Rozstrzelanie obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku

Obrońcy Poczty Polskiej po kapitulacji

  

80 lat temu Niemcy rozstrzelali 38 obrońców Poczty Gdańskiej. Szczątki znaleziono dopiero w 1991 roku podczas prac budowlanych na osiedlu Zaspa. Siedem lat później Sąd w Lubece uznał, że dokonano na Polakach mordu sądowego, a skazujący wyrok został wydany z rażącym naruszeniem prawa.

Po powołaniu w listopadzie 1920 r. Wolnego Miasta Gdańsk, władzę i kompetencje podzielono w nim pomiędzy II Rzeczpospolitą a Niemcy. Polacy, którzy według różnych źródeł stanowili w Wolnym Mieście od 9 do 14 proc. mieszkańców, otrzymali m.in. przywilej posiadania własnej służby pocztowej i kolejowej. Poczta Polska w Gdańsku miała status instytucji rządowej, a samym urzędom pocztowym nadano przywileje przysługujące jednostkom eksterytorialnym. Jeszcze wiosną 1939 r., gdy zaczęły przybierać na sile agresywne działania Niemców wobec Polaków, a wojna stawała się coraz bardziej realna, polskie władze postanowiły wzmocnić placówki pocztowe na terenie Gdańska, w tym najważniejszą z nich - Polski Urząd Pocztowo-Telegraficzny nr 1. Pocztowcy z tej placówki, wśród których było sporo rezerwistów, zgromadzili m.in. kilka ręcznych karabinów maszynowych, pistolety oraz niewielką ilość granatów.

1 września 1939 r. o godz. 4.48, równocześnie z ostrzałem z pancernika Schleswig-Holstein, polskiej składnicy wojskowej na Westerplatte, rozpoczął się niemiecki atak na główny polski urząd pocztowy w Gdańsku. W placówce przebywało wówczas około 60 Polaków (historycy nie są w stanie określić ich dokładnej liczby), głównie urzędników pocztowych, ale też dozorca, jego żona i ich 11-letnia wychowanica.

Ze strony niemieckiej w akcji brało udział około 180 policjantów (część z nich była w odwodzie) oraz nieustalona liczba esesmanów. Niemcy przypuścili kilka ataków na pocztę, w tym z użyciem dział i wozów pancernych. Zniszczenia w naziemnej części obiektu zmusiły Polaków do zejścia do piwnicy, skąd kontynuowali obronę. Aby zmusić pocztowców do kapitulacji, hitlerowcy podpalili budynek, tłocząc najpierw do jego piwnic benzynę. Zabarykadowana w piwnicy załoga poczty około godz. 18 postanowiła się poddać.

Według najnowszych ustaleń dokonanych przez historyka Jana Daniluka, w walce - od kul, ognia i innych obrażeń, zginęło ośmioro obrońców: tożsamości dwóch z nich - ofiar pożaru, nie udało się ustalić. Na skutek odniesionych ran zmarło pięć kolejnych dorosłych osób oraz 11-letnia wychowanica pocztowego dozorcy. Pięciu pocztowców zdołało uciec w zamieszeniu powstałym po kapitulacji.

We wrześniu 1939 r. 38 obrońców poczty, którzy przeżyli wrześniowy szturm i nie zdołali zbiec, stanęło przed niemieckim sądem wojennym, który - wbrew międzynarodowym konwencjom i lokalnemu prawu, skazał ich na śmierć za "działalność partyzancką". 5 października hitlerowcy rozstrzelali skazanych. Ciała pochowano w nieoznaczonym miejscu. Na zbiorową mogiłę natrafiono w sierpniu 1991 r. w czasie prac budowlanych na gdańskim osiedlu Zaspa.

W maju 1998 r. Krajowy Sąd w Lubece uniewinnił obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku, skazanych na śmierć i rozstrzelanych. Sąd uznał, że we wrześniu 1939 r. na terenie Wolnego Miasta Gdańsk nie obowiązywało prawo wojenne III Rzeszy, na mocy którego - i to "z rażącym naruszeniem" tych przepisów - skazano polskich obrońców gdańskiej poczty. Lubecki sąd stwierdził, że postępowanie członków sądu, który wydał wyrok na pocztowców, można zakwalifikować jako zbrodnię sądową (justizmord).

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Schetyna o protestach wyborczych: „Pachnie podważaniem wyniku”. Ale... KO też je złoży?!

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Prawo i Sprawiedliwość złożyło kilka protestów wyborczych do Sądu Najwyższego z wnioskiem o ponowne przeliczenie głosów w niektórych okręgach wyborczych w wyborach do Senatu. Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna ogłosił, że... to "pachnie podważaniem wyniku wyborów". Po czym protesty wyborcze zapowiedziała... Koalicja Obywatelska.

Przypomnijmy, Schetyna po informacjach o protestach wyborczych składanych przez PiS, napisał na Twitterze:

Nie minęło kilka godzin, a "podważaniem wyników wyborów" zapachniało w Koalicji Obywatelskiej. Przynajmniej tak wynika z zapowiedzi, jakie składa jeden z polityków.

- Prawdopodobnie złożymy dwa lub trzy wnioski do Sądu Najwyższego z uwagi na to, że w dwóch przypadkach, prawdopodobnie przez błędy, Państwowej Komisji Wyborczej, spora część głosów była nieważna

- powiedział poseł-elekt Piotr Borys w TVP Info.

Dodał, że jednym z takich miejsc był okręg nr 2 (Legnica), gdzie - jak mówił - było więcej głosów nieważnych niż wyniosła różnica między liczbą głosów oddanych na kandydata Koalicji Obywatelskiej Jerzego Pokoja (otrzymał 48 770 głosów) a kandydata PiS Stanisława Mroza (49 938).

- Dlaczego tak się stało? Dlatego, że przy naszym komitecie PKW dała nasze logo w kratce i ogromna rzesza wyborców dała po prostu krzyżyk na naszym logo. Chcemy to sprawdzić

- wyjaśnił Borys.

[polecam:https://niezalezna.pl/292761-jak-mozna-tak-zaglosowac-wyborcy-skreslali-logo-koalicji-obywatelskiej-te-glosy-sa-niewazne]

Grzegorz Schetyna na razie nie zabrał oficjalnego stanowiska w sprawie planowanych protestów wyborczych Koalicji Obywatelskiej.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl