Spotkanie nagrane zostało w Tczewie przed wyborami samorządowymi w 2018 roku. Neumann, wraz z lokalnymi działaczami Platformy, rozmawia o kandydatach tego ugrupowania w zbliżających się wyborach. Padają mocne słowa, m.in. o zarzutach, jakie mogą być postawione niektórym politykom. Jest też o "platformianej lojalności".

"Pamiętaj, jedna zasada jest dla mnie, święta ku*wa. Naucz się tego, jak będziesz o czymkolwiek... rozmawiał. Jak będziesz w Platformie, będę cię bronił ku*wa jak niepodległości. Jak wyjdziesz z Platformy to masz problem"

- mówił Neumann.

Szef klubu parlamentarnego PO-KO pokusił się także o ocenę działalności Komitetu Obrony Demokracji ("KOD jest niczym"), a także jasno wyraził się o Pawle Adamowiczu ("Mogliby go wyprowadzić w kajdankach").

O komentarz do tych słów poprosiliśmy Kazimierza Smolińskiego - posła Prawa i Sprawiedliwości z Tczewa, kandydata do Sejmu RP w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

To jest skandal, żeby używać takiego języka i taki mieć stosunek do działaczy swojej partii. Pojawia się to samo, co w taśmach "Sowa i Przyjaciele", czyli wulgarny język. Tam się tłumaczono, że to było w knajpie, że spożywano alkohol. A tu nie była to knajpa, to było spotkanie z działaczami. Tu nie ma żadnego wytłumaczenia. To kolejny dowód na to, że ten knajacki język jest na co dzień używany przez tych ludzi. To dyskwalifikuje i pokazuje tylko ogromną grę "pod dywanem". Wszyscy wzajemnie się obrażają i nie traktują się z szacunkiem

- komentuje poseł Smoliński dla Niezalezna.pl.

Na taśmach słyszymy, jak Neumann mówi o Tczewie i jego mieszkańcach:

"Rzygam tym Tczewem. Słowo honoru ci daję, rzygam Tczewem [...] Dlatego, mówiąc szczerze, nie chcę zajmować się Tczewem, bo tam są same p***by, naprawdę".

Poseł Smoliński uważa, że to nie do pomyślenia, by tak wyrażać się o mieszkańcach jego miasta.

Jeżeli w taki sposób wyraża się o mieszkańcach Tczewa, to jest to skandal, to dyskwalifikuje go jako polityka. Obraża mieszkańców, wyborców, niezależnie od tego, czy są to wyborcy jednej partii czy drugiej. Niedopuszczalne, by tak się wyrażać o ludziach

- podkreśla.

Pytany o to, czy Platforma Obywatelska powinna usunąć Sławomira Neumanna z funkcji przewodniczącego klubu parlamentarnego, poseł Smoliński przyznaje, że to wewnętrzna sprawa tej partii.

Mamy dowód na to, że im bardziej czegoś żądamy, tym bardziej tego nie zrobią. Nie będę im niczego doradzał. Niech dalej tak robią, a wyborcy to odpowiednio ocenią. My robimy swoje i nie mamy czasu zajmować się Platformą. Wybrali takiego szefa, to go mają

- kończy.

Jak poinformował nas poseł Smoliński, jeszcze dziś w Tczewie odbędzie się jego konferencja prasowa w tej sprawie.