Drugi już Marsz Równości w Lublinie zaczął się od próby jego zablokowania. Ok. 200 osób skandowało hasła: „Lublin miastem bez dewiacji!” czy „Chłopak i dziewczyna normalna rodzina!”.

Marsz przeszedł ulicami miasta otoczony kordonem policji. Przed policjantami, na przodzie, szli przeciwnicy marszu, a wśród nich grupa osób ubranych w białe kombinezony, ze szczotkami, przypominający ekipę odkażającą, którzy trzymali transparent z napisem „Radioaktywna chmara”. Chodnikami szły grupy głównie młodych ludzi, niektórzy wykrzykiwali w stronę uczestników marszu - „Zakaz pedałowania”. Tuż za przeciwnikami marszu jechał policyjny wóz z armatką wodną. Nad pochodem krążył policyjny śmigłowiec.

Gdy policja umożliwiła przemarsz, uczestnicy na czele podnieśli transparent „Wielka promocja homoseksualizmu”. Dalej pojawiły się inne hasła, tj. „Najlepiej wiem, kim jestem”, „Miłość to miłość”, „Love is love”, „Ten jest zboczony, kto sieje nienawiść”, „Homofobia zagraża polskiej rodzinie”, „Byliśmy, jesteśmy, będziemy”.

Wśród transparentów, dało się dostrzec również hasło „Bób Hummus Włoszczyzna”. To nawiązanie do kandydatki PO-KO Klaudii Jachiry, która podczas młodzieżowego strajku klimatycznego sfotografowała się z grupką młodych ludzi pod pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego , trzymających transparent o ww. treści. Na zdjęciu widoczny był fragment pomnika z napisem „Bóg Honor Ojczyzna”.

Obecni na manifestacji są również politycy. Na miejscu zameldowali się m.in. Joanna Mucha czy Anna Maria Żukowska. Rzeczniczka SLD postanowiła podzielić się „wzruszającą” historią.