W sobotniej rozmowie red. Joanna Komolka zapytała wprost o odpowiedzialność za aferę - "Czuje się pani odpowiedzialna?". 

Przede wszystkim odpowiedzialny jest PiS, że prawie stracił pieniądze w latach 2004-2006. Ja to dziś dnia mam projekt umowy, który miał być podpisany jako wiceprezesa EBOR-u. 

- zaczęła niespodziewany wywód Gronkiewicz-Waltz. 

Na budowę oczyszczalni, która powinna być zrealizowana w roku 2004, kiedy ja jeszcze nie byłam prezydentem, nawet nie myślałam, że będę prezydentem.

- dodała

Reporterka zapytała o stanowisko byłej prezydent Warszawy co do tej budowy. "Podobno pani protestowała przeciwko tej budowie, tak mówi Jarosław Kaczyński" - mówiła.

No to jemu się wydaje, że protestowałam, ponieważ ja jestem gotowa mu pokazać, że Lech Kaczyński i Sławomir Skrzypek, i pan Bohatkiewicz, wszyscy już nie żyją, mieli podpisać z EBOR-em dużą pożyczkę, a tam po drugiej stronie jest moje nazwisko i szefa infrastruktury EBOR-owskiej. Widocznie pan Jarosław Kaczyński o tym nie wie. I wtedy pan Sławomir Skrzypek, jak myśmy przyszli do ratusza, odmówił podpisania tej umowy, nie wiem do dziś dnia dlaczego. W każdym razie pieniądze mało, a by przepadły. Dopiero ja z Michałem Olszewskim żeśmy tak często jeździli do Brukseli, że pieniądze nawet jeszcze większe w końcu żeśmy dostali. Tak że niestety to była wina poprzednich rządów PiS-u, a nie moja, i nie dam sobie tego wmówić, bo mam to napisane na piśmie. 

- odparła Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać - pierwsi zareagowali internauci. "Czyli drwiny Jachiry z ofiar katastrofy smoleńskiej to nie 'wypadek przy pracy". HGW robi to samo"; "Za awarię odpowiedzialny jest Wars i Sawa"  - czytamy w komentarzach na Twitterze. 

Skandaliczną wypowiedź byłej prezydent stolicy skomentował także poseł Prawa i Sprawiedliwości, Paweł Lisiecki, były radny Warszawy i burmistrz Pragi.

Przypomnijmy pani Hannie Gronkiewicz-Waltz, że pan Lech Kaczyński Warszawą nie rządził od 2005 roku. Natomiast obaj, zarówno Lech Kaczyński, jak i Sławomir Skrzypek, zginęli w katastrofie Smoleńskiej w 2010 roku, a więc przynajmniej trzy lata przed oddaniem "Czajki" do użytkowania

- powiedział Lisiecki na nagraniu opublikowanym na Twitterze.