Blogerka Klaudia Jachira, która startuje z 13. miejsca warszawskiej listy KO do Sejmu zamieściła kilka dni temu na Twitterze zdjęcia z piątkowego Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, w którym wzięła udział. Wśród nich jest zdjęcie wykonane przed pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego, który znajduje się w okolicach Sejmu. Na zdjęciu jest Jachira oraz dwie młode osoby, które trzymają transparent z napisem: "Bób, Hummus, Włoszczyzna, Vege" a w tle widać fragment pomnika z napisem "Bóg Honor Ojczyzna".

Zdjęcie spotkało się z krytycznymi opiniami. Działające w Krakowie Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych zaapelowało w niedzielę do sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej o natychmiastowe skreślenie z listy kandydatów do Sejmu Jachiry.

"To nie tylko przekracza wszelkie normy walki politycznej i dobrych obyczajów, ale stanowi przejaw jawnej pogardy dla wartości bliskich sercu każdego rodaka, nawet jeżeli jest on osobą niewierzącą"

– napisał w liście rzecznik Porozumienia dr Jerzy Bukowski.

Dopiero po ogromnej fali krytyki Jachira wczoraj przeprosiła. Wcześniej nie miała sobie nic do zarzucenia. 

Za to, co zrobiła skrytykowali ją niektórzy politycy KO: Małgorzata Kidawa-Błońska, Katarzyna Lubnauer i Sławomir Nitras.

Grzegorz Schetyna uważa jednak, że wymuszone przeprosiny Jachiry kończą temat.

Określił on hasło "Bób, Hummus, Włoszczyzna, Vege" jako "nieszczęśliwe".

"Tłem był pomnik Państwa Podziemnego - świętość, która jest poza wszelką kwestią, wszelką dyskusją dla nas wszystkich"

- podkreślił.

Przypomniał jednocześnie, że Jachira przeprosiła za "incydent".

"Wiem, że on się już nigdy nie powtórzy, natomiast (...) tutaj trzeba być bardzo starannym, nie tylko w kampanii wyborczej, ale na co dzień"

- zaznaczył.

Wczoraj w tym samym tonie wypowiedział się rzecznik PO Jan Grabiec, który uznał, że "przeprosiny Klaudii Jachiry były potrzebne, to zamyka sprawę".

Apel o jej skreślenie z list wyborczych dziwi, ponieważ tego nie można zrobić 

- dodał.