Wicepremier podsumował rządy PiS. "Nie uniknęliśmy błędów, ale bilans jest pozytywny"

Jarosław Gowin, / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Wicepremier Jarosław Gowin powiedział, że Zjednoczona Prawica walczy o samodzielną większość po wyborach parlamentarnych. "Nie uniknęliśmy błędów i są obszary, w których nie zdążyliśmy wprowadzić reform" - wskazał szczerze wicepremier. I ocenił, że "obiektywne dane wskazują, że bilans naszych rządów jest zdecydowanie pozytywny".

Gowin zapytany o to, jak ocenia cztery lata rządów Zjednoczonej Prawicy, odpowiedział: "Nie uniknęliśmy błędów. Są też obszary, w których nie zdążyliśmy wprowadzić reform, ale obiektywne dane wskazują jednoznacznie, że bilans rządów Zjednoczonej Prawicy jest zdecydowanie pozytywny".

"Pod względem skumulowanego wzrostu gospodarczego w ciągu minionych czterech lat jesteśmy na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej; mamy najniższy poziom bezrobocia; zmniejszyliśmy dług publiczny w stosunku do PKB; w przyszłym roku po raz pierwszy planujemy budżet zrównoważony. A wszystko to działo się przy jednoczesnej realizacji programów społecznych - na czele z programem Rodzina 500 Plus"

- wymienił wicepremier.

"Jesteśmy wskazywani w Europie jako kraj spektakularnego sukcesu gospodarczego, równocześnie jako kraj najbardziej bezpieczny w UE. Nie chcę jednak uprawiać propagandy sukcesu. Zdaję sobie sprawę, że są rzeczy, które wymagają zdecydowanej poprawy - np. jakość usług publicznych"

- zaznaczył Gowin.

Na pytanie o to, jakie są rozważane zmiany w rządzie, jeśli Zjednoczona Prawica zwyciężyłaby wybory, wicepremier powiedział: "Nie ma przymiarek strukturalnych ani przymiarek personalnych".

Gowin pytany o to, jakiego wyniku w wyborach Zjednoczonej Prawicy się spodziewa, odpowiedział:

"Walczymy o samodzielną większość. Chcemy kontynuować kierunek przeobrażania Polski, który wyznacza Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju. Mamy świadomość, że będziemy to w stanie robić tylko wtedy, kiedy Zjednoczona Prawica będzie miała samodzielną większość".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Estonia - miotła na rosyjskich agentów na wschodniej flance NATO. W ostatnich latach wielu z nich skazano

zdjęcie ilustracyjne / EvgeniT CC0

  

Jak wynika z opublikowanej niedawno analizy, od 2009 roku w Estonii skazano 20 rosyjskich agentów. W tym czasie doszło do zatrzymań również podejrzanych o współpracę z Rosjanami. Często werbowani są przemytnicy, którzy w trakcie rozmów zastraszani są konsekwencjami prawnymi.

Estonia to jeden najbardziej wysuniętych na wschód krajów członkowskich NATO. To powoduje, że państwo jest obiektem intensywnego zainteresowania rosyjskich służb. Ponad 300 tys. estońskich obywateli to etniczni Rosjanie. Częste podróże Estończyków za wschodnią granicę celem przemytu są dla rosyjskich służb szansą na pozyskiwanie ich do współpracy wywiadowczej. Wielką rolę w walce z procederem odgrywa estoński odpowiednik polskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – Policja Bezpieczeństwa Estonii (KAPO).

Pozyskiwani do współpracy z Rosją najczęściej zmuszani są do zbierania informacji o bazach wojskowych, działaniach policji i straży granicznej. Współpraca często sprowadza się do trywialnych działań, jak np. fotografowanie interesujących dla Rosjan obiektów estońskich.

[polecam:http://niezalezna.pl/300960-tak-dziala-rosyjska-kampania-dezinformacyjna-chca-wplynac-na-wynik-wyborow-w-wielkiej-brytanii]

Znany jest przypadek estońskiego milicjanta Hermana Simma, nakłonionego do współpracy z FSB prawdopodobnie w latach osiemdziesiątych. Wówczas przyłapano go na przemycie odzieży z Finlandii. Piął się po szczeblach kariery w swoim kraju, by w 1995 roku znaleźć się w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Kontakt ten został odnowiony, gdy namierzono go na wakacjach w Tunezji. Do roku 2008 przekazywał Rosji ściśle tajne dokumenty dot. nie tylko Estonii, ale też innych krajów członkowskich NATO. Dostarczał także tzw. naprowadzenia wywiadowcze, tj. nazwiska osób, którym warto się przyjrzeć, wraz z informacjami mogącymi ułatwić ich werbunek

Dziś przebywa więzieniu. Twierdzi, że współpracę z rosyjskimi służbami nawiązał w efekcie szantażu. Nie pracował jednak w ramach wolontariatu. Po skazaniu skonfiskowano mu 85 tys. euro. Media zgodnie wskazują, że była to zaledwie część uzyskanego wynagrodzenia.

W mediach wielokrotnie opisywano konkretne przypadki innych wtyk rosyjskich na terenie Estonii. Jak wynika z opublikowanej niedawno analizy sporządzonej przez ICDS (International Centre for Defence and Security), od 2009 roku (wówczas zapadł pierwszy wyrok za to przestępstwo po odzyskaniu niepodległości przez Estonię) na kary pozbawienia wolności skazano tam aż 20 rosyjskich agentów (najmłodszy z nich stanął przed sądem w wieku 20 lat).

[polecam:http://niezalezna.pl/300769-poroszenko-radzi-zelenskiemu-nie-wierzyc-putinowi-nigdy-i-w-niczym]

Z opracowanej przez ICDS analizy wynika, że w Estonii skazano więcej rosyjskich szpiegów niż w jakimkolwiek innym państwie Unii Europejskiej i NATO. „Wynikać może to między innymi z faktu, iż Estonia stanowi jeden z priorytetów dla rosyjskich służb i na terenie kraju znajduje się wielu funkcjonariuszy FSB, SWR i GRU. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, iż wielu mieszkańców Estonii to etniczni Rosjanie” – tłumaczą zgodnie eksperci.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Onet.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl