"W praktyce dyscyplinarnej trudno znaleźć inną sprawę, w której tymczasowe zawieszenie adwokata w czynnościach zawodowych byłoby bardziej uzasadnione niż w niniejszej"

– mówi w rozmowie z "Rz" adwokat Jerzy Naumann, sędzia dyscyplinarny warszawskiej izby adwokackiej, który w sobotę przewodniczył składowi rozpoznającemu sprawę mecenasa Nowaczyka.

Była to kontynuacja posiedzenia przerwanego 11 września. Wtedy sąd dyscyplinarny uchylił wobec wskazanego prawnika zakaz wykonywania zawodu. Przesłanka jego zastosowania – a więc przebywanie Nowaczyka w areszcie – ustała.

Równocześnie tego dnia wyznaczono posiedzenie w sprawie zawieszenia prawnika już na podstawie innego przepisu. I to właśnie tej sprawy dotyczyło posiedzenie, które odbyło się w weekend. Sam zainteresowany się nie stawił.

Jego pełnomocnik przedstawił zwolnienie lekarskie, z którego wynikało, że Nowaczyk nie jest zdolny do wykonywania czynności zawodowych. Złożony wniosek o odroczenie jednak przepadł.