Kornel, czyli arcypolska opowieść łobuzerska

  

Niewychowawcze byłoby, gdyby obecna patriotyczna młodzież zapamiętała Kornela jedynie jako godnego szacunku starszego pana, który w Sejmie wygłaszał piękne słowa. Trochę młodszy Kornel był watażką, powszechnie potępianym awanturnikiem, niewykluczającym walki zbrojnej z komuną. Bezczelnie wojowniczym wobec silnych, a przyjacielem słabych. Starca i młodzieńca jednak coś łączyło. Ta sama sprawa – niepodległość.

Zacznijmy od opisu bijatyki. Był rok 1979, gdy z pierwszą pielgrzymką do Polski przybył Jan Paweł II. Kornel Morawiecki z grupą przyjaciół przygotowuje z tej okazji transparent „Wiara i Niepodległość”. W skrócie – WiN. Transparent niesie – i tak będzie niemal zawsze w przyszłości – najbardziej niewygodne dla władzy przesłanie. Miliony na ulicach, które wierzą w Pana Boga, nie uczestniczą tylko w religijnym wydarzeniu, po którym rozejdą się zgodnie z zaleceniami milicji do domu. One już nie dadzą się zapędzić w prywatność, mają zażądać tego, z czym zawsze w Polsce łączyła się wiara – niepodległości.

Gdyby był z nami „Dodek”, pobilibyśmy esbeków

To, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się logiczne i zrozumiałe, w 1979 r. w Częstochowie jest wybrykiem pięciu nieodpowiedzialnych młodych ludzi. Byli to Kornel Morawiecki, Jerzy Petryniak, Zbigniew Oziewicz, Janusz Goryl i Zbigniew Duszak. Gdy szli w stronę klasztoru, nie był to jeszcze gęsty tłum, ale jak im się wydawało, ludzi było już na tyle dużo, że bezpiece nie opłaci się pacyfikacja, więc wywiesili transparent.

Szybko zaczęli dołączać się do nich „zwolennicy” chwalący treść transparentu, w tym pewien ksiądz w sutannie. Pytali z troską, czy nie bolą ich ręce i proponowali pomoc w noszeniu płótna. Gdy jeden z nich został do niego dopuszczony, w pewnym momencie uciekł, szarpiąc transparentem, do bramy. Tam doszło do bijatyki. Udało się im obronić tylko kije. – Niestety, nie było z nami najsilniejszego z nas „Dodka”, czyli Włodka Winciorka, który był kierowcą i miał tylko jeden dzień wolnego w pracy. Potem mówiłem mu: „Dodek”, gdybyś ty był z nami, dalibyśmy im radę – wspominał po latach w rozmowie z IPN.tv ze swoim błyskiem w oku Kornel.

Bezpieka śledziła ich potem w gęstym już tłumie, mając swoich obserwatorów z lornetkami i krótkofalówkami na wałach. To oni wysyłali poszczególne patrole. W końcu grupa zdołała przekonać furtiana Jasnej Góry, że grozi jej niebezpieczeństwo i ten wpuścił ją do klasztoru. Ale przed nocą musieli go opuścić. Było jasne, że esbecy będą na nich czekać.

Wymyślili wówczas technikę gubienia ogona w tłumie. Oto puszczali się przez ten tłum biegiem, lekko tratując przypadkowych pielgrzymów. Wówczas biegiem ruszali też esbecy, ale tłum przepuszczał ich zdecydowanie wolniej, nie dając się szybko przepchnąć. Czy to domyślając się, że to tajniacy kogoś gonią, czy to zupełnie apolitycznie wyrażając oburzenie kolejnym niestosownym zachowaniem na Jasnej Górze.

W rezultacie wszyscy uciekli, ale nie na dworzec, bo tam znowu mogliby czekać esbecy, lecz na kolejową bocznicę, z której wyjeżdżały pociągi. Przypadkowi kolejarze zgodzili się ich przemycić bez biletów i żaden z nich nie został złapany.

Przewrócony okrągły stolik

Takich opowieści będą potem dziesiątki, setki, może tysiące – gdy powstanie Solidarność Walcząca. Niech opowiedzą je ich uczestnicy, ja, mając w czasie Okrągłego Stołu lat 16 i pół, jestem na to za młody.

Kornela poznałem we wczesnych latach 90. Tak samo jak w 1989 r. głosił wówczas idee wyprzedzające własną epokę, przewracając w symbolicznym geście okrągły stolik.

W tym, że piszę o nim po imieniu, nie ma nic dziwnego. Wtedy wszyscy w Solidarności Walczącej byli po imieniu i nie było czymś normalnym, że legendarny Kornel przechodził na ty także z sympatyzującymi z nim 20-parolatkami. To było podejście trochę legionowe. Kornel bezkompromisowy wobec władzy, po sześciu latach ukrywania się dostarczony helikopterem na Rakowiecką, potrafił być przywódcą zdecydowanym, zadziornym, by nie powiedzieć autorytarnym, gdy był pewny swoich racji. Jednocześnie gdy przebywał z ludźmi mniej znaczącymi od siebie, słabszymi, młodymi, był po prostu starszym kolegą, bez śladu wywyższania się.

Pamiętam, jak po jednym ze spotkań w Poznaniu zabraliśmy Kornela wraz z Hanną Łukowską-Karniej do Blues Clubu, czyli Starego Browaru (zanim teren ten przejęła Grażyna Kulczyk), gdzie grała ogłuszająca muzyka i gromadziły się wszelkie subkultury. Obecność ludzi w ich wieku budziła tam sensację, ale oni zaaklimatyzowali się od razu, a Kornel, wychodząc, podawał rękę szpalerowi długowłosych nastolatków.

Skoro oni odrzucają III RP, to my jesteśmy jednak normalni

A gdy we Wrocławiu trwał bunt kibiców przeciwko władzy PO, Kornel zaproszony został do „młyna” kibiców Śląska Wrocław. Jak opowiadał potem jeden ze współpracowników Kornela, kibice powitali ich flaszką: „To, że jakimś cudem wnieśli na stadion butelkę, potrafiłem zrozumieć. Ale że im się chciało wnosić kieliszki?!”.

I taki był styl Solidarności Walczącej. A przecież była to organizacja stworzona w niemałym stopniu przez inteligentów, przede wszystkim z nauk ścisłych, fizyków – jak Kornel – czy matematyków. Spotykając się z tymi ludźmi choćby przy okazji kolejnych jubileuszy SW, człowiek mógł się upewnić, że jego odrzucenie III RP jest słuszne. Że to nie my jesteśmy jacyś nienormalni, tylko ona jest nienormalna. Skoro oni – ludzie nie tylko wykształceni, ale dobrze rozumiejący politykę, odrzucają rzeczywistość dookoła, nie robią w niej politycznych karier, mają ironiczne podejście do zaszczytów przyjmowanych za cenę porzucenia idei, to znaczy, że jednak warto.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts