Kłopot z obrońcami przyrody

  

Jeśli ktoś zetknął się kiedyś z najbardziej zagorzałymi miłośnikami kotów lub psów, to wie, że może to być traumatyczne doświadczenie. Dla części kocich i psich aktywistów radykałów wszystko ma być ściśle podporządkowane dobru tych zwierząt, oczywiście dobru zdefiniowanemu przez tych ludzi. Czasem rozumianemu wbrew naturze zwierząt. Nie przeczę, tacy aktywiści są potrzebni w społeczeństwie i wykonują dużo dobrej roboty, na przykład zabierając porzucone zwierzęta z ulic, lecząc je i przysposabiając do adopcji. Ale ich nadmierne poczucie misji i radykalizm odstraszają, a bywa, że wręcz przerażają, szkodząc sprawie ochrony i godnego traktowania zwierząt.

Podobnie jest z aktywistami ekologicznymi. Zgoda, ochrona przyrody i zasobów Ziemi to bardzo ważna sprawa. Ale radykalizujący się ekolodzy już domagają się rezygnacji nie tylko ze złych nawyków życia codziennego, ale nawet z rodzenia dzieci. I w ogóle domagają się, by świat radykalnie zmienić z dnia na dzień, tu i teraz, bez względu na wszystko. A taką postawą na dłuższą metę tylko szkodzą sprawie, na której niby tak bardzo im zależy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl