Według aktualnych danych RCB najwięcej odbiorców pozbawionych prądu pozostawało w woj. mazowieckim - 61,5 tys., łódzkim - 38 tys., lubelskim - 8,6 tys., małopolskim - 7,1 tys., wielkopolskim - 6,6 tys., świętokrzyskim - 6,2 tys. i podkarpackim - 5,1 tys.).

Poinformował ponadto, że straż pożarna interweniowała około 6050 razy; głównie - jak dodał - chodziło o usuwanie wiatrołomów i zabezpieczanie uszkodzonych dachów. Zaznaczył przy tym, że najwięcej takich interwencji było w województwach: wielkopolskim - 950, łódzkim - 770, śląskim - 630 i dolnośląskim - 625. "Uszkodzonych zostało ponad 70 budynków mieszkalnych i 100 gospodarczych" - zaznaczył Świszcz.
 
W niemal całym kraju obowiązują ostrzeżenia Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Dla ośmiu województw i wybrzeża IMGW wydał alerty drugiego stopnia, które obejmują Wielkopolskę, Łódzkie, Świętokrzyskie, Podkarpacie, Małopolskę, Śląsk, południowe i środkowe powiaty Mazowsza i Lubelskiego oraz północne powiaty Pomorskiego i Zachodniopomorskiego.
 
Dla pozostałych regionów wydano alerty pierwszego stopnia, ale w przypadku Dolnego Śląska IMiGW nie wyklucza podniesienia go do drugiego. Taka zmiana najprawdopodobniej może zajść na zachodzie i w centralnej części województwa. Ostrzeżenia nie obejmują już woj. lubuskiego.