Właścicielowi kóz przebywających na wyspie na Wiśle przedstawiono w poniedziałek zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego czynu i odmówił składania wyjaśnień - poinformował dzisiaj

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa - Praga w Warszawie Marcin Saduś. poinformował, że przeciwko właścicielowi kóz przebywających na wyspie na Wiśle, który jest obcokrajowcem, jest prowadzone postępowanie. W poniedziałek późnym popołudniem przedstawiono mu zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego czynu i odmówił składania wyjaśnień. Czyn ten zagrożony jest karą do trzech lat więzienia.

Na wiślanej wyspie znaleziono w niedzielę 12 martwych kóz. Przebywały na wyspie w ramach ekologicznego projektu warszawskiego ratusza. Łącznie ze stado liczącego 60 kóz, 30 zostało żywych. Kozy były wynajęte przez ratusz od hodowcy z Dagestanu. Zwierzęta miały wyjadać rosnącą na wyspie trawę, by ułatwić gniazdowanie nadwiślańskim ptakom.

Według danych zawartych w rejestrze umów warszawskiego ratusza, które ujawnił jeden z użytkowników Twittera, umowa hodowcy z miastem na wypas kóz i owiec na wyspie od maja do końca października 2019 r. opiewała na blisko 100 tys. złotych.

W poniedziałek przedstawiciele organizacji Animal Rescue Polska poinformowali, że u 18 żywych jeszcze zwierząt stwierdzono stan zagrożenia zdrowia, "kozy są chore, wychudzone, a ich stan wskazuje na długotrwałe nieleczenie". Fundacja podkreśliła też, że na czarno kóz pilnował bezdomny, który powiedział, że pozostałe padłe zwierzęta zakopał, a część wyrzucił do Wisły.

W sprawie zwierząt komunikat wydał Zarząd Zieleni m.st. Warszawy.

"W związku z informacjami dotyczącymi wyspy na Wiśle, w okolicy Mostu Gdańskiego, informujemy, iż trwa postępowanie wyjaśniające ws. 12 martwych zwierząt"

- informuje zarząd. Podkreśla, że kontrola w sierpniu nie wykazała nieprawidłowości oraz, że "reszta stada nie jest zagłodzona, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo".

Zarząd informuje, "że podczas przeprowadzonej w poniedziałek rano inspekcji znalezionych zostało 12 martwych zwierząt".

"Zależy nam, by jak najszybciej poznać przyczyny ich śmierci" - podkreśla.

Na miejscu trwa postępowanie wyjaśniające prowadzone przez różne służby m.in. Powiatowego Inspektora Weterynarii oraz lekarza Lasów Miejskich. W razie stwierdzonego zaniedbania ze strony wykonawcy, właściciela stada, zarząd zapowiada wyciągnięcie konsekwencji wynikających z zawartej umowy.

"W ostatnim czasie na wyspie wypasanych było ok. 40 zwierząt, w tym ok. 30 kóz. Wstępne badanie weterynaryjne wykazało, że zwierzęta nie są zagłodzone, a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Nieprawdą jest, że na wyspie znajdują się ciała kilkudziesięciu zakopanych zwierząt, jak i to, że część z nich była wyrzucana do Wisły"

- czytamy w komunikacie Zarządu Zieleni

"Zgodnie z umową wykonawca ponosi pełną odpowiedzialność za całodobowy nadzór nad zwierzętami, w tym za zapewnienie im odpowiednich warunków bytowych i ewentualnych kontroli weterynaryjnych" - podkreśla zarząd.