Lechia ograła Koronę do zera

Zdjęcie ilustracyjne / twitter.com/@LechiaGdanskSA

  

Lechia Gdańsk wygrała z Koroną Kielce 2:0. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0. Bramki strzelili Maciej Gajos w 36 min. i Lukas Haraslin w 52 minucie.

Żółta kartka dla zawodników Lechii Gdańsk otrzymali Maciej Gajos, Filip Mladenovic i Daniel Łukasik.

Zawodnikom Korony Kielce przypadły dwa żółte kartoniki. Ujrzeli je Mateusz Spychała i Ognjen Gnjatic.

Mecz sędziował sędzia Jarosław Przybył (Kluczbork).

Po meczu Lechia – Korona (2:0) powiedzieli:

Mirosław Smyła trener Korony Kielce skomentował mecz w następujący sposób:

„Można powiedzieć, że do straty bramki mieliśmy pomysł na grę, realizowaliśmy założenia i wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą. Przeprowadziliśmy kilka składnych kontrataków, z których jeden powinien zakończyć się bramką. W piłce tak bywa, że po jednym indywidualnym błędzie w polu karnym dostaje się gola i wtedy wszystko się sypie".

- mówił.

"W drugiej połowie podjęliśmy próbę gry bardzo otwartej, ale tak naprawdę nie stworzyliśmy w tym meczu nic wielkiego, a mogliśmy się nadziać na kontry gospodarzy. Druga bramka była tego konsekwencją i Lechia wygrała zasłużenie. Po tym spotkaniu mamy konkretny obraz zespołu, mamy informację, nad czym trzeba pracować i co poprawić. W wielu momentach odbijaliśmy się od silnych zawodników Lechii i mieliśmy problemy stworzenia nie tylko sytuacji, ale właściwie czegokolwiek. Przy wyniku 0:2 nabiegaliśmy się bardzo dużo, ale nic to nie dało"

- dodał.

Z kolei Piotr Stokowiec trener Lechii Gdańsk cieszył się ogromnie z trzech punktów.

"Bo to nie był prosty mecz, tylko mecz z gatunku +pułapka+. Korona często broniła się głęboko, bo Ognjen Gnjatic schodził do linii defensywy i rywale grali systemem 5-4-1. Goście wyprowadzali jednak groźne kontry"

- powiedział.

"Nie jest sztuką utrzymywać się przy piłce, tylko trzeba zdobywać bramki. Te konkrety mieliśmy i jestem zadowolony, bo poradziliśmy sobie z rozgrywaniem ataku pozycyjnego. To był niewdzięczny mecz, ale kontrolowaliśmy go i w decydującym momencie zadaliśmy ciosy. Przed nami intensywne dni, bo we wtorek czeka nas konfrontacja w Pucharze Polski, a później spotkania ekstraklasy"

- ocenił.

"Nie potrafię powiedzieć, kto zagra w Wejherowie z Gryfem. Więcej będę wiedział po raporcie medycznym. Lekki ból w nodze zgłosił Artur Sobiech, delikatnie coś tam odczuwał Lukas Haraslin i dlatego zmieniliśmy tych piłkarzy. Kilka korekt będzie, ale rewolucji nie należy się spodziewać, bo traktujemy Puchar Polski poważnie i nie ma czasu na eksperymenty. Musimy grać tym, co mamy najlepszego, chociaż chcemy wprowadzać trochę świeżości i młodzieży. Ewentualne zmiany to będą raczej retusze”

- podsumował Stokowiec.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł Wróblewski o rezultacie PO-KO. "Czerwona kartka dla Schetyny"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Kolejne setki tysięcy Polaków zaufało Prawu i Sprawiedliwości. Wyraźnie potwierdzono, że oczekuje się naszej dalszej polityki - mówił w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski. I skomentował też wynik Koalicji Obywatelskiej.

PiS z poparciem 43,6 proc. (239 mandatów) zwyciężył w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Kolejne miejsca zajęły KO - 27,4 proc. (130 mandatów); SLD - 11,9 proc.(43 mandaty); PSL - 9,6 proc.(34 mandaty); Konfederacja - 6,4 proc. (13 mandatów).

To wynik znacznie lepszy niż cztery lata temu. Według wstępnych wyników badania IPSOS, notujemy sześcioprocentowy wzrost. Jednocześnie trzeba dodać, że zwiększyła się frekwencja. To oznacza, że kolejne setki tysięcy Polaków zaufało Prawu i Sprawiedliwości. Wyraźnie potwierdzono, że oczekuje się naszej dalszej polityki

- mówił w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

Po ogłoszeniu wyników, Grzegorz Schetyna natychmiast wyszedł z apelem do ugrupowań opozycyjnych ws. współpracy w przyszłym Senacie. „Będziemy pracować nad współpracą. Senat… Senat jeszcze. Te wyniki ciągle przed nami. Wierzymy w zwycięstwo” – mówił.

Poseł Wróblewski wskazuje, że obecnie „Grzegorz Schetyna robi dobrą minę do złej gry, w której znalazła się Platforma Obywatelska, a wcześniej już Koalicja Europejska”.

[polecam:https://niezalezna.pl/292548-schetyna-juz-szuka-wymowki-po-przegranych-wyborach-to-nie-byla-rowna-walka]

Cztery lata temu PO i Nowoczesna mieli łącznie ponad 30 proc. poparcia. Dziś otrzymali o wiele gorszy wynik. Oznacza to drugą żółtą, lub czerwoną kartkę dla kierownictwa partii. To sytuacja trudna dla Grzegorza Schetyny

- odniósł się polityk.

Pytany o wysoką, ponad 60-procentową frekwencję odparł, że „poziom mobilizacji rodaków jest bardzo duży”.

Nie chcą pozostać z boku, chcą się wypowiedzieć. Mają do tego prawo. Tym, co mnie cieszy, to to, że oddanych głosów sumarycznie na prawicę jest bardzo dużo

- podsumował poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl