Kidawa-Błońska typuje wynik wyborów! Twierdzi, że opozycja samodzielnie stworzy rząd

Małgorzata Kidawa-Błońska / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska pytana, jaki jej zdaniem będzie wynik wyborczy 13 października podkreśliła, że mandatów poselskich „będzie tyle, żeby opozycja mogła samodzielnie stworzyć rząd”. „Czyli, żebyśmy mieli przynajmniej dwa mandaty więcej niż strona obecnie rządząca” - mówi kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera.

Kidawa-Błońska na antenie TOK FM zadeklarowała, że ma kandydatów na ministrów i przekonywała, że „to są dobre kandydatury”. Przypomniała, że ujawniła nazwisko ministra zdrowia - senatora Tomasza Grodzkiego. Zapowiedziała, że dopiero po wyborach będzie czas na to, aby o tym szerzej rozmawiać.

Ponieważ prawdopodobnie będzie to rozmowa z innymi ugrupowaniami opozycyjnymi, nie można teraz zamykać sobie tej rozmowy przedstawianiem konkretnych nazwisk.
- podkreśliła.

Dodała, że w czasie kampanii ujawni jeszcze jedno nazwisko kandydata na ministra.

Kidawa-Błońska dość daleko zapędziła się w swojej wizji i zapowiedziała, że podstawowym i pierwszym zadaniem po wygranych wyborach będzie dla niej przywrócenie praworządności.

Nie będzie sędziów dublerów, wszystkie wyroki Trybunału Konstytucyjnego muszą zostać opublikowane.
- podkreśliła Kidawa-Błońska.

Zaznaczyła, że ma to też znaczenie dla jej podstawowego celu: poprawy zdrowia Polaków, ponieważ środki na ten cel chce pozyskać m.in. z Unii Europejskiej.

Jest mocny sygnał z Unii Europejskiej, że żaden kraj - to nie jest mówione Polska - ale żaden kraj, w którym praworządność nie jest przestrzegana, nie może liczyć na przekazywanie środków. One będą czekały, aż kraj naprawi swoje błędy.
- powiedziała.

Pytana o pojawiający się pomysł, by została kandydatką na prezydenta zaznaczyła, że za wcześnie o tym rozmawiać i inne zadanie teraz przed nią stoi.

Jesteśmy na ostatniej prostej - 9 dni do ciszy wyborczej. To jest czas, kiedy skupiamy się na tym, żeby wygrać wybory, żeby stworzyć dobry rząd, żeby zrealizować to wszystko o czym piszemy w programie. Tego chcą Polacy i ten temat, o którym mówiliśmy - służba zdrowia to jest najważniejszy temat dla ludzi.
- dodała.

Kidawa-Błońska zachęcała do udziału w wyborach. Według niej to najważniejsza sprawa, by wziąć odpowiedzialność i wrzucić kartkę do urny.

Nie można krytykować, jak się nie idzie na wybory. Można potem mówić, pomyliłem się, nie sprawdziła się ta osoba, na która głosowałem, ale trzeba na te wybory iść. Czasami trzy, cztery głosy ważą o tym, kto zostanie posłem czy senatorem z danego okręgu.
- podkreśliła wicemarszałek.

Kidawa-Błońska pokusiła się również o analizę aktualnej sytuacji politycznej. W pewnym momencie zaczęła przekonywać, że Polacy z pewnością nie są zachwyceni rządami PiS.

Nie mam takiego poczucia, że Polacy są zachwyceni tym co robi PiS, że są zachwyceni cały czas. Nie są zadowoleni i nawet ci, na których opiera się PiS, którzy dostali 500 plus - oni także nie są zadowoleni, bo widzą, że te pieniądze, to już nie te pieniądze, które były dwa czy trzy lata temu. Widzą te kolejki w służbie zdrowia, ich dzieci chodzą do szkoły i widzą, że wracają ze szkoły późnym wieczorem. Jeżeli Polacy wstaną w niedzielę 13 października i tak spojrzę, co widzą dookoła siebie, to jestem spokojna o wynik tych wyborów
- dodała Kidawa-Błońska.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Siedemdziesiąt ofiar zamachu

zdjęcie ilustracyjne / geralt CC0

  

Ponad 70 osób zginęło dziś podczas ataku na obóz wojskowy w miejscowości Inates na zachodzie Nigru, niedaleko granicy z Mali - podały miejscowe źródła. To najkrwawszy atak terrorystyczny w tym kraju od 2015 roku.

Agencja AFP, powołując się na źródła, informuje że terroryści ostrzelali obóz pociskami i moździerzami, a w wyniku ostrzału wybuchało paliwo, co przyczyniło się do dużej liczby ofiar.

„Prezydent Republiki i dowódca sił zbrojnych Mahamadou Issoufou przerwał udział w odbywającej się w Egipcie konferencji na temat trwałego pokoju, bezpieczeństwa i rozwoju w Afryce, aby powrócić do Niamey po tragedii w Inates”

- przekazało biuro prezydenckie na Twitterze.

AFP przypomina, że we wtorek rząd Nigru przedłużył na trzy miesiące stan wyjątkowy w kilku departamentach, który trwa tam od 2017 r. Środek ten daje dodatkowe uprawnienia siłom bezpieczeństwa w walce z organizacjami dżihadystycznymi.

Północ regionu Tahoua i sąsiedni region Tillaberi są coraz częściej areną działań dżihadystów, którzy przedostają się tam z Mali. Nieszczelne granice między Nigrem, Mali i Burkina Faso powodują, że filie Al-Kaidy i Państwa Islamskiego zintensyfikowały w tym roku ataki na tamtejsze cele wojskowe i cywilne. W październiku br. organizacjom humanitarnym zakazano odwiedzania niektórych tamtejszych obszarów bez eskorty wojskowej.

Niger również stoi w obliczu zagrożenia na południowym wschodzie ze strony dżihadystów z Boko Haram i grupy związanej z IS, które mają siedzibę w Nigerii, ale często dokonują ataków w sąsiednim Nigrze, Czadzie i Kamerunie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl