"Ten skandal jest bardzo szkodliwy dla Ukrainy". Poroszenko komentuje rozmowę Zełenskiego z Trumpem

Petro Poroszenko / Tomasz Hamrat / Gazeta Polska

  

Skandal wokół rozmowy telefonicznej prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z prezydentem USA Donaldem Trumpem szkodzi ukraińskim interesom, jednak możliwe, że dyplomacji uda się ograniczyć jego skutki - ocenił były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

„Ten skandal jest bardzo szkodliwy dla Ukrainy” - napisał w czwartek na Twitterze. „Ukraina w żadnym wypadku nie może być zaangażowana po tej, czy po drugiej stronie przedwyborczej walki wewnętrznej w Stanach Zjednoczonych lub w innych krajach” - dodał. Poroszenko podkreślił, że w ciągu ostatnich pięciu lat Ukraina odczuwała ogromne, dwupartyjne wsparcie ze strony USA.

Tak samo jesteśmy wdzięczni Unii Europejskiej. Kwota przekazana nam przez UE była bezprecedensowa. Bez Angeli Merkel, bez Francois Hollande’a, bez Emmanuela Macrona sankcje UE byłyby niemożliwe. Te kraje bowiem reprezentowały całą UE

- zaznaczył.

Mam nadzieję, że dzięki wysiłkom dyplomatycznym następstwa tego skandalu zostaną ograniczone do minimum i w grudniu będziemy mogli liczyć na przedłużenie sankcji, jeśli Rosja odmówi wprowadzenia przyjętych pięć lat temu porozumień mińskich. Na razie nie widzimy ze strony Federacji Rosyjskiej żadnych kroków w tym kierunku

- napisał Poroszenko.

Rozmowa telefoniczna Zełenskiego z Trumpem odbyła się w lipcu, po zamrożeniu amerykańskiej pomocy finansowej dla Ukrainy wartej 400 mln dolarów. Treść rozmowy Biały Dom opublikował w środę.

Jej przekazania domagała się Izba Reprezentantów USA, która we wtorek wszczęła dochodzenie mające wykazać, czy Trump powinien zostać odsunięty od władzy. Przyczyną miałoby być wywieranie nacisków na władze Ukrainy w celu pozyskania informacji, które mogłyby zaszkodzić synowi Joe Bidena, Hunterowi. Biden ma obecnie największe szanse na zdobycie nominacji Partii Demokratycznej do walki z Trumpem o fotel prezydenta w 2020 roku.

Sprawa dotyczy śledztwa na temat działalności Bidena juniora, który był zatrudniony w ukraińskiej firmie gazowej Burisma Holdings. Zasiadał on w radzie nadzorczej tej kompanii w czasie, gdy jego ojciec, wówczas wiceprezydent USA, wzywał do dymisji ukraińskiego prokuratora, który prowadził śledztwo dotyczące Burisma Holdings.

W czwartek Zełenski oświadczył, że Trump nie prosił go o pozwolenie na publikację ich rozmowy. Powiedział też, że myślał, iż Amerykanie opublikują jedynie swoją część tej konwersacji. Ukraiński prezydent oznajmił, że krytyczne wypowiedzi pod adresem Unii Europejskiej, kanclerz Niemiec Angeli Merkel oraz prezydenta Francji Emmanuela Macrona, które padły w jego rozmowie z Trumpem, były sprawiedliwe.

Odpowiadam za każde swoje słowo. Niejednokrotnie dziękowałem (...) za pomoc, udzielaną Ukrainie przez przywódców europejskich, przez panią Merkel, pana Macrona i innych. Rozmowa z Trumpem miała miejsce w bardzo trudnym czasie, gdy Rosja wróciła do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, sankcje nie wpływały tak silnie, jak powinny, na budowę Nord Stream 2, i mówiłem o tym liderom, o których wspomniałem w tej rozmowie

- wskazał Zełenski.

Poroszenko był rywalem obecnego prezydenta Zełenskiego w wyborach prezydenckich, które odbyły się na Ukrainie wiosną. Obecnie zasiada w parlamencie w Kijowie jako przywódca opozycyjnej partii Europejska Solidarność.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

WSA uchylił decyzję komisji weryfikacyjnej

zdjęcie ilustracyjne / Arcaion CC0

  

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił dziś decyzję komisji weryfikacyjnej ws. nieruchomości przy ul. Nieborowskiej 13. Zdaniem sądu, spadkobiercy prawowitych b. właścicieli nie powinni być po raz drugi pozbawieni prawa własności.

Decyzję miasta ws. Nieborowskiej 13 komisja uchyliła w całości w sierpniu 2019 r., przekazując sprawę prezydentowi Warszawy do ponownego rozpatrzenia. Zdaniem komisji, przy wydawaniu decyzji doszło do naruszenia prawa, ponieważ miasto nie zbadało, czy osoby, które złożyły wniosek dekretowy, spełniały tzw. przesłankę posiadania.

- Kluczowym wątkiem w tej sprawie był problem, że właściciele lokali, którzy wcześniej je wykupili, nie uczestniczyli w postępowaniu. Nie mogli jako współużytkownicy wieczyści zajmować stanowiska w sprawie, co jest oczywistym przykładem naruszenia prawa administracyjnego

– mówił też wówczas przewodniczący komisji Sebastian Kaleta.

Decyzję zaskarżyli następcy prawni byłych właścicieli nieruchomości, a także – w zakresie uzasadnienia – m.st. Warszawa. Dziś WSA uchylił decyzję komisji.

Uzasadniając wyrok, sędzia Iwona Kosińska podkreśliła, że - mając na uwadze dzisiejszy sposób rozumowania - bardzo trudno jest interpretować przepisy z roku 1945. - Nie byłoby tych wszystkich problemów, gdyby była ustawa reprywatyzacyjna, ale jej nie ma – wskazała, dodając przy tym, że w związku z tzw. dekretem Bieruta orzecznictwo wypracowało „szereg doktryn i sposobów rozumienia”.

Jak tłumaczyła sędzia, zarzut komisji, że w przypadku Nieborowskiej 13 nie została zbadana przesłanka posiadania jest „o tyle chybiony”, że w aktach sprawy znajduje się dokument urzędowy, w którym mowa o tym, że jej ówcześni właściciele weszli w posiadanie nieruchomości przed objęciem jej przez zarząd miejski. Jak dodała, brak jednocześnie jakichkolwiek dokumentów, które przeczyłyby tej tezie. - Skoro posiadali, to nie było czego więcej badać – uznała sędzia.

Jak podkreślała, decyzja dotyczyła jedynie gruntu, a nie nieruchomości. W związku z tym - zdaniem sądu - nieobecność właścicieli wykupionych lokali w postępowaniu nie miała żadnego znaczenia.

Sąd podkreślił ponadto, że pominięcie strony w postępowaniu administracyjnym jest powszechnie uznawane za przesłankę do wznowienia postępowania, a nie do stwierdzenia nieważności decyzji. - Poza tym przesłanka wznowieniowa może być podniesiona tylko i wyłącznie na wniosek podmiotu, który został pominięty – wskazała, dodając, że żaden z właścicieli od 2008 r. nie złożył wniosku o wznowienie.

- Rozumiejąc cel powołania komisji, którym miało być usuwanie, jak nazwa wskazuje, skutków nieprawidłowości w przejęciu gruntów warszawskich - które na pewno się zdarzały, sądowi też takie przypadki są znane - sąd nie widzi, w jakim celu spadkobiercy prawowitych byłych właścicieli zostają de facto po raz drugi pozbawieni prawa własności. Raz – na mocy dekretu nie dostają odszkodowania, teraz drugi raz – na podstawie ustawy o komisji. Przecież to są spadkobiercy byłych właścicieli. Tu nie ma przypadków dręczenia najemców, handlowania roszczeniami, tu nie ma żadnych przestępstw, tu nie chodzi o żadne społeczne wyższe cele

– podkreśliła sędzia.

Wyrok jest nieprawomocny i przysługuje od niego skarga do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Dotychczas żadna ze spraw ze skargi na decyzję komisji weryfikacyjnej nie została prawomocnie rozstrzygnięta przez NSA.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts