W 30. min gospodarze zdobyli gola, który nie został jednak uznany, bo jego strzelec Patryk Klimala był na spalonym. W kolejnej akcji wystartował do piłki już we właściwym momencie, ale z dość ostrego kąta nie zdołał pokonać bramkarza Pogoni Dantego Stipicy. W 38. min znowu z dobrej strony pokazał się młody napastnik Jagiellonii, tym razem w roli podającego do Jesusa Imaza, który sam chyba do końca nie wie, dlaczego nie trafił do bramki ze środka pola karnego gości.

Trzy minuty później na listę strzelców wpisał się inny Hiszpan w barwach Jagiellonii - Juan Camara. Znowu akcję zaczął Klimala wygrywając pojedynek biegowy z jednym z obrońców Pogoni i próbował sam zdobyć gola, ale również tym razem Stipica sobie z jego uderzeniem poradził. Piłkę odbił jednak w kierunku Klimali, ten wycofał ją do Camary, który płaskim strzałem w długi róg dał Jagiellonii prowadzenie. To premierowy gol hiszpańskiego skrzydłowego w białostockich barwach w ekstraklasie.

Początek drugiej połowy to zdecydowany atak gospodarzy. Kiedy kibice zastanawiali się, kiedy wreszcie padnie drugi gol dla Jagiellonii, Pogoń wyrównała - w 56. min piłka po strzale Sebastiana Kowalczyka odbiła się od jednego z obrońców gospodarzy, zmyliła Damiana Węglarza i wpadła do siatki. Od tego momentu to goście przejęli inicjatywę i coraz częściej zagrażali bramce Jagiellonii. W 61. min Węglarz odbił przed siebie strzał Huberta Matyni, ale Ivan Runje zdołał zablokować próbę dobitki Adama Buksy. W 66. min Kowalczyk bez problemu minął kilku graczy Jagiellonii, strzelił jednak zbyt słabo, by bramkarza białostoczan zaskoczyć.

Pogoń odwróciła losy spotkania w Białymstoku i wróciła na szczyt ligowej tabeli

W 73. min sędzia Bartosz Frankowski wskazał na rzut karny dla Pogoni; po analizie VAR uznał, że Camara sfaulował we własnej "szesnastce" Kowalczyka. Pewnym egzekutorem okazał się Buksa. W 85. min Pogoń podwyższyła prowadzenie. Wprowadzony niedługo wcześniej na boisko Adam Frączczak świetnie uderzył z pierwszej piłki i zaskoczył Węglarza. Nadzieje białostockich kibiców - przynajmniej na remis - odżyły w doliczonym czasie gry. W pierwszej z dodatkowych czterech minut do bramki Pogoni trafił - w dużym zamieszaniu w polu karnym gości - Jakub Wójcicki. Po analizie VAR sędzia jednak gola nie uznał oceniając, że na spalonym był Taras Romanczuk, do którego trafiła piłka dośrodkowana z rzutu wolnego.

W kolejnej akcji gola dla Jagiellonii zdobył Jesus Imaz. Tu sędzia od razu wskazał, że Hiszpan był na spalonym, ale po weryfikacji VAR gola uznał. Niedługo potem odgwizdał koniec spotkania.

                             

Jagiellonia Białystok - Pogoń Szczecin 2:3 (1:0)

Bramka: 1:0 Juan Camara (41), 1:1 Sebastian Kowalczyk (56), 1:2 Adam Buksa (74-karny), 1:3 Adam Frączczak (85), 2:3 Jesus Imaz (90+3)

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 9 414