Sukces Polski w rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi. Europejskie media mówią językiem Rosji

Andrzej Duda, Donald Trump / Jakub Szymczuk/KPRP

  

Polska i USA uzgodniły lokalizacje dla zwiększonej obecności amerykańskich wojsk w Polsce - głosi deklaracja podpisana przez prezydentów obu państw. Jak zauważył Witold Waszczykowski wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych jest komentowana w Unii Europejskiej. – Media podnoszą, ku mojemu zdziwieniu, obawy rosyjskie – powiedział polityk Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z Dorotą Kanią w Polskim Radiu 24.

Podpisana w Nowym Jorku przez Donalda Trumpa i Andrzeja Dudę deklaracja na temat pogłębiania współpracy obronnej jest uszczegółowieniem deklaracji o współpracy obronnej z 12 czerwca br., która potwierdzała pobyt w Polsce ok. 4,5 tys. osób personelu wojskowego stanów Zjednoczonych i zapowiadała rozlokowanie ok. tysiąca kolejnych.

Stany Zjednoczone i Polska uzgodniły lokalizacje dla planowanej zwiększonej obecności wojskowej USA.

To dalsze umacnianie współpracy polsko-amerykańskiej. Od lat ta współpraca dotyczyła bezpieczeństwa. USA to nasz główny sojusznik w ramach NATO, który odpowiada na naszą wrażliwość dot. bezpieczeństwa

– powiedział dziś w Polskim Radiu 24 Witold Waszczykowski.

Polityk PiS zwrócił uwagę, że współpraca ze Stanami Zjednoczonymi zostaje rozszerzona.

„To już nie tylko problemy wojskowe. Bezpieczeństwo to też współpraca energetyczna dotycząca zakupu gazu skroplonego. Mam nadzieję, że ta współpraca rozszerzy się o współpracę w zakresie energii atomowej, nowe technologie”

– mówił.
Były minister spraw zagranicznych zwrócił uwagę, że wizyta prezydenta Dudy w USA i jego rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem są komentowane w Unii Europejskiej.

Media podnoszą, ku mojemu zdziwieniu, obawy rosyjskie. Według Rosji, modernizacja polskich sił zbrojnych i obecność wojsk Stanów Zjednoczonych, to zagrożenie dla bezpieczeństwa i złamanie ustaleń z Rosją z lat 90-tych. Rosja nie ma podstaw do narzekania i krytykowania. To, co robimy w ramach relacji z USA, jako Polska i jako NATO, to odpowiedź na imperialne, agresywne działania Rosji. To nie są siły, które by zagrażały Rosji i stanowiły wartość zaczepną. To siły obronne

– zaznaczył.

Waszczykowski stwierdził, że dziwi go, że „Rosjanie w bezczelny sposób próbują zmienić historię świata”. „Na przykład dotyczącą genezy II wojny światowej. Zaskakuje mnie to, ze Rosja posuwa się do takich manipulacji”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

Tagi

Wczytuję komentarze...


Holandia: Chiny sprzedały wadliwe maseczki

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Władze Holandii kupiły w Chinach 1,3 miliona maseczek chirurgicznych. Okazało się, że nie chronią przed wirusem.

Holandia zamówiła w Chinach miliony maseczek chirurgicznych dla personelu szpitali, z których pierwsza dostawa -1,3 miliona sztuk – dotarła do tego państwa 21 marca. Od razu rozpoczęto ich dystrybucję do szpitali i innych miejsc, gdzie mogą być potrzebne. 

Pojawił się jednak pewien istotny problem. Zgodnie z zamówieniem chińskie maseczki powinny spełniać normy ochrony FFP2. To środkowa z trzech europejskich norm, takie maseczki nie chronią do końca przed wirusem, ale zmniejszają szansę infekcji, a z racji niższej ceny stały się podstawowym wyposażeniem walczących z epidemią. Okazało się jednak, że te sprowadzone z Chin nie tylko przepuszczają więcej cząsteczek niż według normy powinny, ale także zostały źle uszyte, przez co nie przylegają ściśle do twarzy. Po otrzymaniu informacji o tym problemie ministerstwo przeprowadziło własne testy, które ją potwierdziły. 

Kiedy tylko dostarczono je do naszego szpitala od razu odrzuciliśmy te maseczki. Jeżeli te maseczki nie przylegają ściśle, cząsteczki wirusa mogą po prostu ją ominąć. Nie używamy ich, to niebezpieczne

 - powiedział holenderskim mediom anonimowo jeden z lekarzy. 

W związku z otrzymaniem informacji o tym, że chińskie maseczki nie spełniają norm bezpieczeństwa holenderskie Ministerstwo Zdrowia postanowiło wstrzymać dystrybucję tych maseczek. Szpitale zostały natomiast poproszone o to, aby oddać te już otrzymane. Łącznie chodzi o ok. 600 tysięcy sztuk. Ministerstwo obiecało również, że przyszłe dostawy z Chin będą bardzo dokładnie sprawdzane zanim trafią w ręce lekarzy i pielęgniarek.

To nie jest niestety jedyny podobny przypadek. Władze Hiszpanii niedawno wycofały z użycia szybkie testy pozwalające zdiagnozować infekcję koronawirusem w kilka minut. Okazało się bowiem, że mają dokładność na poziomie 30%, co czyni je całkowicie bezużytecznymi w diagnostyce. Rząd Chin twierdzi, że hiszpańska firma z której pośrednictwa korzystały władze kupiła je w firmie, która nie miała licencji na produkcję medyczną, sami Hiszpanie wskazują jednak, że według oficjalnej dokumentacji ich produkty spełniały normy unijne.

Bardzo podobna sytuacja miała miejsce wcześniej w Czechach, gdzie także wycofano chińskie testy z powodu małej dokładności. W piątek do grona oszukanych klientów dołączyła także Turcja – tamtejsze ministerstwo zdrowia ujawniło, że wysłane przez chińską firmę testy nie spełniają norm dokładności. Na szczęście była to partia próbna i teraz Ankara zamówi nowe testy w innej firmie.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Business Insider, Al-Jazeera
Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts