"Temat uchodźców nie traci na aktualności". Biskupi apelują o "humanitarne zrozumienie"

zdjęcie ilustracyjne / By Joachim Seidler, photog_at from Austria - 20150904 174, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=42915460

  

Z okazji przypadającego 29 września 105. Dnia Migrantów i Uchodźców w Kościele Rada KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek zachęca wiernych, by zainteresowali się potrzebującymi pomocy obcokrajowcami w parafii, a także podjęli współpracę z Caritasem i z organizacjami wspierającymi uchodźców.

W przekazanym komunikacie jego autorzy podkreślają, że pod koniec 2018 r. na świecie było 70,8 mln osób przymusowo przemieszczonych z powodu wojen i prześladowań. Ich los to niekończące się nieszczęścia, głód, często śmierć. Tylko w latach 2014-2018 w próbie dotarcia do Europy utonęło w morzu blisko 20 tys. osób, a papież Franciszek nazwał Morze Śródziemne "wielkim cmentarzyskiem świata".

Zwracają jednocześnie uwagę, że w Polsce w ostatnim czasie zaledwie kilkaset osób rocznie uzyskało status uchodźcy, czyli osoby zmuszonej do opuszczenia kraju pochodzenia ze względu na prześladowanie z powodu rasy, religii, narodowości, przekonań politycznych lub przynależenia do określonej grupy społecznej i proszącej o ochronę. Ale już ponad 1,5 mln wśród nas to obcokrajowcy, głównie Ukraińcy, Białorusini, z byłych republik radzieckich, a nawet z dalekich krajów azjatyckich, którzy znaleźli w naszej ojczyźnie przede wszystkim pracę. Na polskich uczelniach uczy się ok. 70 tys. studentów z ponad 170 krajów.

"Temat obcokrajowców, w tym uchodźców, nie traci na swojej aktualności i ciągle woła o humanitarne, ale przede wszystkim ewangeliczne zrozumienie"

– czytamy w komunikacie.

Jego autorzy nawiązują do tegorocznego orędzia papieża Franciszka na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy.

"Nie chodzi tylko o migrantów, pojawia się troska o imigrantów i uchodźców, którzy, zwłaszcza w krajach rozwiniętych, napotykają na ludzi z mentalnością szukania doraźnej korzyści, tworząc wokół siebie coraz bardziej zabójczą globalizację obojętności. Taka postawa państw zamożnych stanowi – według papieża – sygnał alarmowy, że coś się złego dzieje w tych społeczeństwach, jeśli tworzą kulturę odrzucenia powstałą z rosnącego indywidualizmu osób i narodowości, mentalności utylitarnej i potężnego działania sieci medialnych. Dlatego wyzwania, jakie stwarzają migranci i uchodźcy, stanowią okazję do refleksji nad naszym chrześcijańskim życiem i naszym humanitaryzmem".

Autorzy komunikatu podkreślają też, że papież przypomina, że "będąc chrześcijanami, powinniśmy jako pierwsi dostrzegać i pomagać innym widzieć w migrancie i uchodźcy nie tylko problem, z którym trzeba się zmierzyć, ale brata i siostrę, których należy przyjąć, szanować i kochać, okazję, którą daje nam Opatrzność, byśmy wnosili wkład w budowanie sprawiedliwszego społeczeństwa (…), bardziej otwartej wspólnoty chrześcijańskiej, w zgodzie z Ewangelią".

Zdaniem autorów komunikatu obecne orędzie papieskie zawiera oczekiwanie, że zwłaszcza politycy i publicyści przyznający się do związku z Kościołem, zrezygnują z wzniecania poczucia zagrożenia w społeczeństwie ze strony imigrantów, gdy nie ma do tego poważnych podstaw, a które jest sprzeczne z Ewangelią Chrystusa.

Według badań i sondaży społecznych polskie społeczeństwo prezentuje jedno z najwyższych poziomów niechęci i lęku w Europie co do  przyjmowania  imigrantów czy uchodźców z krajów muzułmańskich (ok. 71 proc. zdecydowanie jest za nieprzyjmowaniem żadnego imigranta czy uchodźcy z tych państw), mimo ich bardzo małej liczby.

"Za politykę migracyjną w kraju odpowiada przede wszystkim państwo we właściwym sobie zakresie, dbając o bezpieczeństwo obywateli i respektując obowiązujące prawo. Nie zastępując struktur państwa, Kościół ma swoją misję, która w tym zakresie powinna odpowiadać na oczekiwanie Jezusa zawarte w Ewangelii wobec swoich uczniów. Ta nauka jest od początku niezmienna, podobnie jak wypowiedzi kolejnych papieży"

– podkreślają autorzy komunikatu.

Proponują jednocześnie, aby w niedzielę, 29 września lub w następnych dniach w każdej parafii odprawić mszę św. według formularza za uchodźców i wygnańców w intencji migrantów i uchodźców oraz ludzi ich przyjmujących (po wcześniej wyrażonej zgodzie biskupa diecezji). Homilia powinna być oparta m.in. na treściach zgodnych z nauczaniem Kościoła o postawie roztropnej otwartości wobec szukających schronienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kuriozalne tłumaczenie hejtu w stosunku do A. Dudy. „Mamy wolność przemieszczania się w Polsce”

Program 7x24 / telewizjarepublika.pl/screenshot

  

- Jeżeli te osoby robią coś złego i łamią prawo, to od tego są inne zupełnie procedury i inne służby. Sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nie odpowiada za to, kto jeździ za panią Kidawą-Błońską. Mamy wolność przemieszczania się w Polsce, ludzie mogą uczestniczyć w kampanii jeśli chcą i tak jak chcą - mówiła Katarzyna Piekarska (Inicjatywa Polska - Koalicja Obywatelska) w programie Katarzyny Gójskiej "7x24" na antenie Polskiego Radia 24. Lewicowa polityk w ten sposób tłumaczyła hejt na spotkaniach z Andrzejem Dudą.

W trakcie niedawnych uroczystości związanych z aktem odnowienia zaślubin Polski z morzem w puckim porcie, miało miejsce okolicznościowe przemówienie prezydenta Dudy, które w ordynarny sposób zakłócała grupka pikietujących z KOD-u. Sytuacja ta wywołała powszechne oburzenie wielu środowisk politycznych, z wyjątkiem Platformy Obywatelskiej.

[polecam:https://niezalezna.pl/310665-budka-usprawiedliwia-okrzyki-w-pucku-nie-mam-szacunku-dla-prezydenta-ktory-lamie-konstytucje]

Do podobnej sytuacji doszło podczas czwartkowego spotkania z prezydentem RP Andrzejem Dudą w Łowiczu, gdzie również pojawiła się grupa manifestantów, która wznosiła okrzyki przeciwko prezydentowi. Mieli ze sobą transparenty, m.in. "Przestańcie kraść".

[polecam:https://niezalezna.pl/311888-kim-sa-manifestanci-z-lowicza-wiceminister-wskazuje-na-znane-postacie-cel-jest-jeden]

Między innymi na ten temat dyskutowali dziś politycy w programie Katarzyny Gójskiej "7x24" na antenie Polskiego Radia 24.

Katarzyna Piekarska (Inicjatywa Polska - Koalicja Obywatelska) unikała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o związek pomiędzy sztabem wyborczym Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, a rzekomo spontanicznie demonstrującymi KODziarzami. - Na tej drodze [objeździe Polski w trakcie kampanii wyborczej -red.] spotyka się różnych ludzi, trudno więc za te wszystkie osoby brać odpowiedzialność - mówiła Piekarska, po czym przytoczyła przykład dziennikarza Onetu, który ponoć nie został wpuszczony na spotkanie z prezydentem.

Na uwagę prowadzącej, że nie odpowiada na zadane pytanie, Piekarska stwierdziła, że "mamy jeszcze wolność słowa".

- Tutaj mamy te same osoby, które podróżują po Polsce. To nie są przypadkowe osoby, nie są nieznane. One są znane z imienia i nazwiska, cały czas te same - zauważyła Katarzyna Gójska.

- Jeżeli te osoby robią coś złego i łamią prawo, to od tego są inne zupełnie procedury i inne służby. Sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nie odpowiada za to, kto jeździ za panią Kidawą-Błońską. Mamy wolność przemieszczania się w Polsce, ludzie mogą uczestniczyć w kampanii jeśli chcą i tak jak chcą

- argumentowała Katarzyna Piekarska.

Prowadząca przypomniała, że osoby o których mowa nie jeżdżą za Kidawą-Błońską, lecz za Andrzejem Dudą. - Chodzi o to, że pani Małgorzata Kidawa-Błońska tym osobom dziękuje i w żaden sposób się z tego nie wytłumaczyła - podkreśliła K. Gójska.

- Ja byłem na miejscu [w Pucku - red.], krzyki były straszne (...) zagłuszały przemawiającego prezydenta Dudę. To nie był wiec wyborczy, to było święto dla Kaszubów, święto dla Pucka, święto dla Polski

- wskazał poseł Artur Dziambor.

- Tutaj granice zostały przekroczone. Interweniowała policja na szczęście. Najgorsze z tego wszystkiego było to, że pani Małgorzata Kidawa-Błońska, z całą elitą pomorskiej Platformy Obywatelskiej poszła później gratulować i są nagrania z tego, jak ona stoi i ściska się z tymi ludźmi

- dodał.

Katarzyna Gójska wskazała, że ludzie którzy jeżdżą za Andrzejem Dudą, poświęcają mnóstwo prywatnego czasu, co rodzi pytanie o ich źródła utrzymania. Odpowiedź Katarzyny Piekarskiej była zadziwiająca... - Ale może prowadzą własną działalność gospodarczą - stwierdziła Piekarska.

 

 

 

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts