Znany z lewicowych artykułów portal OKO.press opublikował w sobotę tekst o współpracy Caritasu Polska z firmą PR-ową Commee Bridge. Napisano w nim m.in., że organizacja płaciła spółce duże pieniądze za promocję.

„Ponad 50 tys. zł m.in. za promocję świecy Caritasu i charytatywnego SMS-a; 111 tys. zł za koordynowanie Niedzieli Świętego Franciszka; co najmniej 11 tys. zł za doradztwo. Tyle zapłacił Caritas Polska zewnętrznej firmie PR-owej, której dyrektorem jest szef Centrum Medialnego Caritasu” – podało OKO.press.

Tego samego dnia Konferencja Episkopatu Polski opublikowała na swojej stronie internetowej komunikat dotyczący działalności Caritasu.

„Biskupi obecni na zebraniu Rady Biskupów Diecezjalnych 27 sierpnia zobowiązali Komisję Nadzorczą Caritasu Polska do wyjaśnienia zarzutów dotyczących kwestii zarządzania Caritasem Polska”

– napisał w sobotę ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP.

– Zarzuty dotyczące pracy Caritasu Polska są związane z wieloma rzeczami. Słyszymy z różnych stron o niejasnościach w działalności Caritasu, np. z mediów. W sobotę mieliśmy sytuację, że portal OKO.press opublikował artykuł na temat nie do końca jasnej współpracy Caritasu z firmą PR-ową

– mówi w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” ks. Łukasz Łukasik z poznańskiego oddziału Caritasu. Dodaje, że komisja, która ma zbadać działalność organizacji, skupi się na wszystkich aspektach jej funkcjonowania.

Trzeba rozwiązać wszelkie wątpliwości, jakie mamy, i podjąć konkretne kroki w celu rozwiązania sprawy Caritasu Polska, takie też kroki zostały podjęte przez KEP. Chodzi o transparentność Caritasu, której Komisja Nadzorcza będzie się przyglądała. Będzie rozważała, z jaką sytuacją w Caritasie Polska mamy rzeczywiście do czynienia. Jest to sprawa rozpatrzenia faktycznego stanu organizacji. Komisja ma teraz na celu zbadanie m.in. tego, w jaki sposób pracownicy Caritasu Polska byli zatrudniani, jak była przeprowadzana w całości działalność charytatywna tego podmiotu. Będzie po prostu sprawdzała, czy w Caritasie Polska nie doszło do różnego rodzaju nadużyć

– tłumaczy ks. Łukasz Łukasik.