Rating Polski utrzymany. Kwieciński o decyzji Agencji Fitch: "Spodziewaliśmy się jej"

Jerzy Kwieciński / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

"Agencja Fitch dosyć dobrze zna to, co się dzieje w polskiej gospodarce, dlatego spodziewaliśmy się takiej decyzji" – powiedział dziś w Arłamowie minister finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. To komentarz do ostatniej decyzji agencji.

Agencja Fitch utrzymała wczoraj rating Polski na poziomie A- z perspektywą stabilną. Agencja napisała w komunikacie m.in., że rating Polski odzwierciedla jej zróżnicowaną gospodarkę, członkostwo w Unii Europejskiej, silne podstawy makroekonomiczne i solidne ramy polityki wspierane przez stabilny sektor bankowy.

Kwieciński podkreślił, że eksperci Fitch oceniają bazę dla gospodarki polskiej jako na bardzo stabilną.

„Mówią w swoim uzasadnieniu również o bardzo rozsądnej polityce gospodarczej w naszym kraju, co daje podstawy do takich pozytywnych i stabilnych ocen naszej gospodarki”

– dodał.

Minister zaznaczył, że Agencja zwraca uwagę również na to, żeby dbać o zmniejszanie polskiego długu.

„I ten dług wyraźnie w Polsce zmniejsza się w stosunku do PKB. Agencja pisze również, że istotne jest uniezależnienie tego długu od zagranicy. I to też realizujemy, bo udział tego polskiego długu w walutach zagranicznych stale się zmniejsza”

– stwierdził Kwieciński.

W ocenie ministra to, co dzieje się w naszym kraju w bardzo dużym stopniu zależy od tego, co się dzieje w naszej gospodarce.

„A to, co się dzieje w naszej gospodarce jest bardzo pozytywne. To, co może mieć dla nas jakieś bardziej negatywne implikacje, to jest to, co może przyjść z zagranicy. To ryzyko, które istnieje dla naszej gospodarki bardziej powiązane jest z gospodarką światową, a nie z tym, co się dzieje w naszym kraju”

– ocenił Kwieciński.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Konserwatyści z Oregonu mają dosyć rządów lewicy

zdjęcie ilustracyjne / Capri23auto CC0

  

Grupa konserwatystów z rządzonego przez Demokratów Oregonu chce zmian granic, aby dwa hrabstwa z tego stanu przenieść do sąsiedniego Idaho, gdzie władze sprawują Republikanie. W ten sposób miałoby powstać „Wielkie Idaho”.

Grupa otrzymała wstępną zgodę z obu hrabstw, Josephine i Douglas - informuje portal Fox News. Celem konserwatystów jest teraz zebranie odpowiedniej liczby podpisów, by w tej sprawie głosować w listopadowym referendum.

- Wiejskie hrabstwa są coraz bardziej oburzone prawami władz Oregonu, które zagrażają naszym źródłom utrzymania, przemysłowi, portfelom, prawu do broni i wartościom. Próbowaliśmy ich przegłosować, ale (mieszkańcy) wiejskich terenów w Oregonie nie są tak liczni i nasze głosy zostały zignorowane. To nasza ostatnia deska ratunku

- mówi Mike McCarter, jeden z przywódców grupy.

Partia Demokratyczna ma obecnie w Oregonie większość w stanowym parlamencie. Z jej szeregów wywodzi się także gubernator tego stanu na północnym-zachodzie USA.

Zmiana stanowych granic wymagałaby zgody ze strony Kongresu USA oraz władz parlamentów Idaho oraz Oregonu.

Nie jest to pierwsza propozycja zmiany granic na zachodzie USA. W 1941 roku mieszkańcy południowego Oregonu wraz ze swoimi sąsiadami z północy Kalifornii chcieli utworzyć stan Jefferson. Tym razem konserwatyści z Idaho proponują, by część Kalifornii przyłączyła się do „Wielkiego Idaho”.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts