O zatrzymaniu 25-latka poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy gdańskiej policji asp. sztab. Mariusz Chrzanowski. Jak wyjaśnił, w schwytaniu mężczyzny udział brali kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku oraz funkcjonariusze z komisariatu na Oruni.

Dodał, że miało to miejsce pod koniec minionego tygodnia, a – dzięki pracy operacyjnej kryminalnych, mężczyzna został zatrzymany na gorącym uczynku. Po ujęciu złodzieja policjanci przeszukali zaparkowany w pobliżu, należący do niego samochód. Znaleźli w nim przedmioty – m.in. telefony i ubrania, pochodzące z wcześniejszych kradzieży, warte w sumie kilkanaście tysięcy zł.

25-latkowi postawiono pięć zarzutów. Trzy dotyczyły kradzieży z włamaniem, a dwa - kradzieży rozbójniczej. Za takie przestępstwa kodeks karny przewiduje do 10 lat więzienia. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec mężczyzny tymczasowy areszt.

Chrzanowski poinformował PAP, że do kradzieży i napadów doszło we wrześniu w Gdańsku. 25-latek kradł przesyłki włamując się do aut kurierskich. W dwóch przypadkach został zauważony przez kurierów, którzy próbowali go zatrzymać. Chcąc uniknąć złapania złodziej psiknął jednemu z dostawców w twarz gazem, a drugiego potrącił swoim autem.

Według szacunków poszkodowanych kurierów w skradzionych im przesyłkach były przedmioty warte w sumie około 40 tys. zł.

Policja podejrzewa, że 25-latek może mieć na swoim koncie więcej kradzieży, do których mogło dojść poza Gdańskiem. Funkcjonariusze będą sprawdzać, czy ich podejrzenia są słuszne.