Niemieccy policjanci aresztowani. Są podejrzani o zgwałcenie Polki

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/ResoneTIC/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Dwaj funkcjonariusze policji z Turyngii są podejrzani o zgwałcenie Polki podczas interwencji. Mieli wejść do mieszkania z kobietą, która okazała im dowód tożsamości. Tam miało dojść do gwałtu. Mężczyźni zostali aresztowani.

Do zdarzenia miało dojść w ubiegłą sobotę, podczas rutynowej kontroli dokumentów. Polka i towarzyszący jej mężczyzna zostali przewiezieni na komendę w Arnstadt w związku z podejrzeniem, że okazane dokumenty są fałszywe.

Na komisariacie potwierdzono, że papiery są podrobione. Wówczas kobieta przyznała, że w domu ma oryginalny dowód tożsamości. Trzech funkcjonariuszy pojechało z nią do miejsca zamieszkania. Jeden pozostał na zewnątrz, dwóch weszło z kobietą do mieszkania. Tam miało dojść do gwałtu.

Pierwszy policjant, który miał dopuścić się gwałtu to 40-letni Niemiec. Co do drugiego media podają jedynie, że był to młodszy funkcjonariusz z „tłem migracyjnym”, który dwa lata temu ukończył szkołę policyjną.

Dzień po tych wydarzeniach kobieta oskarżyła funkcjonariuszy o gwałt. Jak podaje stacja RTL, podczas obdukcji potwierdzono, że kobieta odbyła stosunek płciowy. Do tego Polka była w stanie podać cechy charakterystyczne budowy anatomicznej mężczyzn.

Obaj policjanci zostali zatrzymani we wtorek. Starszy funkcjonariusz usiłował zbiec, ale po pościgu ujęto go. Stawiał opór podczas zatrzymania. Mężczyznom postawiono zarzut gwałtu zbiorowego. Grozi im od 3 do 15 lat więzienia.

Sprawę skomentował minister spraw wewnętrznych Niemiec Georg Maier.

– Gdyby zarzut został potwierdzony, byłoby to nie tylko poważne przestępstwo, ale miałoby także poważne konsekwencje prawne

– powiedział szef MSW Niemiec.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, polsatnews.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jest akt oskarżenia wobec brata Bieńkowskiej. Grozi mu do 15 lat więzienia

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Prokuratura Okręgowa w Katowicach sporządziła akt oskarżenia wobec Jarosława M., brata b. komisarz UE Elżbiety Bieńkowskiej. Zarzuca się mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

"Prokuratura Okręgowa w Katowicach wydała akt oskarżenia wobec Jarosława M., brata b. komisarz UE Elżbiety Bieńkowskiej – dowiedział się portal tvp.info. Zarzuca się mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Aktem oskarżenia zostało objętych łącznie pięć osób. Grozi im kara pozbawienia wolności do 15 lat"

- czytamy na stronie portalu tvp.info.

[polecam:https://niezalezna.pl/294042-bienkowska-i-jej-maz-wezwani-do-prokuratury-beda-zeznawac-ws-dzialalnosci-grupy-przestepczej]

Prokuratura zarzuciła oskarżonym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, działającej od października 2012 r. do grudnia 2018 r.

"Grupa miała się dopuścić szeregu przestępstw, w tym przestępstw gospodarczych, przestępstw korupcyjnych, wyłudzeń kredytów, wyłudzeń dotacji z budżetu państwa i funduszy unijnych, innych oszustw oraz przestępstw skarbowych. Grupa miała także wprowadzić do obrotu finansowego środki pochodzące z korzyści związanych z popełnianiem przestępstw w kwocie nie mniejszej niż 347 tys. zł"

- czytamy.

Według portalu, oskarżeni mają odpowiadać za przestępstwa: udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, powoływania się na wpływy, oszustwa, prania brudnych pieniędzy, działania na szkodę wierzycieli, poświadczania nieprawdy w dokumentach, przedkładania nieprawdziwych dokumentów w celu uzyskania kredytów, działania na szkodę spółki.

"Samemu Jarosławowi M. przedstawiono zarzuty m.in. niekorzystnego rozporządzenia kwotą ponad 1,4 mln zł. M. miał wprowadzić w błąd Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w Warszawie i wykorzystać niezgodnie z przeznaczeniem wsparcie finansowe na dofinansowanie spółki Śląskie Towarzystwo Handlowe Kupiec S.A. i spłatę zadłużeń tej spółki"

- czytamy.

Jak pisze portal, zarzuty wobec M. dotyczą także "podejmowania czynności, mających na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenia przestępczego pochodzenia środków w kwocie ponad 11,2 mln zł". Pieniądze te miały stanowić korzyść z przestępstw popełnianych przez grupę. Grupa miała "wyprać" co najmniej 347 tys. zł - napisano.

Oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności do 15 lat.

Portal przypomniał, że na początku marca br. CBA zatrzymało sześć osób, m.in. w sprawie wyłudzenia 2 mln zł na szkodę Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Wśród zatrzymanych był brat komisarz UE Elżbiety Bieńkowskiej, Jarosław M. Kolejnym z zatrzymanych był Lech B., były asystent Bieńkowskiej w czasach, gdy była ona senatorem. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, tvpinfo.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts