Nagrodzony Złotymi Lwami "Obywatel Jones" w kinach jeszcze tej jesieni

"Obywatel Jones" od 25 października w kinach / fot. mat.pras.

  

25 października do kin wejdzie nagrodzony Złotymi Lwami w Gdyni "Obywatel Jones". Najnowszy film Agnieszki Holland opowiada historię dziennikarza, który jako pierwszy opisał sytuację na Ukrainie i Wielki Głód panujący tam za sprawą władz ZSRS w latach 1932–1933.

Scenariusz „Obywatela Jonesa”, obrazu nagrodzonego w ubiegłą sobotę prestiżowymi Złotymi Lwami, nagrodą dla najlepszego filmu 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, był jednym z wielu historycznych projektów zaproponowanych Agnieszce Holland. Reżyserka takich dzieł, jak m.in. nominowanych do Oscara filmów „W ciemności”, „Europa Europa” i „Gorzkie żniwa”, skrypt historii o walijskim dziennikarzu, który odkrył prawdę o Wielkim Głodzie, otrzymała od Andrei Chalupy. Ceniona amerykańska dziennikarka i scenarzystka zainspirowała się historią własnego dziadka, Olexjia Keisa, któremu udało się przetrwać Hołodomor oraz późniejsze lata stalinizmu. Po drugiej wojnie światowej dziadek Chalupy uciekł z Rosji wraz z żoną i miałym synkiem; przed śmiercią zaś, w wieku 83 lat, spisał swoje wspomnienia, ukazując – jak podkreśla Chalupa – „prawdziwe oblicze tego, co George Orwell opisał alegorycznie w Folwarku zwierzęcym”. Jego wnuczka, w hołdzie dla dziadka oraz wszystkich pozostałych ofiar sowieckiej modernizacji, postanowiła przenieść historię Garetha Jonesa na wielki ekran.

Agnieszka Holland podkreśla, że w tej historii zainteresował ją zarówno wymiar polityczny, jak i osobisty.

Gdy Jones naświetlił okropieństwa dokonywane w imieniu reżimu Stalina, nikt nie chciał słuchać prawdy. Ani w Wielkiej Brytanii, ani na świecie. Nie było to po prostu w niczyim interesie

- mówi polska reżyserka.

W tym sensie prawda o Hołodomorze była fałszowana równie mocno jak prawda o późniejszym Holocauście, także przez skorumpowany moralnie świat Zachodu. Wiedzieliśmy w trakcie zdjęć, że opowiadamy historię ważną i ponadczasową, ale dopiero po czasie zorientowałam się, jak aktualny jest Obywatel Jones w 2019 roku, w czasach fake newsów, alternatywnych rzeczywistości, sprzedajnych mediów, tchórzliwych rządów i ludzkiego tumiwisizmu. Dzisiaj musimy opowiadać o ludziach pokroju Garetha Jonesa, zwłaszcza gdy na Ukrainie trwa wojna wywołana przez spadkobierców Stalina, a cała Europa boryka się z tysiącami wewnętrznych i zewnętrznych zagrożeń, przez co nie potrafi się zjednoczyć we wspólnych wartościach

- tłumaczy Agnieszka Holland. „Musimy opowiadać takie historie, ponieważ na każdym rogu mamy tłumy skorumpowanych konformistów i egoistów, natomiast brakuje nam dzisiaj Garethów Jonesów i George’ów Orwellów”. 


"Obywatel Jones" od 25 października w kinach.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Kino Świat, mat.pras.
Tagi

Wczytuję komentarze...

Uwaga! Tak działają oszuści

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/iAmMrRob/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Kaliszanka straciła kilka tysięcy euro. Jej pieniądze miały pomóc marynarzowi przebywającemu na misji w USA, który chciał na stałe zamieszkać w Kaliszu – poinformowała dziś rzecznik prasowy kaliskiej policji Anna Jaworska-Wojnicz.

Do zdarzenia doszło we wrześniu, ale kaliszanka dopiero teraz zgłosiła się na policję.

"60-letnia kobieta była przekonana, że przez wiele tygodni koresponduje za pomocą komunikatorów z marynarzem, który jest na misji w USA. Ten wyznał, że ma zgromadzone na życie oszczędności, które chce przesłać do Polski i na stałe zamieszkać w Kaliszu. Firma, która miała przesłać pieniądze potrzebowała środków na przesyłkę, a on tego nie może zrobić, bo właśnie jest na morzu. Kobieta postanowiła pomóc i przelała na wskazane przez niego konto kilka tysięcy euro" - powiedziała Anna Jaworska-Wojnicz.

Po wpłaceniu pieniędzy mężczyzna zniknął i urwał się z nim kontakt.

Dopiero po kilku tygodniach od zdarzenia kobieta zgłosiła się na policję, po tym, jak o wszystkim w końcu opowiedziała rodzinie.

"Przestępcy potrafią przez wiele miesięcy rozmawiać z osobami za pośrednictwem różnego rodzaju komunikatorów i budować zaufanie do siebie. Sprawca nawiązuje kontakt przez portal społecznościowy i koresponduje z osobą podszywając się pod marynarza, żołnierza czy lekarza stacjonującego gdzieś na misji"

– powiedziała rzecznik policji.

Anna Jaworska–Wojnicz apeluje, żeby nie wierzyć w to, co wypisują różne osoby w internecie.

"Nie każda osoba, która przedstawia się za kogoś, faktycznie nią jest. Nie można bezgranicznie ufać człowiekowi, którego nigdy nie widzieliśmy na oczy, a jeżeli mamy jakieś wątpliwości porozmawiajmy z bliskimi" – przestrzega rzecznik kaliskiej policji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl