Nieczysta gra Rosji? Estonia protestuje. Bombowiec miał naruszyć przestrzeń powietrzną

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Estońskie MSZ wezwało dziś ambasadora Rosji i przekazało mu notę protestacyjną w związku z naruszeniem przestrzeni powietrznej w pobliżu jednej z estońskich wysp na Zatoce Fińskiej przez rosyjski bombowiec taktyczny Su-34. Informację podały siły zbrojne Estonii.

Jak przekazano w komunikacie, rosyjski samolot szturmowy naruszył estońską przestrzeń powietrzną wczoraj wieczorem, a lot trwał poniżej minuty. Dodano, że nie przedłożono planu lotu, a załoga odbywała go z wyłączonym transponderem. Nie nawiązano też kontaktu radiowego z estońską kontrolą ruchu lotniczego.

Rosyjskie ministerstwo obrony zaprzeczyło tym zarzutom, utrzymując, że granice powietrzne nie zostały naruszone. Jak przekazała agencja Interfax, rosyjski samolot odbywał "planowy lot" nad Bałtykiem nad "neutralnymi wodami", zaś załoga przez cały czas pozostawała w kontakcie z estońskimi służbami.

Do incydentu miało dojść w pobliżu wyspy Vaindloo na Zatoce Fińskiej (najdalej wysuniętej na północ estońskiej wyspy; ok. 26 km od północnych wybrzeży kraju), która jest położona w pobliżu korytarza powietrznego między Petersburgiem a Kaliningradem.

Siły zbrojne Estonii odnotowały, że było to w tym roku drugie naruszenie estońskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski samolot.

Estońskie radio publiczne ERR przypomniało również w kontekście incydentu, że w ostatnim tygodniu w związku z naruszeniem przez rosyjskie samoloty przestrzeni nad Litwą maszyny NATO podrywane były w powietrze sześć razy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Rozpoczynam ocenę zarządów spółek" - ujawnia Jacek Sasin w obszernym wywiadzie dla "GP"

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

- Skoro mam odpowiadać za nadzór nad majątkiem państwa, to muszę sprawdzić na początku swej misji, jak spółki skarbu państwa sobie radzą – mówi Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych w rozmowie z Katarzyną Gójską i Tomaszem Sakiewiczem. Minister zapowiada m.in. ocenę zarządów spółek i wyciągnięcie wniosków z ich dotychczasowych działań.  "Gazeta Polska" opublikuje całość rozmowy już w najbliższą środę.

Minister aktywów państwowych mówi w obszernym wywiadzie dla "GP" m.in. o tym, jaka jest formalna pozycja ministra aktywów państwowych, co będzie dziać się z zarządami spółek skarbu państwa, o przyszłości aktywów państwowych w obliczu przewidywanego spowolnienia gospodarczego oraz o takich sprawach jak dymisja prezesa Pekao SA, fuzja Orlenu i Lotosu, prywatyzacja czy "afera" Banasia.

Całość wywiadu z wicepremierem Jackiem Sasinem w kioskach już od najbliższej środy (11 grudnia) - w tygodniku "Gazeta Polska"

Wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który został w piątek 15 listopada powołany na swoje stanowisko, w poniedziałek 18 listopada rozpoczął pracę w nowym ministerstwie.

Od początku czerwca br. Sasin zajmował stanowisko wicepremiera, szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. Wcześniej pełnił funkcję przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów i sekretarza stanu w KPRM. Przed objęciem tej funkcji był przewodniczącym sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Urodził się 6 listopada 1969 r. w Warszawie. Ukończył studia wyższe na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego oraz studia podyplomowe z zarządzania administracją publiczną w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego również w Warszawie.

Rozpoczął swoją urzędniczą karierę od zatrudnienia w Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie". W 1998 r. został dyrektorem Departamentu Orzecznictwa w Urzędzie do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, gdzie pracował do 2004 r. Następnie w latach 2004–2006 w urzędzie m.st. Warszawy był kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego. Kolejna publiczna funkcja, którą pełnił, to zastępca burmistrza dzielnicy Śródmieście.

W styczniu 2006 r. objął on urząd wicewojewody mazowieckiego, a w lutym 2007 r. został wojewodą mazowieckim. Pod koniec tego samego roku Jacek Sasin został doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a w listopadzie 2009 r. został powołany na sekretarza stanu i zastępcę szefa Kancelarii Prezydenta RP. Sasin miał lecieć wraz z prezydentem 10 kwietnia do Smoleńska, ostatecznie jednak udał się na miejsce samochodem. W pierwszych doniesieniach medialnych jego nazwisko pojawiło się wśród ofiar. [polecam:http://niezalezna.pl/300325-minister-sasin-w-tv-republika-o-skarbie-panstwa-majatek-byl-czasem-po-prostu-rozkradany]

To on poinformował zebranych w Katyniu członków oficjalnej delegacji, że doszło do katastrofy i prezydent nie dotrze na uroczystości. Jako zastępca szefa Kancelarii Prezydenta był najwyższym prezydenckim urzędnikiem, który pozostał przy życiu, więc jeszcze 10 kwietnia wrócił ze Smoleńska do Warszawy na pokładzie samolotu Jak-40 nr 044 - tego samego, który wcześnie rano przyleciał do Smoleńska z dziennikarzami, i - mimo narastającej mgły - zdołał jeszcze wylądować. Dziś maszyna ta jest eksponatem w Muzeum Wojska Polskiego.

"Uważam, że przeżyłem cudem. Bardzo często towarzyszyłem prezydentowi w jego podróżach i właściwie to, że tym razem pojechałem samochodem tam na miejsce, było wynikiem jakichś ustaleń. Wynikało to z naszych obaw w kancelarii, że ta wizyta jest wizytą trudną, i dobrze by było, żeby ktoś z kierownictwa kancelarii wcześniej tam na miejscu wszystkiego dopilnował. (...) Czuję się trochę jak człowiek cudem uratowany, jak człowiek, któremu dano szansę żyć dalej, któremu dano drugie życie"

- wspominał rok po katastrofie.

W 2010 roku kandydował z listy PiS do sejmiku województwa mazowieckiego i został radnym. Głos oddało na niego ponad 55 tys. wyborców. Jak podkreślał, był to drugi wynik w kraju. Natomiast w wyborach parlamentarnych rok później uzyskał blisko 30 tys. głosów i został posłem.

W 2014 r. był kandydatem PiS na prezydenta Warszawy; w drugiej turze wyborów nie udało mu się jednak pokonać ówczesnej prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz z PO.

W wyborach parlamentarnych z 2015 r. Sasin kandydował z trzeciego miejsca listy PiS z okręgu podwarszawskiego, uzyskując przeszło 43 tys. głosów, co zapewniło mu ponownie miejsce w ławach poselskich.

W Sejmie VIII kadencji w 2016 roku został szefem prestiżowej Komisji Finansów Publicznych. Był trzecim szefem tej komisji; dwaj poprzedni - Wojciech Jasiński i Andrzej Jaworski zrzekli się mandatów poselskich i wybrali karierę w spółkach. To za czasów Sasina powstała podkomisja ds. ustaw frankowych, na czele której stanął on sam.

Funkcję szefa komisji przestał pełnić z początkiem 2018 roku, gdy po powstaniu rządu Mateusza Morawieckiego został sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera i szefem stałego Komitetu Rady Ministrów.

W okresie kierowania komisją finansów, na początku 2017 roku, zasłynął pomysłem tzw. ustawy metropolitalnej, zakładającej rozszerzenie Warszawy o szereg okolicznych gmin.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl