Miejska, która przybyła na miejsce zdarzenia nie znalazła żadnych ulotek, natomiast zastała scenę łapania za szyję, duszenia mojej żony. Niezacytowanie przez „Wyborczą” tego niezwykle istotnego szczegółu kompletnie odwróciło tutaj role. Taka jednak chyba była intencja „Gazety Wyborczej”

- podkreślił Kieryłło w rozmowie z naszym reporterem.

[polecam:https://niezalezna.pl/312203-andrzej-kieryllo-maz-szefowej-kampanii-a-dudy-skutki-ataku-na-moja-rodzine-trwaja-do-dzis]

Urzędujący prezydent zaapelował na początku swojej kampanii o jej spokojny i merytoryczny przebieg, a Polacy w większości podzielają jego zdanie. Potwierdzają to wyniki sondażu opublikowanego przez portal dorzeczy.pl. 

Na pytanie pracowni Estymator, czy kampania wyborcza powinna wyglądać tak, jak postulował Andrzej Duda, 53,6 proc. badanych odpowiedziało, że „zdecydowanie tak”, a 26,5 proc. uważa, że „raczej tak”.

Jedynie 4,8 proc. respondentów uważa, że „raczej nie”, a 7,3 proc. „zdecydowanie nie”. Pozostali wyborcy (7,8 proc.) byli niezdecydowani.

Z sondażu dla dorzeczy.pl wynika też dość interesująca zależność. Otóż zwolennikami brutalnej kampanii są głównie wyborcy ugrupowań opozycyjnych. Jedynie 1 proc. wyborców prezydenta Andrzeja Dudy udzieliło odpowiedzi „raczej nie” i zdecydowanie nie”. 

W przypadku zwolenników konkurentów prezydenta odpowiedzi wyglądały następująco: 22 proc wyborców Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, 23 proc. głosujących na Władysława Kosiniaka-Kamysza, 24 proc. zwolenników Roberta Biedronia, 24 proc. wyborców Szymona Hołowni i 29 proc. popierających Krzysztofa Bosaka, nie popiera apelu Andrzeja Dudy o spokojną i merytoryczną kampanię.


Sondaż przeprowadzono w dniach 21-22 lutego 2020 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1100 dorosłych osób metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych CATI.
Badanie zrealizowała pracownia Estymator dla portalu dorzeczy.pl.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, dorzeczy.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts