Prezydent Trump popiera premiera Johnsona. "Nie powinien składać rezygnacji"

/ Boris Johnson, Donald Trump / flickr.com/BackBoris2012 Campaign Team/ Gage Skidmore/CC BY-SA 2.0

  

Prezydent Donald Trump skrytykował brytyjską opozycję, która domaga się dymisji premiera Borisa Johnsona. Chodzi o niekorzystny dla niego wyrok byryjskiego Sądu Najwyższego. "Mówię wam, znam go, on się nigdzie nie wybiera" - powiedział.

Donald Trump, w towarzystwie brytyjskiego premiera, rozmawiał z dziennikarzami podczas sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Od dawna okazuje Johnsonowi wiele sympatii. Wielokrotnie chwalił go publicznie, a gdy Johnson objął urząd ogłosił, że nowy premier jest "dokładnie tym, czego potrzebuje Wielka Brytania”.

Wcześniej we wtorek brytyjski Sąd Najwyższy orzekł, że zawieszenie prac parlamentu przez Johnsona było niezgodne z prawem, a tym samym jest niebyłe. Decyzja ta w powszechnej opinii została przyjęta jako ciężka porażka szefa rządu. Natychmiast po ogłoszeniu orzeczenia dymisji Johnsona zaczęli się domagać liderzy wszystkich partii opozycyjnych.

Sędziowie orzekli, że rada przedstawiona przez premiera królowej w sprawie zawieszenia parlamentu (formalnie to królowa zawiesza parlament, ale decyduje o tym premier) była niezgodna z prawem i nie niesie ze sobą żadnych skutków prawnych, czyli uznali, że do zawieszenia parlamentu w ogóle nie doszło i obecna sesja wciąż trwa.

Zachęcam Borisa Johnsona, w historycznych słowach, by rozważył swoją sytuację (...) i stał się najkrócej urzędującym premierem, jaki kiedykolwiek był

- mówił lider brytyjskiej opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn.

Johnson zadeklarował w stacji BBC, że uszanuje orzeczenie Sądu Najwyższego i dodał, że Wielka Brytania potrzebuje nowych wyborów parlamentarnych. Cytowane przez Reutera źródło na Downing Street zapewniło, że Johnson nie ma zamiaru składać dymisji.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

PiS składa protest wyborczy - opozycja się odezwała. Kuriozalne zarzuty polityków PO i Wiosny

zdjęcie ilustracyjne, / / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

PiS złożył wnioski do Sądu Najwyższego w ramach protestów wyborczych. Chodzi o ponowne przeliczenie głosów w dwóch okręgach w wyborach do Senatu: nr 75 (Katowice) i nr 100 (Koszalin). Taka decyzja partii rządzącej nie mogła przejść bez echa. Natychmiast odezwali się politycy opozycji, którzy prześcigają się w kuriozalnych zarzutach wobec PiS. Polityk Wiosny Krzysztof Gawkowski uważa nawet, że wyniki wyborów mogą zostać... sfałszowane.

Do wniosków PiS do Sądu Najwyższego odniósł się sekretarz generalny Wiosny Krzysztof Gawkowski.

- Prawo i Sprawiedliwość próbuje nieczystymi metodami zmienić wynik wyborów, który rozstrzygnęli wyborcy przy urnach wyborczych

- powiedział i zasugerował, że jeżeli Sąd Najwyższy zgodzi się na ponowne przeliczenie głosów, to zostaną one sfałszowane.

- Nikt nie ma pewności, czy ponowne przeliczenie głosów nie będzie ich fałszowaniem. Może się okazać, że dzisiaj PiS zamiast kłusować na senatorów, będzie próbował ich wykluczać i to przy użyciu nieuczciwych metod

- stwierdził polityk Wiosny.

Z kolei Tomasz Siemoniak z PO, która uważa, że wygrała wybory do Senatu, skomentował sprawę dość przewidywalnie.

- Politycznie PiS nie może się pogodzić z wynikiem wyborów do Senatu, czemu wielokrotnie politycy PiS dawali wyraz

- powiedział Siemoniak. Po chwili jednak przyznał, że "każdy ma prawo do protestu wyborczego, to nie jest samo w sobie żadnym nadużyciem".

- Pozostaje tylko mieć nadzieję, że będzie to rzetelnie rozpatrzone w Sądzie Najwyższym

- dodał polityk.

[polecam:https://niezalezna.pl/293875-bedzie-ponowne-przeliczanie-glosow-w-wyborach-do-senatu-pis-zlozyl-protesty-wyborcze]

- Wiemy po co była reforma w Sądzie Najwyższym, zaraz zobaczymy jak będzie wyglądała ta sprawa w szczegółach, ale wiemy, że Sąd Najwyższy miał być zmieniony właśnie po to, żeby protesty wyborcze czy sprawy dotyczące wyborów mogły być decydowane, czy mogły ogniskowane w Sądzie Najwyższym zmienionym przez PiS

- stwierdził z kolei Cezary Tomczyk, który zapomniał chyba, że skład Sądu Najwyższego "został obroniony".

Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN powiedział, iż w ramach protestów wnioskodawca złożył wnioski o oględziny kart wyborczych na rozprawie, porównanie kart wyborczych z protokołami poszczególnych komisji wyborczych, ponowne przeliczenie głosów na rozprawie oraz o umożliwienie wnioskodawcy wypowiedzenia się na rozprawie - w szczególności, co do kart do głosowania, które zostały zakwalifikowane jako głosy nieważne.

Sąd Najwyższy rozpatruje wniesione protesty w składzie trzech sędziów nowo utworzonej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, w postępowaniu nieprocesowym i wydaje opinię w formie postanowienia w sprawie protestu. Po rozpoznaniu wszystkich protestów - na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW oraz opinii ws. protestów - SN rozstrzyga o ważności wyborów. Rozstrzygnięcie ma formę uchwały podjętej w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, nie później niż w 90 dniu po dniu wyborów.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl