Reżyser przeciwny Rosji w Radzie Europy

zdjęcie ilustracyjne / Antonymon CC BY-SA 4.0

  

Ukraiński reżyser Ołeh Sencow, który we wrześniu w ramach wymiany więźniów został wypuszczony z rosyjskiej kolonii karnej, wyraził w środę sprzeciw wobec niedawnego powrotu Rosji do Rady Europy. Skrytykował Moskwę za „nieprzestrzeganie podstawowych praw”.

- Z osobistego puntu widzenia nie popieram tego, ponieważ Federacja Rosyjska nie przestrzega podstawowych praw ani konwencji międzynarodowych

- powiedział Sencow na konferencji prasowej w Strasburgu w siedzibie Rady Europy.

Jak wskazuje AFP, w czerwcu ku wielkiemu rozczarowaniu Kijowa Moskwa powróciła do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZPRE), po pięciu latach nieobecności w następstwie sankcji nałożonych na nią w związku z aneksją w 2014 roku Krymu, skąd pochodzi Sencow.

„Państwa członkowskie RE chcą kontynuować dialog” z Rosją, „ale problem polega na tym, że Rosja uważa, że wszystko zostało załatwione”, a „to nie jest absolutnie ten przypadek” - wskazał reżyser.

Wyraził również sprzeciw wobec tego, że krymscy deputowani mogliby wschodzić w skład rosyjskiej delegacji do ZPRE. Obecnie nie ma to miejsca, ale "byłaby to „czerwona linia” dla Ukraińców" i „złamanie wszystkich zasad Rady Europy” - podkreślił Sencow.

Pytany o wtorkowe spotkanie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, który przybył do Strasburga z okazji 70-lecia Rady Europy, Sencow odparł, że miało ono „charakter prywatny”. Dodał, że podczas rozmowy podniesiono kwestię „roli Francji” w powrocie Rosji do ZPRE i kwestię „więźniów politycznych”.

Powrót Rosji do ZPRE wywołał oburzenie Ukrainy, której delegacja zawiesiła swój udział w obradach tej instytucji. Kijów wezwał także na konsultacje swego ówczesnego stałego przedstawiciela dyplomatycznego przy RE, Dmytra Kułebę. 23 września szefowa delegacji parlamentu Ukrainy Jełysaweta Jaśko oświadczyła, że delegacja nie weźmie udziału w jesiennej sesji ZPRE.

Istniejąca od 1949 roku Rada Europy zrzesza 47 państw. Rosję przyjęto do niej w 1996 roku. Od roku 2014, w następstwie aneksji ukraińskiego Krymu i wobec trwającej wojny w Donbasie, ZPRE przyjęło serię sankcji wobec Moskwy, z których główną było zawieszenie prawa głosu dla delegacji rosyjskiej. Moskwa odpowiedziała na to bojkotem ZPRE, a następnie wstrzymała płacenie corocznych składek członkowskich do budżetu RE; zagroziła też definitywnym opuszczeniem organizacji.

Sencow został skazany przez rosyjski sąd w sierpniu 2015 roku na 20 lat kolonii karnej za przypisywane mu przygotowywanie zamachów terrorystycznych na Półwyspie Krymskim. Reżyser zaprzeczał oskarżeniom i twierdził, że działania przeciwko niemu mają charakter polityczny. Proces Sencowa był krytykowany przez państwa zachodnie i międzynarodowe organizacje obrony praw człowieka.

7 września Rosja i Ukraina dokonały wymiany więźniów, która objęła 70 osób, po 35 z każdej ze stron. Wśród zwolnionych Ukraińców poza Sencowem było m.in. 24 marynarzy aresztowanych po incydencie zbrojnym z siłami rosyjskimi na Morzu Czarnym w listopadzie 2018 roku. Z kolei do Rosji wrócił m.in. Kyrył Wyszynski, dziennikarz rosyjskiej agencji RIA w Kijowie. Rosji przekazano także Wołodymyra Cemacha, bojownika z tzw. Donieckiej Republiki Ludowej, prawdopodobnie powiązanego z zestrzeleniem malezyjskiego boeinga nad Donbasem w lipcu 2014 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Odznaczono działaczy opozycji antykomunistycznej

/ Arkadiusz Ławrywianiec/Gazeta Polska

  

- 36 działaczy opozycji antykomunistycznej odznaczono w piątek w Kielcach Krzyżami Wolności i Solidarności. - Ci ludzie doprowadzili nas do wolnej i niepodległej Polski- powiedział prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek.

Odznaczenia wręczył prezes IPN. W imieniu trojga zmarłych opozycjonistów Krzyże Wolności i Solidarności odebrali członkowie ich rodzin.

Marek Skuza na początku lat 80-tych pracował w kieleckiej Fabryce Łożysk Tocznych „Iskra”. Kiedy w przedsiębiorstwie wybuchł strajk, współredagował zakładowy biuletyn. Został za to wezwany na przesłuchanie do siedziby Służby Bezpieczeństwa i internowany przez trzy miesiące w areszcie na kieleckich Piaskach. Po wyjściu z aresztu włączył się w akcję pomocy rodzinom osób internowanych.

„Ten Krzyż to dla mnie uhonorowanie tych wszystkich osób, które kiedyś coś zrobiły, ale nigdy nie sądziły, że kiedyś zostaną za to odznaczeni”

– powiedział.

Andrzej Pawlik w 1976 roku wyszedł z wojska i rozpoczął studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Tam razem z obecnym przewodniczącym świętokrzyskiej „Solidarności” Waldemarem Bartoszem nawiązał współpracę z Komitetem Obrony Robotników. Zbierali datki dla osób, którzy byli represjonowani po wydarzeniach radomskich 1976 roku i rozdawali ulotki, które przywozili z Warszawy od Jacka Kuronia.

„W czasie stanu wojennego razem z innymi osobami, wśród których był także Bartosz, założyliśmy teatr i wystawiliśmy sztukę Karola Wojtyły „Przed sklepem jubilera”. Przedstawienia odbyły się w kościołach w Kielcach i Jędrzejowie. Niestety jedna osoba z naszego grona, z dużą dozą prawdopodobieństwa wiem kto, donosiła do władz. W moim domu przeprowadzono rewizję i rozpoczęły się przesłuchania”

– mówił Pawlik.

Przypomniał, że otrzymał też zawiadomienie z prokuratury, że przeciwko niemu prowadzone jest postępowanie.

„Mieliśmy wówczas szkolenia, jak zachowywać się, kiedy otrzyma się takie pismo. Dostosowałem się do tych rad i robiłem uniki na tyle skutecznie, że udało mi się przetrwać stan wojenny”

– dodał działacz opozycji antykomunistycznej.

W imieniu zmarłego 19 lat temu Henryka Zarzyckiego odznaczenie odebrała jego żona Grażyna.

„Mąż pracował w Zakładał Metalowych „Mesko” w Skarżysku Kamiennej i działał w Solidarności”. 13 grudnia 1981 nie zastali go w domu, więc został aresztowany w miejscu pracy i trafił do więzienia na kieleckich Piaskach, gdzie przebywał do czerwca 1982 roku”

– wspominała Grażyna Zarzycka.

Dodała, że po wyjściu jej maż „nie był już tym samem człowiekiem”.

„Cały czas był podenerwowany, przeżywający to wszystko co się stało. Nie mógł się pogodzić z tą całą sytuacją. Z czasem jednak zaczął dochodzić do siebie. Szkoda tylko, że nie doczekał tego momentu”

– podkreśliła Zarzycka.

„W tamtych czasach trzeba było mieć niesamowitą odwagę, bo ryzykowało się nie tylko swoim bezpieczeństwem, ale i bezpieczeństwem swoich rodzin oraz bliskich. Krzyżem Wolności i Solidarności uhonorowaliśmy już blisko siedem tysięcy osób. Ci ludzie doprowadzili nas do wolnej i niepodległej Polski”

- powiedział PAP prezes IPN.

Krzyż Wolności i Solidarności został ustanowiony przez Sejm w 2010 roku. Po raz pierwszy przyznano go w czerwcu 2011 roku przy okazji obchodów 35. rocznicy protestów społecznych w Radomiu. Jest nadawany tym osobom, które w latach 1956-89 przeciwstawiały się systemowi komunistycznemu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl