Według Trzaskowskiego naprawa rurociągów w tunelu oraz budowa alternatywnej nitki będzie trwała równolegle.

"W toku wszystkich analiz - ponieważ zdjęliśmy cały ten beton z rurociągu właściwego - okazało się, że te uszkodzenia główne, które stały się przyczyną awarii, one powstały na odcinku stumetrowym tego rurociągu i w związku z tym ten odcinek zostanie wymieniony na stalową rurę, i będą mogły popłynąć te ścieki właśnie w tunelu, dzięki naprawie tego rurociągu"

- powiedział prezydent.

Podczas wtorkowej konferencji prezydent Warszawy przekazał, że budowa nowej nitki i remont kolektora powinny rozpocząć się w ciągu najbliższych kilku dni.

"W ciągu najbliższych dni zaczną się prace nad wymianą rur w tunelu. Są już zamówione między innymi stalowe rury. Zrobimy wszystko, żeby w przeciągu dwóch miesięcy zakończyć prace przy remoncie kolektora"

- tłumaczył prezydent.

Dodał też, że "budowa nowej nitki pod dnem Wisły może potrwać trochę dłużej".

Miasto rozważało kilka scenariuszy w związku z tym, że zgodnie z deklaracją alternatywny rurociąg zbudowany z inicjatywy rządu na Wiśle ma działać przez dwa miesiące.

Trzaskowski podkreślił, że w związku z tym miasto zdecydowało się na wariant najmniej uciążliwy dla mieszkańców.

"Podjąłem decyzję, że zostanie wybudowana dodatkowa nitka pod dnem Wisły"

- poinformował. Inną rozważaną możliwością, gdyby przyjęte we wtorek rozwiązanie okazało się niemożliwe, było położenie rurociągu na Moście im. Marii Skłodowskiej-Curie.

Jak wyjaśnił prezydent stolicy, dodatkowa nitka nie znajdzie się w tunelu z kolektorami, lecz zostanie ułożona pod dnem Wisły poprzez tzw. przecisk. "Po to, żeby te dwa przesyły działały niezależnie" - wskazał. Celem budowy jest także możliwość przełączenia ścieków na nitkę zapasową, jeśli okaże się, że będą potrzebne dalsze naprawy.

Trzaskowski wyjawił też, jakie do tej pory koszty poniosło miasto. I tu mamy największe zaskoczenie...

"Do tej pory wydane zostało 7 milionów złotych, żeby ustalić przyczynę awarii. Trzeba było zdjąć tony betonu i trwają prace analityczne. Natomiast to rozwiązanie, które proponujemy według szacunków będzie kosztowało około 12-13 milionów złotych"

- dodał.

Do awarii kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do znajdującej się na prawym brzegu oczyszczalni "Czajka" doszło pod koniec sierpnia. MPWiK podjęło wtedy decyzję o zrzucie nieczystości do Wisły. W reakcji premier Mateusz Morawiecki zlecił budowę alternatywnego systemu przesyłowego. 9 września rozpoczęło się tłoczenie ścieków do "Czajki" zastępczym rurociągiem.