Prezydent Andrzej Duda spotka się dzisiaj w Nowym Jorku z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Planowane jest podpisanie deklaracji dotyczącej szczegółów zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w naszym kraju.

Prezydencki minister Andrzej Dera zwracał uwagę w TVP1, że będzie to już dziewiąte spotkanie prezydentów Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa.

Dodał, że będzie to "bardzo ważne spotkanie, na prośbę pana prezydenta Donalda Trumpa", który ze względów na nadciągający kataklizm nie mógł przyjechać do Polski na początku września.

"Jedna bardzo ważna rzecz, której spodziewamy się, że w wyniku dzisiejszych rozmów i w cztery oczy, i naszych delegacji zostanie podpisana umowa, która jest przygotowana, dotyczy ona kwestii obronności naszego kraju, czyli krótko mówiąc, szczegółów rozlokowania w Polsce 4,5 tysiąca żołnierzy (...) łącznie z tym, że będzie to już stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce"

- podkreślił.

Andrzej Dera odniósł się także do zarzutu, że spotkanie prezydentów Dudy i Trumpa będzie trwało "tylko 35 minut". "

To spotkanie jest na prośbę prezydenta USA, to się odbywa w Nowym Jorku podczas obrad ONZ. To są spotkania, które trwają 15, 20 minut, natomiast tutaj mamy dłuższy czas. Najważniejsze jest to, że jest to kolejne już spotkanie"

- podkreślił Dera, dodając, że prezydenci Polski i USA "lubią się, lubią się spotykać i załatwiać interesy".

Prezydencki minister był także pytany, kiedy Donald Trump przyjedzie do Polski.

"Myślę, że na to pytanie odpowiedź padnie podczas dzisiejszej może konferencji prasowej"

- oświadczył.