Wczoraj Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w sprawie dotyczącej kredytu indeksowanego we frankach szwajcarskich. Orzeczenie to może mieć istotny wpływ na sytuację Polaków, którzy mają kredyty mieszkaniowe powiązane z tą walutą. Trybunał stwierdził, że prawo unijne nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu tego typu umów.

Do wyroku Trybunału odniósł się dziś w Polsat News wiceszef resortu spraw wewnętrznych i administracji Paweł Szefernaker. Jak zaznaczył, wyrok unijnego trybunału sprawiedliwości nie jest wyrokiem generalnym, a "każdy z obecnych frankowiczów będzie musiał także swoją ścieżkę prawną przejść".

"Tok myślenia Trybunału od pewnego czasu zmierzał do takiego wyroku. Oczywiście my również podjęliśmy jako parlament decyzję związaną z funduszem kredytobiorców. On oczywiście nie był taki, jaki był oczekiwany przez większość osób, które wzięły kredyt we frankach"

- powiedział Szefernaker. Dodał, że fundusz "rozszerzał pomoc państwa wobec osób, które wzięły kredyty i mają ciężką sytuację materialną".

Wiceszef MSWiA podkreślił również, że niespełnienie obietnicy na taką skalę, na jaką życzyli sobie frankowicze - w jego przekonaniu - "jest jedynie małą ryską na wiarygodności Prawa i Sprawiedliwości".

"Prawo i Sprawiedliwość jest dziś partią wiarygodną. Nobody's perfect. Nie jesteśmy stowarzyszeniem aniołów i nie udało się wprowadzić wszystkiego o czym mówiliśmy, ale przeważającą rzecz zrobiliśmy i to my jesteśmy dziś wiarygodni, a nie opozycja"

- ocenił.

Zapytany o ewentualne przyszłe działania w sprawie frankowiczów odpowiedział:

"To są skomplikowane sprawy prawne i nie jest możliwe, żeby jedną ustawą rozwiązać problemy wszystkich frankowiczów"

Jak dodał, kwestia frankowiczów będzie w kwestii zainteresowania rządu.

"Na pewno dziś walczymy, żeby zdobyć każdy głos Polaków, żeby móc kontynuować tę naszą pracę po 13 października, to po pierwsze, i skupiamy się dzisiaj na tym, żeby wygrać wybory, a na pewno kwestia związana ze sprawami frankowiczów będzie uzależniona także od tych wszystkich wyroków i także od tego wyroku, który był"

- powiedział.