Prezydenci Słowenii i Serbii dołączyli do rozmów przywódców: Polski - Andrzeja Dudy, Czech - Milosza Zemana, Słowacji - Zuzany Czaputovej i Węgier - Janosa Adera w czeskich Lanach.

Przed rozmową szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy Krzysztof Szczerski poinformował, że w powiększonym gronie rozmowy będą dotyczyć przede wszystkim polityki "otwartych drzwi" UE, w szczególności perspektywy rozszerzania UE o kraje Bałkanów Zachodnich.

Na wczorajszej konferencji prasowej Szczerski przypominał, że Polska przewodniczy teraz procesowi berlińskiemu, który wspiera dążenia państw Bałkanów Zachodnich do członkostwa w UE. Podkreślił ponadto, że Polska stoi na stanowisku, iż w sytuacji, w której jeden kraj opuszcza UE, Unia powinna dać dowód żywotności projektu, jakim jest zjednoczona Europa, i przyjąć nowe kraje członkowskie.

"Nie można oferować wyścigu, w którym nie ma mety. My to znamy z własnego doświadczenia. Polska tylko dlatego tak szybko się zreformowała i mogła do UE wejść, bo mieliśmy doping w postaci bardzo jasnej daty, kiedy te negocjacje mogą się zakończyć. Tego dzisiaj nie ma. Nie chodzi o szybkie daty, ale chodzi o konkretne daty"

– mówił Szczerski.

Ocenił, że jeśli w nowym unijnym budżecie nie zostaną zabezpieczone środki na rozszerzenie UE, będzie to jasny sygnał dla Bałkanów Zachodnich, że "ten wyścig nie ma mety".

"Polska będzie namawiała kraje Unii, żeby krajom akcesyjnym dać perspektywę jasną, konkretną, ale też wymagającą"

– dodał.