Wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz w Radiu Zet obarczyła odpowiedzialnością za awarię w "Czajce"... Lecha Kaczyńskiego.

Ja jestem gotowa mu (Jarosławowi Kaczyńskiemu) pokazać, że Lech Kaczyński i Sławomir Skrzypek, i pan Bohatkiewicz, wszyscy już nie żyją, mieli podpisać z EBOR-em dużą pożyczkę, a tam po drugiej stronie jest moje nazwisko i szefa infrastruktury EBOR-owskiej. Widocznie pan Jarosław Kaczyński o tym nie wie. I wtedy pan Sławomir Skrzypek, jak myśmy przyszli do ratusza, odmówił podpisania tej umowy, nie wiem do dziś dnia dlaczego. W każdym razie pieniądze mało, a by przepadły. Dopiero ja z Michałem Olszewskim żeśmy tak często jeździli do Brukseli, że pieniądze nawet jeszcze większe w końcu żeśmy dostali. Tak że niestety to była wina poprzednich rządów PiS-u, a nie moja, i nie dam sobie tego wmówić, bo mam to napisane na piśmie. 

- mówiła była prezydent stolicy.

Do tej wypowiedzi odniózł się w programie "7x24" poseł PiS Paweł Lisiecki.

"Czajka" została oddana do użytkowania, 2006 rok - pani Hanna Gronkiewicz-Waltz została prezydentem Warszawy, w 2005 prezydentem Warszawy przestał być śp. Lech Kaczyński, zginął w katastrofie smoleńskiej w 2010 roku i pani prezydent zwala winę za budowę "Czajki", za nieudolność jej pracowników, na prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To jest po prostu kpina z Polaków. Tego typu próba przerzucania winy, na osobę, która już nawet nie może się bronić jest po prostu bezczelnością pani Gronkiewicz-Waltz

- mówił polityk.

Nieudolność HGW i jej pracowników, osób przez nią powołanych do budowania "Czajki" będzie się odbijała na ekosystemie Wisły przez długi czas

- dodał.

Jak ujawnił poseł Lisiecki, zgłaszają się do niego osoby, które przygotowywały warunki zamówień publicznych dla "Czajki" i wskazują, że pierwotne materiały były zastępowane tymi gorszej jakości.

To jest działanie na szkodę miasta stołecznego Warszawy, jeżeli tak faktycznie było

- zauważył.