Podpisana w Nowym Jorku przez Donalda Trumpa i Andrzeja Dudę deklaracja na temat pogłębiania współpracy obronnej jest uszczegółowieniem deklaracji o współpracy obronnej z 12 czerwca br., która potwierdzała pobyt w Polsce ok. 4,5 tys. osób personelu wojskowego stanów Zjednoczonych i zapowiadała rozlokowanie ok. tysiąca kolejnych.

Stany Zjednoczone i Polska uzgodniły lokalizacje dla planowanej zwiększonej obecności wojskowej USA.

To dalsze umacnianie współpracy polsko-amerykańskiej. Od lat ta współpraca dotyczyła bezpieczeństwa. USA to nasz główny sojusznik w ramach NATO, który odpowiada na naszą wrażliwość dot. bezpieczeństwa

– powiedział dziś w Polskim Radiu 24 Witold Waszczykowski.

Polityk PiS zwrócił uwagę, że współpraca ze Stanami Zjednoczonymi zostaje rozszerzona.

„To już nie tylko problemy wojskowe. Bezpieczeństwo to też współpraca energetyczna dotycząca zakupu gazu skroplonego. Mam nadzieję, że ta współpraca rozszerzy się o współpracę w zakresie energii atomowej, nowe technologie”

– mówił.
Były minister spraw zagranicznych zwrócił uwagę, że wizyta prezydenta Dudy w USA i jego rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem są komentowane w Unii Europejskiej.

Media podnoszą, ku mojemu zdziwieniu, obawy rosyjskie. Według Rosji, modernizacja polskich sił zbrojnych i obecność wojsk Stanów Zjednoczonych, to zagrożenie dla bezpieczeństwa i złamanie ustaleń z Rosją z lat 90-tych. Rosja nie ma podstaw do narzekania i krytykowania. To, co robimy w ramach relacji z USA, jako Polska i jako NATO, to odpowiedź na imperialne, agresywne działania Rosji. To nie są siły, które by zagrażały Rosji i stanowiły wartość zaczepną. To siły obronne

– zaznaczył.

Waszczykowski stwierdził, że dziwi go, że „Rosjanie w bezczelny sposób próbują zmienić historię świata”. „Na przykład dotyczącą genezy II wojny światowej. Zaskakuje mnie to, ze Rosja posuwa się do takich manipulacji”.