W odpowiedzi na skandaliczny występ kandydatki do sejmu z ramienia KO Klaudii Jachiry, były policjant, komisarz Jacek Wrona skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, o czym poinformował na portalu społecznościowym. 

W zawiadomieniu skierowanym do Prokuratury Okręgowej w Warszawie Wrona zwraca uwagę na możliwość popełnienia przestępstwa z trzech artykułów Kodeksu karnego: 196, 256 par. 1 oraz 257.

Spytaliśmy Jacka Wronę o możliwe, jego zdaniem, motywy postępowania Klaudii Jachiry. - Dlaczego pani Jachira obraża świętości i wartości bliskie milionom Polaków? Czy ona to robi z przekonania, czy wierzy w to, co mówi? Czy też może jest to pana zdaniem cyniczna, polityczna gra?

"Moim zdaniem to jest właśnie cyniczna gra. Pozbądźmy się złudzeń. Kwestia wiary, kwestia pamięci i szacunku dla zmarłych w naszej cywilizacji łacińskiej są standardami, które nie powinny w najmniejszym stopniu podlegać agresji"

- powiedział były policjant.

"W tym, co mówi ta pani nie dostrzegam żadnych wartości. Oprócz bluzgu, idiotyzmu i pornografii intelektualnej. Jej występy niczego sensownego do debaty publicznej nie wnoszą"

- dodał.

Zdaniem Jacka Wrony, działań Jachiry nie może usprawiedliwiać walka polityczna, która przybrała na sile w związku ze zbliżającymi się wyborami.

"Rozumiem, że są wybory i można, a nawet powinno się atakować przeciwników politycznych. To jest rzecz normalna w demokracji. Nawet ataki personalne są w tej sytuacji zrozumiałe, bo jeśli ktoś się godzi na politykę, musi mieć świadomość, że będzie poddawany często bardzo brutalnym atakom"

- podkreślił Wrona, wskazując jednak na granicę, która pojawia się w odbiorze tego typu politycznej polemiki u tzw. normalnego, niezwiązanego z polityką człowieka.

"Istnieje granica pomiędzy atakiem politycznym a atakiem na podstawowe wartości, które w życiu każdego człowieka są bardzo, bardzo ważne. Z tych wartości człowiek czerpie i w oparciu o nie porządkuje i kształtuje swoje życie"

- zauważył.

Zdaniem Jacka Wrony atakowanie ludzi wierzących poprzez drwiny z inwokacji, czy też atakowanie ludzi, którzy próbują się dowiedzieć dlaczego zginęli ich bliscy, jest bez sensu.

"Ta pani, nie mając najmniejszego pojęcia na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej, czy też zamachu, powiela idiotyzmy, które pojawiają się w płatnych szczujniach typu 'Sok z Buraka' i wielu innych portalach, które bazują na najbardziej prymitywnym, zwierzęcym odruchu części społeczeństwa"

- ocenił nasz rozmówca.

Wrona zauważył, że Jachira oprócz obrażania i opluwania ludzi o odmiennych poglądach nie ma nic do zaproponowania potencjalnym wyborcom. - Osoba, która chce zostać posłem, powinna mieć jakikolwiek program. Tutaj tego nie ma – powiedział.

"To jest zaplanowana akcja. Według mnie pan Grzegorz [Schetyna – red.], chcąc przykryć kilka smutnych wydarzeń w ostatnim okresie, mając doświadczenia z Palikotem czy Niesiołowskim, świadomie umieścił ją na liście kandydatów do sejmu"

- mówił.

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest według naszego rozmówcy chęć zagospodarowania totalnie sfrustrowanego, lewackiego elektoratu, który celuje w opluwaniu innych. – Nie jest to liczna grupa, ale bardzo wpływowa – ocenił. Według Jacka Wrony Platforma stała się partią aideologiczną oraz konsumpcyjno-nihilistyczną.

"Jedyną jej ideą jest funkcjonowanie w bieżącym obiegu i nic poza tym. Dla kandydatów PO program wyborczy, którego zresztą nie znają, jest sprawą całkowicie wtórną i w gruncie rzeczy niepotrzebną. Ich jedynym programem jest ponowne dojście do koryta"

- powiedział. 

Zwróciliśmy uwagę, że Platforma próbuje bagatelizować sprawę Jachiry. Wczoraj w rozmowie z naszym portalem poseł PO Paweł Zalewski ocenił jej postępowanie jako satyrę. Podobnie wypowiadał się także Robert Kropiwnicki, przywołując tekst Wojciecha Maziarskiego z „Gazety Wyborczej”. – Jak pan to skomentuje? – pytaliśmy.

"Opinie pana Maziarskiego są na podobnym do Jachiry poziomie. One nie są wprawdzie tak prymitywne, aczkolwiek niewiele odbiegały od tego, co ta pani prezentuje. Co do Pawła Zalewskiego, to z całą sympatią – proszę prześledzić drogę tego pana. Są to osoby które nie są „misterami” elegancji. Nie należy tych opinii traktować poważnie"

- wskazywał Wrona, dodajac, że wielu ludzi występy Jachiry próbuje postrzegać przez soczewkę zaburzeń emocjonalno-psychicznych, "bo dla przeciętnego człowieka jest to rzecz całkowicie niezrozumiała".

Odpowiadając na pytanie, czy nie warto jednak mimo wszystko „odpuścić” Klaudii Jachirze, Jacek Wrona przywołał swoje doświadczenia z 25-letniej służby w policji, a szczególnie w przestępczości narkotykowej.

"Najgorszą rzeczą w takim przypadku jest odnoszenie się personalne. Ja nie odnoszę się do pani Jachiry, bo personalnie to jest dla mnie nikt. Chodzi jednak o mechanizm reagowania na tego typu zachowania. Nie chce z tą panią mieć do czynienia, choć jeśli sprawa nabierze mocy, to oczywiście będę musiał. To nie jest kwestia jakiejś mojej ‘krucjaty’, ale kwestia zwyczajnej przyzwoitości"

- podkreślił nasz rozmówca.

"Kiedy pokazałem film z Jachirą mojej żonie, którą ciężko kojarzyć z jakąkolwiek frakcją polityczną – przeżyła szok. Była smutna, zrozpaczona i totalnie zażenowana. Miała łzy w oczach i pytała dlaczego coś takiego się dzieje. Stąd m.in. moja reakcja, jako normalnego człowieka. Zrobiłem to jako zwykły i normalny, przeciętny człowiek i Polak, któremu nie podoba się to, co pani Jachira robi"

- zdradził były policjant.

"Mam nadzieję, że sprawiedliwość, mimo wszystko w prokuraturze i sądach jeszcze jest, choć nie zależy mi nawet na jej skazaniu, tylko pokazaniu, że trzeba działać. Jest demokracja. Mamy zasady, mamy narzędzia. Ma to mieć raczej wydźwięk edukacyjny"

- dodał.

Na koniec, dla odprężenia spytaliśmy byłego komisarza o znaną w mediach społecznościowych akcję, (której jest on inicjatorem) opatrzoną hasztagiem #ŻonaUszanowałaMęża. Polega ona na prezentowaniu przeróżnych smakołyków przygotowanych właśnie przez żonę Jacka Wrony. – Jak dzisiaj pana szanowna małżonka zamierza pana „uszanować”? 

"Szykujemy się na wieczór. W związku z tym, że jest wysyp grzybów i pozyskaliśmy chyba z 300 prawdziwków, dzisiaj będą roladki z dzika w sosie grzybowym, z kurkami w śmietanie"

- zapowiedział Jacek Wrona.

Oczywiście życzyliśmy smacznego.