Te grupy wyprowadzały leki z Polski

Prokuratura Regionalna w Gdańsku, miejscowa policja i funkcjonariusze ABW zatrzymali 16 osób, które należały do dwóch grup przestępczych zajmujących się wyprowadzaniem z Polski leków i sprzedażą ich – po dużo wyższych cenach - za granicą.

Piotr Galant / Gazeta Polska

O sukcesie związanym z działaniem organów ścigania wobec "mafii lekowej" poinformowali w czwartek na konferencji prasowej minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro oraz szefowa Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Teresa Rutkowska-Szmydyńska.

Ziobro poinformował, że zatrzymano w sumie 16 osób, w tym "osoby, które odgrywały kierowniczą rolę w zorganizowanych grupach przestępczych zajmujących się dystrybucją leków w sposób przystępny poprzez stwarzanie realnego niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia polskich pacjentów".

Rutkowska-Szmydyńska wyjaśniła, że zatrzymania miały miejsce w środę w kilku regionach Polski. Dodała, że wśród zatrzymanych są lekarz, farmaceuci i adwokaci. Wyjaśniła, że osoby te należały do dwóch grup przestępczych. Jedna z nich zakładała fikcyjne niepubliczne ośrodki zdrowia, które faktycznie nie prowadziły działalności, zamawiały jednak – rzekomo na własne potrzeby, leki.

Medykamenty były następnie przekazywane drugiej grupie, która trudniła się ich sprzedażą za granicami Polski. Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że leki były wywożone m.in. w Holandii oraz Wielkiej Brytanii i sprzedawane tam w cenach wielokrotnie wyższych niż te obowiązujące w Polsce.

Dodała, że z dotychczasowych ustaleń organów ścigania wynika, iż w czasie półtora roku działalności grupa wyprowadziła za granicę leki warte w sumie co najmniej 15 mln zł. Wyjaśniła, że były to leki stosowane m.in. w terapii onkologicznej, leczeniu kardiologicznym lub poprzeszczepowym.

Szmydyńska poinformowała, że w środę w prokuraturze rozpoczęły się przesłuchania i stawianie zarzutów zatrzymanym osobom, a działania te są kontynuowane w czwartek. Dodała, że w przypadku części podejrzanych prokuratura skierowała (lub skieruje) do sądu wnioski o ich tymczasowe aresztowanie. Wyjaśniła, że osobom, które kierowały grupami może grozić nawet 20 lat więzienia – takie łączne kary przewiduje kodeks karny za popełnienie zarzuconych im przestępstw.

Śledztwo w tej sprawie miał swój początek w lipcu ubiegłego roku, kiedy to przeszukano kilkadziesiąt nieruchomości w Trójmieście i okolicy oraz w Toruniu. W efekcie tych działań zabezpieczono dokumentację finansowo-księgową, sprzęt elektroniczny oraz dużą ilość leków.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo