Podczas odbywającego się dzisiaj przesłuchania kandydata na komisarza UE do spraw sprawiedliwości, Belga Didiera Reyndersa, europoseł Platformy Obywatelskiej, Andrzej Halicki, pytał o to, jak zapewnić przestrzeganie praworządności w niektórych krajach UE.

- Jak chce pan zapewnić funkcjonowanie nowego mechanizmu praworządności w praktyce, oraz jakie kroki podejmie pan dla zapewnienia spójności różnych inicjatyw UE w zakresie praworządności, jeżeli - wie pan, my wiemy wszyscy - że w niektórych krajach członkowskich podważana jest niezależności sądownictwa, kiedy mamy przykłady nękania i zastraszania sędziów, kiedy mamy przykłady korupcji, nadużywania urzędów, kiedy zagrożone są także wolności wypowiedzi czy pluralizm mediów? Jak - pana zdaniem - możemy skutecznie rozwiązywać przypadki naruszania praworządności, zwłaszcza gdy niektóre rządy nie chcą współpracować w tym zakresie?

 - pytał Halicki.

Reynders odpowiedział, że mechanizm praworządności będzie kluczową kwestią jego mandatu komisarza i KE ma też zestaw środków w sprawie rządów prawa. 

- Mamy różne elementy. Artykuł 7 został uruchomiony wobec niektórych krajów. W przypadku Polski - przez Komisję Europejską, w przypadku Węgier - przez Parlament Europejski. Będziemy kontynuować tę procedurę. Mamy również procedury o naruszenia, które toczą się w Trybunale Sprawiedliwości UE. Wszystko ma doprowadzić do możliwości prowadzenia dialogu z krajami

 - wskazał.

Halicki dopytywał, czy Reynders planuje dodatkowe środki dotyczące praworządności, których chciałby użyć. Kandydat na komisarza UE odpowiedział, że takim środkiem może być warunkowość wypłaty środków z budżetu unijnego. Chodzi o uzależnienie ich wypłaty od przestrzegania praworządności.

- Można byłoby pewne środki zamrozić w momencie, gdy mamy do czynienia z sytuacją, gdy dane państwo członkowskie nie wywiązuje się swoich zobowiązań, jeśli chodzi o praworządność. (...) To pozwoliłoby na silną reakcję w przypadku stwardzenia nieprawidłowości

 - mówił. 

O kontynuowanie działań wobec Polski i Węgier, które rozpoczął Frans Timmermans, pytała również Reyndersa niemiecka eurodeputowana, Katarina Barley.

- Chcę iść dalej tą drogą

- powiedział kandydat na komisarza.

Co wiemy o kandydacie na komisarza UE ds. sprawiedliwości? Didier Reynders jest prawnikiem, przez 12 lat, od 1999 do 2011 sprawował tekę ministra finansów w belgijskim rządzie. Od 2011 r. szefuje belgijskiemu ministerstwu spraw zagranicznych, a od 2018 - także ministerstwu obrony. Część działań Reyndersa wzbudza wiele kontrowersji.

W 2012 r. odwiedził on saudyjskiego księcia Nayefa bin Fawwaza Al Sha'lana, który przez francuski sąd został skazany na 10 lat więzienia za przemyt narkotyków. Książę miał również utrzymywać kontakty ze zbrojnymi grupami w Syrii. Reynders odmówił wówczas mediom komentarzy dotyczącego tej sprawy

W 2017 r. Reynders głosował za włączeniem Arabii Saudyjskiej, kraju gwałcącego prawa kobiet, do Komisji Statusu Kobiet przy ONZ. Ta decyzja wzbudziła wiele kontrowersji.