Widmo Tuska na horyzoncie. Nawet posłowie opozycji nie są szczególnie zachwyceni

Donald Tusk / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Szef sejmowego klubu PO-KO Sławomir Neumann stwierdził, że chciałby, aby Donald Tusk był kandydatem opozycji w wyborach prezydenckich, do których dojdzie w przyszłym roku. Jednak inni posłowie opozycji uważają, ze Tusk wcale nie musi być ich jedynym kandydatem.

Jeżeli będę miał taką okazję, to będę namawiał Donalda Tuska do tego, żeby kandydował w wyborach prezydenckich, żeby był kandydatem opozycji, bo ma realną szansę na wygraną. Byłby najlepszym kandydatem w tych wyborach.
- powiedział w czwartek szef klubu PO-KO Sławomir Neumann w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Zobaczymy, jak się zakończą wybory 13 października. Wierzę, że zakończą się dobrze, że będziemy w stanie zbudować większość w parlamencie i zbudować nowy rząd. To da też przestrzeń dla Donalda Tuska, żeby mógł kandydować w wyborach przeciwko Andrzejowi Dudzie.
- dodał.

Senator Polskiego Stronnictwa Ludowego Jan Filip Libicki w rozmowie z „Codzienną” podzielił zdanie Sławomira Neumanna, twierdząc, że byłaby to dobra kandydatura.

Uważam, że opozycja musi szukać takiego kandydata, który będzie bardzo rozpoznawalny. Donald Tusk jest takim kandydatem. Jest człowiekiem o ogromnym doświadczeniu międzynarodowym.
- stwierdził.

Potencjalną kandydaturę Donalda Tuska zdecydowanie krytyczniej ocenił wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz.

Myślę, że zdecydowanie takiej szansy nie ma. Rzeczywiście Donald Tusk byłby najlepszym kandydatem, ale do tego, żeby w nowej kadencji stanąć jako pierwszy przed Trybunałem Stanu. To jest moim zdaniem najlepszy kandydat, aby odpowiedzieć za rządy Platformy Obywatelskiej, rządy afer, rządy Amber Gold, rozkradanie kamienic. Moim zdaniem to powinno iść w tym kierunku i wydaje mi się, że my w Polsce nie powinniśmy rozmawiać na temat tego, kiedy Donald Tusk wróci do polskiej polityki, lecz kiedy odpowie za złodziejskie afery, które miały miejsce w czasie jego rządów.
- mówił nam.

Postanowiliśmy sprawdzić także, co na ten temat myślą inni politycy Platformy Obywatelskiej.

Myślę, że na tę chwilę jest bardzo silnym kandydatem, ale ja również widziałbym w tej roli także pana Rafała Trzaskowskiego oraz np. panią Aleksandrę Dulkiewicz. Uważam, że są to trzy bardzo silne kandydatury. Myślę, że warto dać też szansę młodemu pokoleniu, czyli Rafałowi Trzaskowskiemu.
- powiedział w rozmowie z „Codzienną” poseł Platformy Obywatelskiej Paweł Kobyliński.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy o Merkel w Auschwitz

/ Krystian Maj/KPRM

  

Niemiecka prasa relacjonująca wizytę kanclerz Angeli Merkel w byłym niemieckim obozie zagłady Auschwitz podkreśla wyjątkowe znaczenie tego wydarzenia. Zwraca też uwagę na odradzający się - również w RFN - antysemityzm i konieczność walki z nim.

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zauważa, że Angela Merkel odwiedziła Auschwitz po raz pierwszy po wielu latach swego urzędowania.

"Nie można jej jednak zarzucić, że zbrodnia, którą to miejsce symbolizuje, nie miała wpływu na jej politykę. Ponad dziesięć lat temu Merkel oświadczyła, że bezpieczeństwo Izraela jest elementem niemieckiej racji stanu. Republika Federalna powstała jako przeciwieństwo dyktatury Hitlera. Wiele cech współczesnych Niemiec czy to w polityce, czy na poziomie społecznym, jest konsekwencją i reakcją na zbrodniczy reżim nazistowski"

- pisze gazeta i chwali Merkel za jednoznaczny apel o walkę z antysemityzmem.

"Antysemityzm ponownie podnosi głowę. Nie tylko w Niemczech. Należy się temu z całych sił przeciwstawić. Lekcja wyniesiona z Auschwitz brzmi: niszczcie zło w zarodku. Tak, jak nie można zapomnieć o obozach zagłady, tak nie wolno tracić z oczu procesów radykalizacji, gdzie na końcu były komory gazowe"

- apeluje "FAZ".

Berliński dziennik "Tagesspiegel" pyta retorycznie, czy członek niemieckiego rządu powinien przemawiać w takim miejscu i relacjonuje wystąpienie Angeli Merkel, która podkreślała, że "cisza nie może być naszą jedyną odpowiedzią", a Auschwitz zobowiązuje do podtrzymywania pamięci.

Pamięć o zbrodniach, nazywanie sprawców po imieniu i godne upamiętnianie ofiar to - według szefowej niemieckiego rządu - obowiązek, który się nie kończy. "Świadomość tej odpowiedzialności jest integralną częścią naszej tożsamości narodowej" - podkreślała kanclerz.

"Tagesspiegel" zwraca uwagę, że kultura pamięci, o której mówiła Merkel, nie jest w Niemczech oczywistością. Przemówienie szefowej niemieckiego rządu jest skierowane do tych osób w Republice Federalnej, które uważają, że nazizm był mało znaczącym epizodem w niemieckiej historii - argumentuje dziennik i przypomina, że oficjalną okazją dla wizyty Angeli Merkel w niemieckim obozie zagłady było 10-lecie istnienia Fundacji Auschwitz-Birkenau, która dba o utrzymanie tego miejsca pamięci.

Monachijska gazeta "Sueddeutsche Zeitung" pisze z kolei, że wizyta Merkel w Auschwitz jest szczególna. "Każda wizyta czołowego przedstawiciela Niemiec (w tym miejscu) jest ważna. Ale to także wyjątkowa wizyta, ponieważ Merkel jest tu po raz pierwszy" - pisze dziennik.

"Po raz pierwszy odkąd 14 lat temu objęła urząd kanclerski, po raz pierwszy w swojej 30-letniej karierze politycznej i po raz pierwszy w życiu" - wylicza "SZ".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl